Nie ma jak… chez maman

„Oto nowe życie starej piosenki” – napisał Grzegorz Turnau na swoim facebookowym profilu, zamieszczając link do śpiewającego jego utwór „Naprawdę nie dzieje się nic” François Martineau.

To jedna z 10 polskich piosenek, którą na swojej pierwszej płycie wydał mieszkający w Krakowie Francuz. Krążek „Vis-à-vis… de la Vistule à la Seine” właśnie się ukazał, a François 14 lipca dał koncert w restauracji Browar Przystań w Parku Śląskim w Chorzowie, wykonując także kilka utworów z tej płyty.

François śmieje się, że gdy mieszkał w swojej rodzinnej Wandei na zachodzie Francji, był jedynie „chanteur de salle de bain”, czyli „łazienkowym piosenkarzem”, takim, co nuci pod prysznicem. Kiedy jednak zamieszkał w Krakowie, niemal od razu zaczął koncertować na ulicach miasta. Gra dobrze na gitarze, bo pochodzi z muzykalnego domu – jego tata Roger jest poetą, kompozytorem, piosenkarzem. I to między innymi on pomaga mu przełożyć na francuski teksty polskich piosenek.

– Polską kulturą zachwyciłem się już podczas trzyletniego intensywnego kursu języka polskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim – opowiada Fran- çois. – Jedną z dziedzin, która ujęła mnie za serce, była piosenka, szczególnie ta „kabaretowa”, ale w najlepszym wydaniu, czyli Demarczyk, Turnau, Grechuta, Młynarski… Wciągnęły mnie Piwnica pod Baranami, Loch Camelot. Usłyszałem tak wiele pięknych utworów, że od razu pomyślałem, iż warto byłoby przedstawić je całemu światu.

Podczas koncertu opowiada ciekawostki, o których nie słyszała z pewnością nawet większość Polaków. Na przykład tę, że słynny przebój „Sen o Warszawie” Czesława Niemena powstał najpierw w wersji… francuskiej właśnie. Polski artysta śpiewał ją w połowie lat 60. XX wieku w Paryżu, a autorem słów piosenki „Varsovie” był Pierre Delanoë. Po powrocie artysty do Polski utwór usłyszał Marek Gaszyński i stwierdził, że szkoda byłoby zmarnować tak piękną melodię, napisał więc polski tekst.

Na płycie „Vis-à-vis” są, oprócz wspomnianych wyżej, także piosenki Zbigniewa Wodeckiego, Seweryna Krajewskiego, Andrzeja Zielińskiego, Wojciecha Młynarskiego, Adama Nowaka, Jana Pietrzaka czy Włodzimierza Nahornego. Niektóre przetłumaczyli już dawno poeci, jak René Koelblen, Jerzy Lisowski, Leszek Wysocki czy Stanisław Waszak. Resztę postanowił najpierw przełożyć na francuski sam François, ale poprosił o pomoc także poetów, m.in. tatę. – To jest trudna praca, bo najpierw trzeba zrozumieć istotę tekstu i intencję autora. Idealnie jest, gdy mogę skonsultować tekst z autorem. Tak było na przykład, gdy korespondowałem z Adamem Nowakiem z zespołu Raz, Dwa, Trzy, pracując nad tekstem piosenki „Trudno nie wierzyć w nic” (franc. „Vivre sans croire en rien”) – opowiada.

Gdy jego tata, który nie zna języka polskiego, pracował nad tekstem „Lubię wracać tam, gdzie byłem” Z. Wodeckiego (franc. „J’aime me retrouver là”), François przetłumaczył mu najpierw dosłownie, wers po wersie, tekst na francuski, a Roger Martineau nadał mu dopiero poetycki sznyt, słuchając melodii. Później ojciec i syn pracowali już razem nad tekstem, śpiewając wspólnie piosenkę.

Na tym jednak praca przy utworze się nie kończy. Bo potem taki poetycki tekst trzeba… z powrotem przetłumaczyć na polski i przesłać do akceptacji polskiemu autorowi lub jego spadkobiercom. – W zasadzie najtrudniej otrzymać te wszystkie zgody, ale łatwiej jest już trochę, gdy człowiek stanie się rozpoznawalny – uśmiecha się François.

A rozpoznawalny jest m.in. dlatego, że w 2018 r. do programu „Mam talent” zgłosił go kolega. – I na ten złoty przycisk nacisnęła wtedy Małgorzata Foremniak, dzięki temu dostałem się do półfinału – opowiada Francuz. Od tego czasu zaczął dostawać więcej zaproszeń na koncerty. – Musiałem się bardziej „sprofesjonalizować” – śmieje się. Nawiązał więc współpracę ze świetnym pianistą i akordeonistą Mateuszem Gurgulem. Występuje z nim w duecie, czasem towarzyszy im także solistka Adrianna Kućmierz (śpiewa z François na przykład piosenkę „W żółtych płomieniach liści” – „Sous les reflets des feuilles d’ambre” – Skaldów).

Podczas chorzowskiego koncertu François wykonał także wiele znanych piosenek francuskich, m.in. Charles’a Aznavoura czy Édith Piaf, w tłumaczeniu na język polski. Poetyckie teksty były genialnie przetłumaczone, ale dla obcokrajowca miały karkołomne głoski i zabójcze tempo. – Cóż, po prostu trzeba dużo ćwiczyć – mówi skromnie François, który dopiero od 10 lat mieszka w Polsce, a językiem polskim posługuje się z zadziwiającą swobodą.

Najbliższe koncerty François odbędą się w Krakowie. Na sierpień ma już zaplanowane trzy występy, m.in. w Piwnicy pod Baranami.

Barbara Jaworska

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama