Powalająca siła milczącego głosu

Jest w Polsce biblioteka, która mogłaby posłużyć za scenografię do filmów. Ale to nie film – to miejsce, w którym trzy wieki temu czas się zatrzymał.

Z korytarza pełnego wypłowiałych naściennych malowideł wchodzimy do czegoś, co wygląda jak wielka szafa. To trochę tak jak w Narnii – baśniowym świecie, do którego wchodziło się przez szafę. Tu, w dawnym klasztorze kanoników regularnych w Żaganiu, „szafa” to wejście na prowadzące w górę schody. Trzeba uważać, bo pamiętające średniowiecze stopnie mają różną wysokość. Ale prawdziwy „inny świat” czeka nas na piętrze. Tam dochodzimy do wiekowych drzwi z metalowymi okuciami. Nad nimi widnieje łaciński napis: „Ta brama stoi otworem dla tych, którzy chcą poznać naukę. Tutaj ci, którzy zeszli z tego świata, uczą nas milczącym głosem”.

Wyróżniające się w napisie złote litery tworzą jednocześnie cyfry rzymskie. – Tu jest zakodowana data. Kiedy się te złote cyfry doda, otrzymamy rok 1732 – opowiada przewodnik Halina Gacek. Wyjaśnia, że to wtedy, po wielkim pożarze Żagania, w tym i klasztoru, urządzono tu na nowo bibliotekę.

Wielki klucz zgrzyta w zamku i… wchodzimy w rzeczywistość tych, którzy już dawno „zeszli z tego świata”. Tu czas jakby przestał płynąć 300 lat temu. Barokowe malowidła na kopulastych sklepieniach sprawiają wrażenie przestrzeni sakralnej. Książki w bogato zdobionych regałach, zajmujących całe ściany od podłogi do sufitu, wydają się czekać na spragnionych wiedzy studentów i naukowców. Tak jak było przez wieki. To tu wiedzę zdobywali wybitni teologowie, specjaliści w zakresie prawa kanonicznego i inni poszukiwacze mądrości.

Bezcenny zbiór

Wyjątkowość tej biblioteki docenia każdy, kto tu wchodzi. – Wszyscy otwierają usta z zachwytu. A młodzi często wołają: „O! Harry Potter!” – śmieje się przewodniczka. Osobom nieco starszym widok ten kojarzy się z głośną swego czasu powieścią „Imię róży” Umberto Eco. Nic dziwnego. Niewiele jest dziś podobnych miejsc, w których zachował się klimat „świątyni wiedzy”. Przemawiający tu kiedyś „milczący głos” to setki bezcennych ksiąg, które zgromadzono w tym miejscu. Już pod koniec średniowiecza biblioteka zawierała około 800 rękopisów, częściowo stworzonych w tutejszym skryptorium. Do końca XVI w. księgozbiór wzbogacił się o dodatkowe 250 inkunabułów, czyli najwcześniejszych druków.

– Biblioteka zawierająca ponad tysiąc tomów była na owe czasy uważana w całej Europie za wielką – zapewnia Halina Gacek.

To zrozumiałe, że dla tak cennej zawartości stworzono odpowiednie warunki, zarówno estetyczne, jak i techniczne. Świadczy o tym także posadzka. – Tu nie ma ogrzewania i nigdy nie było. Pochłaniaczem wilgoci są płyty piaskowca i położone między nimi klepki z czarnego dębu – tłumaczy przewodniczka, wskazując na podłogę ułożoną z kamiennych ośmiokątów, uzupełnionych drewnianymi wstawkami.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama