Chciał być prezydentem, a został… noblistą. Mario Vargas Llosa to jeden z najbardziej znanych pisarzy latynoamerykańskich.
Małżeństwo z ciotką
Również inne etapy biografii pisarza znalazły odzwierciedlenie w jego książkach. Życie wyższych sfer politycznych, które śledził, gdy z rodzicami przeniósł się do Limy, opisał w „Rozmowach w Katedrze”. Obserwacja miasta Piura, gdzie Llosa chodził do szkoły średniej, zaowocowała powieścią „Zielony dom”. A zawarte w atmosferze obyczajowego skandalu małżeństwo z Julią Urquidi, byłą żoną jednego z wujów, stało się kanwą książki „Ciotka Julia i skryba”. W powieści tej Llosa przedstawił również obrazki ze swoich lat studenckich i wykonywaną równolegle pracę dziennikarza w Radiu Panamerykańskim. Sam bohater – zapewne w dużym stopniu tożsamy z pisarzem – tak opisał ten okres edukacji: „To, że nigdy nie zawieszono mnie w prawach studenta, nie świadczyło dobrze o mnie, tylko źle o uniwersytecie”.
Żeniąc się, Llosa miał dopiero osiemnaście lat. Julia była od niego o trzynaście lat starsza. Nic dziwnego, że małżeństwo do udanych nie należało. Sama ciotka jednak nie do końca zgadzała się z wersją wydarzeń opisaną przez eksmęża i postanowiła napisać własną wersję. Nietrudno przewidzieć, że jej książka nie zrobiła wielkiej kariery. W przeciwieństwie do pełnego humoru dzieła Llosy. Małżeństwo z Julią trwało dziesięć lat. Wkrótce po rozwodzie pisarz ożenił się ponownie. Nowa wybranka, Patricia Llosa, również była z nim spokrewniona. Miał z nią troje dzieci: Alvaro, Gabriela i córkę Morganę. Alvaro jest dziś pisarzem i komentatorem wydarzeń politycznych, Morgana – znanym fotografikiem.
Więcej niż prezydent
Jak wielu pisarzy latynoamerykańskich Llosa angażował się w politykę. Gdy u nas wybuchł stan wojenny, pikietował pod polską ambasadą w Limie. Podobno kupił buty jednemu ze swoich polskich tłumaczy, kiedy dowiedział się, że w naszym kraju są one na kartki. W 1983 roku przewodniczył komisji badającej sprawę zabójstwa ośmiu reporterów. Cztery lata później stanął na czele Ruchu Wolność (Movimiento Libertad) – ugrupowania opozycyjnego wobec prezydenta Alana Garcii Pereza. W końcu sam wystartował w wyborach prezydenckich w 1990 roku. Brał w nich udział z ramienia partii liberalnej, a jego kontrkandydatem był Alberto Fujimori. W pierwszej turze Llosa wygrał nieznaczną ilością głosów, jednak w drugiej – zdecydowanie przegrał.
Być może to i dobrze, bo okres rządów Fujimoriego w Peru do spokojnych nie należał, a sam autor mógł się zająć tym, co potrafi robić naprawdę dobrze – pisaniem. W 2000 roku wydał bodaj najlepszą swoją powieść – „Święto kozła”. W młodszych o sześć lat „Szelmostwach niegrzecznej dziewczynki” umieścił historię romansu swoich bohaterów w miastach, w których mieszkał: Limie, Paryżu, Londynie czy Madrycie. Obecnie dzieli swe życie pomiędzy pobyty w ojczyźnie i na emigracji. Nadal publikuje powieści i szkice, wykłada i prowadzi programy telewizyjne. W „Ciotce Julii i skrybie” Mario Vargas Llosa napisał, że rodzina głównego bohatera miała nadzieję, iż kiedyś dojdzie on do ważnej godności w państwie. Może nawet zostanie prezydentem. To nie sprawdziło się do końca w biografii autora, ale teraz, dzięki swemu pisarstwu, zaszedł on znacznie wyżej.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.
Odznaczona Orderem Orla Białego, tytułem Sprawiedliwy wśród narodów świata...