Ten film w czasach PRL-u nigdy nie trafił na ekrany naszych kin. Nie emitowała go telewizja. Nie było wówczas kaset wideo ani płyt DVD, a mimo to obejrzała go cała Polska.
Może trochę przesadziłem. Obejrzał go każdy, kto naprawdę tego chciał. Dzięki księżom, którzy na będących wówczas w użyciu projektorach 16 mm organizowali pokazy filmu w zatłoczonych do granic możliwości salkach parafialnych i kościołach. W mało komfortowych warunkach, z tłumaczeniem na żywo albo bez tłumaczenia, w całości albo w odcinkach, najczęściej dwóch. Krążyły wówczas różne wersje filmu, krótsze i dłuższe, zresztą również stacje telewizyjne całego świata pokazywały najczęściej skróconą wersję „Jezusa z Nazaretu” Franco Zeffirellego. Sam, dzięki pomocy znajomego księdza, dysponującego kolekcją filmów religijnych, zorganizowałem pierwszy w Katowicach pokaz filmu Zeffirellego w Studenckim Dyskusyjnym Klubie Filmowym „Kino-Oko”, nie przypuszczając, na co się narażamy. Nie, nie było interwencji cenzury czy odpowiednich służb. Po prostu zjawiły się takie tłumy widzów, że sala pękała w szwach, a ciągle przybywali chętni. W końcu jakoś udało się opanować całe to zamieszanie i rozpocząć projekcję, chociaż ze znacznym opóźnieniem. Ale nikt nie narzekał. Aż dziw, że arcydzieło Zeffirellego w pełnej, odnowionej, sześciogodzinnej wersji dopiero teraz trafiło na płyty DVD. Oglądając film po latach, można stwierdzić, że w przeciwieństwie do wielu innych o podobnej tematyce nic się nie zestarzał.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 19,90 zł
Pod koniec roku czcionka ma także trafić do aplikacji Microsoft 365.
Ten nakręcony w 1986 roku przez Rolanda Joffé film przeszedł do historii kina.
To nie tylko miejsce pielgrzymki, ale i przestrzeń spotkania, próby i zmiany.
Ojcostwo zmieniło wszystko. Bezkompromisowa, zabawna i zaskakująco czuła historia.
Kiedy rozpoczęła się nowoczesność? Dlaczego muzyka jest tak ważna w historii?
Najpiękniejsza rozmowa polskiej literatury. Szymborskiej z Różewiczem.