Batman contra „Oburzeni”

Film „Mroczny Rycerz powstaje” to nie tylko znakomite kino rozrywkowe. To także opowieść o upadku i odrodzeniu, w której nie zbrakło odniesień do współczesności i religii.

Można ten film potraktować jako czystą rozrywkę, a tragedia, do jakiej doszło na pokazie w Denver, wpisała się w nieustającą dyskusję o wpływie filmowej czy, szerzej, medialnej przemocy na widza. Tej w filmie, podobnie jak w świecie realnym, nie brakuje. Wystarczy włączyć telewizor.

Świecki Mesjasz

Ale warto zauważyć, że w odróżnieniu od wielu współczesnych produkcji, w których przemoc staje się wyłączną „wartością” filmu, celem w samym w sobie, „bo widz to lubi”, w całej batmanowskiej trylogii, zrealizowanej przez Christophera Nolana, stanowiła ona tylko swego rodzaju trampolinę do dyskusji na temat sposobów walki ze złem, istoty poświęcenia i bohaterstwa. We wszystkich częściach trylogii znaleźć można wyraźne wątki religijne, chociaż Batman pozostaje oczywiście swoistym świeckim Mesjaszem. Sukces cyklu Nolana udowodnił też, że kino potrzebuje bohaterów. I to nie takich, którzy bez wahania używają broni, dokonując na ekranie ludobójstwa, a następnie nie ponosząc żadnej kary, w glorii chwały wracają do domu, by oddać się bardziej pokojowym zajęciom.

Takich filmów, przewidywalnych od początku do końca, na milę szeleszczących papierem, powstało mnóstwo, tyle że nawet te bardziej ambitne w rodzaju Supermana, ikony popkultury, mimo usiłowań twórców, by wlać w nie jakąś nową energię, w ostatnim czasie ponosiły klęskę. Christopher Nolan jest reżyserem inteligentnym i niezwykle konsekwentnym w swoich wysiłkach, by uczłowieczyć swojego komiksowego bohatera, a jednocześnie nie pozbawić go nieodzownych w tego typu filmach atrybutów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama