Bój o „Roja”

Jest bohaterem filmu Jerzego Zalewskiego. Był jednym z żołnierzy wyklętych. Do 1951 r. walczył z ludową władzą. 60 lat później TVP toczy zacięty bój z twórcami filmu o „Roju”, by nie doszło do jego premiery.

Mimo że film „Historia »Roja«, czyli w ziemi lepiej słychać” jest prawie gotowy, a jego przedpremierowe pokazy, z konieczności z kopii roboczej, miały już miejsce w kilku miastach Polski, zabrakło środków na postprodukcję, chociaż w budżecie filmu zostały przewidziane.

Film z przypadku

Jak to możliwe, że telewizji nie zależy, by film trafił do widzów. Tym bardziej że w produkcję włożyła już 4 mln zł. Czy telewizja publiczna naprawdę cierpi na nadmiar ambitnych produkcji? Takich, które podejmują temat białych plam naszej historii i w których żołnierzy antykomunistycznego podziemia nie przedstawiano by jako bandytów. Podczas gdy produkcja starych i nowych seriali czy telenowel kwitnie w najlepsze, realizacja filmu o bohaterze antykomunistycznego podziemia właściwie od samego początku natrafia na przeszkody. Jerzy Zalewski, reżyser „Historii »Roja«” uważa, że film powstał dzięki przypadkowi, bo ekipa Piotra Farfała, który na krótko objął rządy w TVP, potraktowała ten temat misyjnie.

Idea filmu fabularnego o „Roju” zrodziła się w czasie realizacji przez Zalewskiego filmu dokumentalnego „Kadry – film o żołnie-rzach Narodowych Sił Zbrojnych”. Powstał on na bazie unikatowych nagrań rozmów z żołnierzami wyklętymi zrealizowanych przez Jana Białostockiego, wnuka pierwszego dowódcy Narodowych Sił Zbrojnych – Ignacego Oziewicza. Te materiały stały się później podstawą projektu serii filmów dokumentalnych o żołnierzach wyklętych, w tym „Elegii na śmierć »Roja«”. Postać „Roja” wydawała się Zalewskiemu najbardziej aktualna dla młodych widzów – to młody człowiek, który łączy w sobie bunt młodości z wiernością zasadom: Bóg, Honor, Ojczyzna.

Kim był „Rój”

Nazywał się Mieczysław Dziemieszkiewicz. Był jednym z najdłużej działających dowódców partyzantki antykomunistycznej na Mazowszu. W czasie okupacji działał w NSZ, przewoził materiały konspiracyjne przekazywane mu przez starszego brata Romana, który jesienią 1945 roku został zamordowany przez żołnierzy sowieckich. W listopadzie 1945 r., Dziemieszkiewicz zdezerterował z wojska i rozpoczął działalność w Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym. Kiedy obejmował swój oddział, miał 22 lata, w jego zgrupowaniu służyli wyłącznie ludzie młodzi. Był przeciwnikiem ujawniania się w ramach amnestii. „Rój” i jego żołnierze mieli na koncie kilkadziesiąt udanych akcji zbrojnych i potyczek z KBW i UB, likwidowali agentów i współpracowników UB, prowadzili akcje propagandowe. Ocenia się, że przeciwko „Rojowi” zmobilizowano i zwerbowano ok. 800 tajnych informatorów. W 1949 roku kierownictwo Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oceniało, że grupa st. sierż. Mieczysława Dziemieszkiewicza „w okresie zaostrzającej się walki klasowej jest najliczniejszą i najgroźniejszą bandą na terenie województwa warszawskiego”. Jeszcze wiosną 1950 roku, w sytuacji, kiedy funkcjonowanie oddziału ze względu na nieustanne obławy i działalność agentów stawało się coraz trudniejsze, „Rój” planował brawurową akcję porwania gen. Piotra Jaroszewicza. W ramach wymiany chciał zwolnienia więźniów politycznych z powiatu ciechanowskiego. Akacja nie udała się, bo generał wcześniej, niż przewidywano, odjechał do Warszawy. „Rój” zginął 13 kwietnia 1951 roku wydany przez zmuszoną do współpracy przez UB agentkę, osobę bardzo mu bliską.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg