W świecie bajtów, wirtualnych familoków...
W świecie bajtów, wirtualnych familoków
Kaj zamiast grubów – serwery w terabajtach obłoków
Siupiymy tu, jak u Morcinka hajery,
Ino zamiast kilofa – smartfony i memy.
Big Data patrzy, jak Mickiewicz z obłoku,
„Ekraniku, ojczyzno moja” – a tu w laptopa uroku
Wyskakuje reklama: „Kup żur śląski w proszku!”
I człowiek dumo, czy to wieszcz, czy bot z kiosku
Goethe by rzekł: „Mehr Licht!”, a tu ekran świeci,
Aż baba w kuchni woło: „Zgoś to, bo dzieci
nie usną”, a Kafka by napisoł w „Procesie”,
Że człowiek dziś skazany na regulamin w necie.
Sienkiewicz pyto: „Quo vadis, człowieku cyfrowy?”
A my odpowiadamy: „Do Biedronki po towor nowy”.
Miłosz by westchnął: „Który skrzywdziłeś człowieka prostego”,
a Big Data mu na to: „Kliknij ‘Zgadzam się’, kolego”.
U nos Szewczyk pisoł ło familokach,
Dziś chałpy w chmurze – w Google’owych blokach.
Tam sąsiad nie pyto: „Pożyczycie soli?”,
Ino wysyło GIF-a z kotem z konsoli
Brecht by się śmioł: „Najpierw żarcie, potem moralność”,
A tu najpierw login, hasło, na końcu tożsamość,
I tak w tej cyfrowej, górnośląsko-niemiecko-polskiej balladzie,
Żyjemy jak w kabarecie, czasem w parodii, ale nie w zwadzie
Bo choć Big Data nas śledzi jak cień,
To i tak najlepiej smakuje żur w jesienny dzień.
I choć Goethe, Mickiewicz i Morcinek by się dziwili,
To pewnie by lajka na Facebooku zostawili.
Kursy chorału gregoriańskiego we Francji cieszą się coraz większą popularnością.
Liturgia na Placu św. Piotra stanowiła centralny punkt Jubileuszu Chórów.