Ojciec był poetą katolickim

Z Antonim Miłoszem – synem noblisty Czesława Miłosza o poszukiwaniu, Mszach łacińskich i szacunku.

Czy udział we Mszy św. był ważny dla Pana ojca? Wiem, że w Krakowie modlił się w kościele św. Idziego pod Wawelem.

Tak, rzeczywiście. W Berkeley było kilka kościołów, do których ojciec chodził. Najczęściej na Mszę wybieraliśmy się do kościoła uniwersyteckiego.

Jan Paweł II powiedział, że kiedy Pana ojciec robił w swojej wierze jeden krok do przodu, to zaraz potem cofał się dwa kroki.

Papież jako człowiek był podobny do ojca. Był czuły na drugiego. Rozumiał, że w sztuce jest konieczne nieustanne poszukiwanie.

Czy Pana ojciec był samotny w Berkeley? Kiedy pisał „Ziemię Ulro” czuł otaczającą go pustynię duchową.

Czuł się tam samotny na samym początku. Kiedy przyjechał do Stanów, był negatywnie nastawiony do Ameryki. Kilka lat zajęło mu odkrycie wartości tego społeczeństwa. Tak naprawdę przełamał się pod koniec lat 60., kiedy poznał bardzo zdolnych studentów i tamtejsze środowisko. Docenił amerykańskie społeczeństwo za jego nieustanne dążenie do demokracji, która jest mu wpajana historycznie jako podstawowa zasada istnienia. Kiedy w 1978 r. wydał „Ziemię Ulro”, wychodził z samotności. Wtedy coraz częściej odwiedzali go ludzie z Polski, a amerykańscy poeci przyjęli go bardzo serdecznie i uznali za jednego z nich. Mimo że jego wiersze czytali w tłumaczeniu, widać było, że jego twórczość bardzo do nich przemawia. Na jego spotkania autorskie, nawet przed Noblem, przychodziły tłumy.

A więc mówienie, że on – samotnik chował swoje wiersze do dziupli starego drzewa, było przesadą?

To tworzenie mitu.

Jaki miał Pan stosunek do pisania ojca?

Jako dziecko nie wiedziałem, że ojciec pisze. Po prostu zamykał się w gabinecie i pracował. Dla mnie ojciec był autorytetem, ale jego wiersze nie od razu do mnie przemawiały. Kiedy byłem mały, krępowało mnie, kiedy czytał je gościom przychodzącym do domu. Za to bardzo lubiłem, kiedy w domu czytał nam – swoim synom, utwory Mickiewicza. Chciał, żebyśmy poznawali piękną, polską literaturę i cieszyli się nią.

Może czytał wam „Ballady i romanse”, tak jak mnie mój tata?

Tak właśnie! Akurat to… I to mi zostało jako taki bardzo istotny grunt. To był język polski bardzo dobrej jakości. Ojciec czytał nam też powieści, które sam pochłaniał jako mały chłopiec. Na przykład Karola Maya. To autor w ogóle nieznany w Ameryce czy we Francji. Za to wszyscy Polacy wiedzą, kto to był Winnetou i Old Shatterhand.

Jaki wiersz ojca Pan lubi?

„Rzeki”, do którego ułożyłem muzykę i pod tym tytułem wydałem płytę. To głęboki tekst, dający mocny, metaforyczny obraz rzeczywistości jako rzeki.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • hub381
    27.06.2013 21:51
    hub381
    Pytam :Dlaczego jak złożono ciało s.p.Czesłwa Miłosza na Skałce,wówczas niepochlebne słowa w stosunku do zmarłego usłyszałem w Radiu M.?
  • tomy
    01.07.2013 09:43
    do hub381

    Być może dlatego, że Jerzy Owsiak deklaruje się jako katolik podobnie jak i moja znajoma wierząca jednocześnie, że Pan Bóg jest tylko kosmitą z wyższej cywilizacji. Mówić można wszystko. Z samego tekstu wynika, że był problem.
  • M.R.
    18.08.2013 18:35
    O zmarłych należy mówić albo dobrze, albo wcale. Więc lepiej wcale. Jednak ten, zrozumiały panegiryk, wymaga dopowiedzenia. Powiedzmy sobie szczerze, że Czesław Miłosz dłuuugo miał problem z nazwijmy to tak, swoją lewicowością - jeszcze do czasów Wileńskich Żagarów, które były odbierane jako pismo bolszewickie, potem poprosił o azyl jako długoletni ambasador PRL i był delikatnie mówiąc, przyjmowany nieufnie przez środowiska emigracyjne - on dopiero w 1960 r. wyjechał z Francji do USA! W przedwojennej Polsce litwaczył i białorusił, co się sprowadziło w ostateczności do tego, że po 17 września 1939 wrócił z Rumunii na Litwę, gdzie przyjął obywatelstwo litewskie. Dopiero po okupacji sowieckiej Litwy przeniósł się do Generalnej Guberni, choć mieszkając w Warszawie w samym Powstaniu nie wziął udziału (trudno mu to brać za złe, co czynili niektórzy). W latach 1945 - 51 występował jako komunistyczny ambasador, a jego ucieczka - komunisty do siedziby paryskiej Kultury była wielkim skandalem dla emigracji i bardzo zachwiała reputacją Kultury. Część emigracji do końca oskarżała go o bolszewizm. Postrzeganie jego osoby przez emigrację zmieniło się dopiero po przyznaniu mu dzięki nominacji Giedroycia nagrody Nobla za czasów pierwszej Solidarności w 1980 r. Dopiero wtedy zaistniał jako poeta w Polsce, do której wrócił w 1993 r. na stałe. W Ameryce właściwie nigdy nie osiągnął popularności. Określenie jego stosunku do katolicyzmu jako manichejsko - gnostyckiego najlepiej oddaje istotę rzeczy. Tradycyjny polski katolicyzm, tak samo jak i polski patriotyzm, były mu raczej wstrętne i obce, co wielokrotnie podkreślał, także w swojej twórczości. Niewątpliwie pod koniec życia zaczęło mu zależeć na uznaniu jego twórczości jako ortodoksyjnie katolickiej. Wątpliwości pozostały, ale jako że "wielkim poetą był" trafił po śmierci na Skałkę. Do mnie osobiście Miłosz nie przemawia. Jest zbyt chłodny, zbyt odległy, zbyt akademicki i za bardzo zapatrzony w siebie. Opisuje świat nieistniejący, w oderwaniu od rzeczywistości. A jego tłumaczenia Biblii z języków oryginalnych są jak dla mnie po prostu słabe i nie nadają się do codziennej lektury, ot ciekawostki językoznawcze. To już znacznie więcej dały mi tłumaczenia Brandstaettera. To, że ktoś tłumaczy Biblię, jeszcze nie czyni go pisarzem katolickim. Kontrowersje wokół Miłosza nie zmieniają faktu, że należy do panteonu polskich poetów. Nie da się w historii polskiej literatury XX w. pominąć jego twórczości. Czy należy do twórców katolickich - dla mnie nie, ale to rzecz gustu. Nie chodzi o to by kogoś stygmatyzować, czy kontestować, ale trudno przyjmować go do katolickiego panteonu tylko dlatego, że na starość zapragnął w nim być. Metafizyka? Tak, ale czy katolicka? Wątpię. Powszechny nie znaczy każdy.
  • gut
    18.08.2013 21:04

    Wyśmienity tekst. Powinszowania! \^_^/

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.