Córka rabina

Świat żydowskich ortodoksów religijnych. Fascynujący? Zdumiewający? Dziwaczny? Najnowsza książka wydawnictwa Cyklady pozwala nam dotrzeć do jerozolimskich dzielnic, o których nieczęsto słyszy się w mediach.

„Córka rabina” Revy Mann to powieść obyczajowa, relacjonująca losy przybyłej do świętego miasta Angielki żydowskiego pochodzenia. Główna bohaterka pragnie poświęcić się studiom w jesziwie, by odpokutować za swój dotychczasowy, „nowoczesny i swobodny” styl życia, który zresztą opisuje ze wszystkimi intymnymi szczegółami.

Jednych te pikantne detale będą irytować, dla innych okażą się być dodatkowym „wabikiem”. A przecież podkreślić należy, że postrzeganie „Córki rabina” wyłącznie przez pryzmat owych śmiałych scen, byłoby sporym interpretacyjnym spłaszczeniem. Wszak autorka stopniowo wprowadza nas także w mniej lub bardziej tajemnicze żydowskie obyczaje, wierzenia i obrzędy, raz po raz przywołując mistyków judaizmu, zapewniających, iż „nawet najskromniejsza micwa sięga niebios i stwarza anioły, które powinny się nami opiekować”.

Czytając o pobożności niektórych żydowskich ortodoksów, czasem bliscy jesteśmy nabawienia się kompleksów. Ich dogłębne studia, czy odbywane z namaszczeniem praktyki religijne, naprawdę mogą zaimponować. Czasem znów – wraz z bohaterką – wybuchamy śmiechem, słysząc np. o kwestiach „prędkości spożywania macy podczas sederu”.

Jak zapewnia jedna z postaci „należy jeść ją szybko, żebyśmy przypomnieli sobie o Izraelitach, którzy musieli szybko opuścić Egipt (…) niektórzy rabini twierdzą, że macę trzeba pochłonąć w osiem minut, a inni, że w dziesięć. Ja jednak zdecydowałem się na najbardziej radykalne rozwiązanie, czyli na cztery minuty”.

Chwilę później, w powietrzu, wirują więc niezliczone okruchy macy, co mniej radykalny rabin - obserwujący z boku to osobliwe jedzenie na czas – określa żartobliwie jako „ostry atak gorączki mesjanistycznej”, coś pomiędzy „ekstazą i ostrą niestrawnością”.

Jakiś czas temu publikowaliśmy tekst Mateusza Hofmana pt. Wiedza wciąż fascynująca, w którym pojawiła się konstatacja, iż „o judaizmie wiemy bardzo mało. Można by rzec, że jest to ciągle wiedza tajemna”. Także „Córka rabina” uświadamia nam ten fakt. Czasem w sposób dosadny i szokujący, czasem w poetycki i zachwycający. Z pewnością jednak warto po nią sięgnąć. Chociażby po to, aby wraz z tytułową bohaterką przemierzyć długą, pokutną drogę, wiodącą z Londynu, przez Jerozolimę, aż nad Ganges…

Reva Mann "Córka rabina", wydawnictwo: Cyklady; str. 333; 2010 r.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama