Wiem, skąd jestem

O mediokracji, słabym państwie i nowej płycie z Pawłem Kukizem rozmawia Szymon Babuchowski.

Szymon Babuchowski: Przesłuchałem płytę „Siła i honor” i nie znalazłem tam skandalu na miarę „ZChN zbliża się”…

Paweł Kukiz: – I to wszystko, co pozwala Panu tę płytę tolerować?

Przeciwnie, to świetna płyta.

– Zgadzam się. I nie mówię tego, broń Boże, ze względów marketingowych. Włożyłem w nią mnóstwo pracy i jest dopracowana w każdym szczególe. Jej muzyczna stylistyka jest zróżnicowana i oczywiście nie każdemu musi przypaść do gustu, ale od strony tekstowej jest spójną, konsekwentną opowieścią o Polsce.

Ale radia nie chcą jej grać.

– Bo podejrzewam, że w tej chwili poruszanie problematyki narodowej postrzegane jest od razu jako objaw, w najlepszym wypadku, ksenofobii. A „Gazeta Wyborcza” jest wręcz skłonna sugerować, że patriotyzm to pewna odmiana faszyzmu czy totalitaryzmu. Bzdura! Patriotyzm to tożsamość. Człowiek musi wiedzieć, skąd i po co jest.

Napisał Pan, że „playlisty układają Blumsztajn z Michnikiem”.

– Oczywiście, że to było duże uproszczenie. Chodzi mi o to, że istnieje w Polsce coś takiego, co można nazwać mediokracją. Agora, wydawca „Wyborczej”, to przecież także rozgłośnie i różne sfery wpływów. Jeżeli media wykreują wizerunek artysty jako homofoba, psychopaty, katofaszysty, to taki artysta może zapomnieć o jakiejkolwiek możliwości promocji.

Rozgłośnie radiowe bardzo się do siebie upodobniły.

– Muzyka nie jest już ważna w radiu. Istotą jest słowo, ale słowo specyficzne, służące propagandzie politycznej i marketingowej. Chodzi o reklamę i sprzedanie produktu. Dlatego muzyka przestała być tam bodźcem, który wyzwala myślenie, kontestację, poszukiwania. Wręcz przeciwnie – nie może oderwać uwagi słuchacza od głównego komunikatu. Owszem, ma być na tyle atrakcyjna, by go przytrzymać, ale, broń Boże, nie może wybić go z rytmu słuchania, narkotycznego wręcz transu, który pozwala wchłonąć słuchaczowi całą masę informacji o atrakcyjności różnych rzeczy, np. tabletek przeciwko przeczyszczeniu czy proszku do prania.

Nie ma już słuchaczy, którzy tęsknią za innym radiem?

– Oczywiście, że są. I do takich ludzi jest skierowana ta płyta. Dlatego walka, którą toczę, nie jest już o moją płytę, ale o zasady. Na przykład zasadę prawa dostępu obywatela do mediów publicznych. Wcale – w kontekście jej łamania – nie dziwię się fenomenowi Radia Maryja, chociaż kompletnie nie trafia do mnie prezentowana tam muzyka.

„Wyborcza” nazwie zaraz Pana „fanem Ojca Rydzyka”…

– Wielce prawdopodobne. Odnoszę wrażenie, że wystarczy jej, by ktoś wymienił nazwę tego radia bez dodania przymiotnika „oszołomskie” czy innych kpin, by z miejsca zostać uznanym przez nią za członka sekty „ciemnej strony mocy”. Już obecnie zresztą stawia mnie razem z nim w jednym rzędzie, choćby w kwestii rzekomego wykorzystywania patriotyzmu do marketingu. A ja nie jestem ani fanem Rydzyka, ani fanem Kaczyńskiego, ani fanem Tuska. I choćby nie wiem jak gorąco Michnik nie całował się z Millerem – też mnie nie rusza. Ja jestem wolnym człowiekiem, nazywam się Paweł Kukiz, przedmiotem mojego zainteresowania jest państwo polskie – ojczyzna, na którą patrzę przez pryzmat mojej żony, moich dzieci. Nie ma mojej zgody na to, aby „Wyborcza” robiła ze mnie „sprzymierzeńca spadkobierców polskich faszystów”, jak to napisał pan Leszek Frelich z dodatku opolskiego, tylko dlatego, że poparłem Marsz Niepodległości. Podkreślam – poparłem marsz, a nie opcję polityczną jego organizatorów. Zresztą, gdyby np. „Gazeta Polska” napisała, że ja za Prawo i Sprawiedliwość skoczyłbym w ogień – również bym zareagował. Jestem wolnym człowiekiem, a jasno określoną orientację polityczną mam od wielu lat. I żadna sekta z „Czerskiej” tego nie zmieni.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg