Okno do Bożego świata

Ich pisanie rozpoczyna się od modlitwy.

Zenon Chrześcijański wykonuje ikony tradycyjnymi technikami, wywodzącymi się jeszcze z Bizancjum. Polegają one na mieszaniu pigmentów z żółtkiem jaja. Używane przez niego barwniki to sproszkowane ziemie i minerały. Do zabezpieczenia całości używa medium jajecznego oraz werniksów. Pan Zenon jest pedagogiem specjalnym, już na emeryturze. W oświacie pracował przez 39 lat, pełniąc różne funkcje – od nauczyciela i wychowawcy po nauczyciela akademickiego, wizytatora i dyrektora Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego im. Krystyny Jankowskiej w Uśnicach. Jak mówi, sztuka była jego pasją od zawsze, dlatego zajmował się tworzeniem scenografii do przedstawień szklonego koła teatralnego, rzeźbił, malował. 20 lat temu hobby pana Zenona stało się zbieranie ikon, a marzeniem – mieć ich kolekcję w domu. Niestety, ikony nie są tanie i nie zawsze starczało mu na nie pieniędzy. Dlatego postanowił samodzielnie je pisać.

– Nie do końca mi to wychodziło, dlatego postanowiłem pójść na warsztaty ikonopisania prowadzone przez Ewę Grześkiewicz. Było to trzy lata temu – wspomina. Nauka pisania ikon pod kierunkiem E. Grześkiewicz nie ograniczyła się do jednych warsztatów. Od trzech lat pan Zenon regularnie, dwa razy w miesiącu, jeździ do Warszawy, by uczestniczyć w podobnych zajęciach. Pierwsza ikona, jaką napisał pan Zenon, przedstawia Chrystusa Pantokratora. Zatrzymał ją zgodnie z niepisaną zasadą, że pierwsze dzieło artysta wykonuje dla siebie. Później ikony pisał dla wielu osób. Powstały też wizerunki dla jego żony i córek. I tu ciekawostka. Ikony napisane dla córek przedstawiają anioły, a kto zna córki pana Zenona, bez problemu jest w stanie poznać, która praca powstała z myślą o której.

– Pisanie ikony poprzedzam modlitwą, w czasie pracy słucham chorału gregoriańskiego, modlę się nim. Osoby, dla których piszę ikony, „pojawiają” się w tej pracy – zapewnia pan Zenon. Część ikon napisał w czasie warsztatów, wiele innych w domu. W jego kolekcji są przedstawienia Matki Bożej z Dzieciątkiem, Świętej Rodziny, świętych Doroty, Rity, Anny. Obecnie pan Zenon pracuje nad wizerunkiem św. Wojciecha. Jedna z ikon przedstawia św. Judę Tadeusza, patrona spraw beznadziejnych. Pisał ją w ośrodku w Uśniach w czasie pandemii. – Pomógł – zapewnia pan Zenon. Jego kolekcja ikon rozrosła się na tyle, że zaczął organizować wystawy.

Pierwsza była w Dzierzgoniu. Otwarcie odbyło się 25 marca, czyli w dniu, kiedy papież Franciszek zawierzał Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi. Na otwarcie wystawy przyszły panie z Ukrainy, które w okolicy znalazły schronienie po tym, jak Rosja napada na ich ojczyznę. Kiedy zobaczył ikony pomyślały, że… pan Zenon zaaranżował dla nich cerkiew. Dziś przyznaje, że to była najlepsza recenzja dla jego prac. Kolejna wystawa odbyła się w poewangelickim kościele w Sztumie, co było możliwe dzięki uprzejmości ks. Andrzeja Starczewskiego, proboszcza parafii św. Anny. Trwała ona od 18 do 24 listopada. Teraz pan Zenon myśli o zorganizowaniu warsztatów z ikonopisania dla młodzieży. Kiedy sam uczestniczył w warsztatach, był dyrektorem ośrodka w Uśnicach. Podobne zajęcia zorganizował dla swoich podopiecznych. Okazało się, że dzieci z niepełnosprawnością w stopniu umiarkowanym potrafiły dwie godziny spędzić skupione nad deską.

– Bliskie jest mi spojrzenie na ikonę, jako na okno do Bożego świata, do nadprzyrodzonej rzeczywistości. Jest ona materialnym pośrednikiem pomiędzy dwoma światami – ziemskim i niebiańskim – w którym Bóg poprzez wizerunek objawia się człowiekowi, sam stając się człowiekiem. Ikona jest pisana kolorem, słowem, wyrazem twarzy i spojrzeniem przedstawianej postaci, każdym pociągnięciem pędzla – opowiada ikonopis.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama