Głównymi wątkami serialu są problemy moralne związane z wyborami, jakich muszą dokonywać więzień i jego strażnik.
W zalewie taśmowej sieczki, jaką oferują serwisy VOD, brytyjski serial „Time” jest jednym z nielicznych, w którym chodzi o coś więcej niż tylko o sensację nie najwyższego lotu. Duża w tym zasługa Jimmy’ego McGoverna, producenta i scenarzysty także kilku innych znakomitych seriali.
Trzyodcinkowy „Time” ma dwóch pierwszoplanowych bohaterów, których losy śledzimy równolegle od chwili, kiedy po raz pierwszy pojawiają się na ekranie. Akcja serialu rozgrywa się w więzieniu, z tym że każdy z bohaterów znajduje się po przeciwnej stronie krat. Mark Cobden jest więźniem, a Eric McNally strażnikiem wychowawcą. Wbrew pozorom nie jest to kolejny antywięzienny dramat ani też schematyczna opowieść o sadystycznych strażnikach. Miniserial przedstawia życie w więzieniu w sposób realistyczny, ale głównymi wątkami są problemy moralne związane z wyborami, jakich muszą dokonywać więzień i jego strażnik.
Mark Cobden jest dobrze wychowanym, miłym człowiekiem. Za kratki doprowadził go nałóg i związana z nim tragedia, której był sprawcą. Pierwsze dni w więzieniu są dla niego szokiem, a przecież ma tu spędzić kilka lat. Znalazł się w zupełnie innym świecie, który rządzi się swoimi, brutalnymi nieraz prawami. Stracił wszystko, a przede wszystkim to, co było dla niego najważniejsze, czyli rodzinę. Nieustannie dręczy go poczucie winy za dokonane przestępstwo. Wydaje mu się, że nie ma kary, która chociażby w części zrekompensowała jego winę.
Z kolei Eric McNally, strażnik wychowawca, przez ponad 20 lat w swojej pracy kierował się przede wszystkim sprawiedliwością. Starał się, na ile to możliwe, pomagać więźniom przetrwać najtrudniejsze chwile. Pewnego dnia zostaje jednak postawiony w sytuacji, w której musi wybierać pomiędzy dobrem rodziny a surowymi zasadami moralnymi, którym hołduje.
Ten znakomity miniserial to opowieść o winie i przebaczeniu, o karze i pokucie, o wpływie, jaki system penitencjarny wywiera na każdego, kto znalazł się po obu stronach krat. A także, co rzadkie w dzisiejszych produkcjach filmowych, o znaczeniu miłości i rodziny.
Edward Kabiesz
Time, reż. Lewis Arnold, wyk.: Sean Bean, Stephen Graham, Hannah Walters, Wielka Brytania 2021
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Czyli bardzo ciekawy, filmowy powrót do lat ’80. Z legendą o świętym Wojciechu w tle. JUŻ W KINACH
Biblioteki są zalane żądaniami usuwania książek: w 2022 r. chciano usunąć aż 2500 tytułów.
W sanktuarium na Świętym Krzyżu odbył się koncert pasyjny "W Nim nadzieja".
„Wiersze wszystkie” pozwalają uważnie prześledzić zawiłą poetycką drogę noblistki.