Dźwięki Bogu

Ci, którzy na hasło „muzyka kościelna” reagują uśmieszkiem odsyłającym do skojarzeń z przedszkolnymi jasełkami i parafialną scholką, która nie przejęła się dewizą: „Nasz chór nigdy nie zawodzi”, są w błędzie. To często ekstraklasa. A jednak żaden rynek nie dostał tak mocno w kość jak ten.

Śpiewam, więc jestem

– Wspólne śpiewanie jest piękne, bo tworzy relacje – nie ma wątpliwości ks. Bartosz Zygmunt, ceremoniarz muzyczny przy katowickiej katedrze Chrystusa Króla, od lat związany ze środowiskiem muzycznym, śpiewający w kwartecie Canto Ergo Sum. – Wymaga bliskości, a wspólne wyrażanie emocji buduje niezwykle silną wspólnotę. Teraz to, co dotąd było źródłem piękna i budowania relacji, w dobie COVID-u stało się rodzajem przekleństwa. Trudno znaleźć przestrzeń bardziej podatną na zarażenia niż wspólne śpiewanie. Nie da się śpiewać w maseczkach, a przecież nawet one nie chronią w czasie wielogodzinnych prób kilkudziesięciu osób zgromadzonych w zamkniętych pomieszczeniach. Dla śpiewaków i chórzystów ten rok jest niezwykle trudny. Pamiętajmy, że w kościelnych chórach śpiewają zazwyczaj osoby starsze, co również nie ułatwia zadania… Mnóstwo imprez jest odwoływanych. Z mapy wydarzeń kulturalnych znikają koncerty. W ostatnich miesiącach chóry w ogóle przestały się spotykać. Ja śpiewam na co dzień w kwartecie, ale i nasza służba w czasie liturgii w katowickiej katedrze polega na tym, że śpiewamy w ministudiu dźwiękowym przy górnych organach, stojąc w odpowiednim dystansie, ze słuchawkami na uszach, byśmy się wszyscy słyszeli, a nasz śpiew był czysty i godny.

Kup pan płytę!

Każdy radzi sobie, jak umie. Część muzyków ruszyła na kameralne koncerty, inni wymyślali „domówki” (granie dla przyjaciół, którzy zobowiązywali się pokryć zredukowane do minimum koszta muzycznej eskapady). Znany i rozpoznawany na rynku Mate.O, który promuje właśnie album „Pentecoste LIVE”, ruszył do kościołów i wspólnot, by animować w nich dla „zamaskowanych” kameralne muzyczne uwielbienia. „Bardzo dziękuję za Wasz ogromny, pozytywny odzew i zaproszenia do tylu miejsc z kameralnym wieczorem uwielbienia” – pisał do słuchaczy. „Wasza odpowiedź przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Ponieważ jednak ogromna większość z zaplanowanych na październik, listopad i grudzień koncertów nie mogła się odbyć, musieliśmy przełożyć je na 2021 rok. Choć nasza działalność koncertowa została wstrzymana, nie tracimy nadziei”.

​Jak pomóc? Naród, który niedawno masowo wykupywał pod cmentarzami zmarznięte chryzantemy, może przecież z powodzeniem uczestniczyć w akcji „Kup pan płytę!”. Apelują o to sami artyści. Pamiętajmy o tym, że gdy inne branże koronawirus „jedynie” boleśnie uderzył po kieszeni, wielu muzykom odciął źródło utrzymania.•

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama