Festiwal i coś więcej

Spanie w namiotach i gorszy dostęp do internetu? Czemu nie, jeśli w zamian mogę spotkać się z rówieśnikami, którzy myślą i wierzą podobnie jak ja.

Kto jeszcze pamięta te tłumy młodych ludzi szczelnie zapełniające toruńską starówkę? Od czterech lat nie ma już Song of Songs – jednego z największych festiwali muzyki chrześcijan w Europie. I, co tu kryć, ten brak jest bardzo odczuwalny. Artystom śpiewającym na Bożą chwałę trudniej jest się przebić ze swym przekazem, gdy działają w rozproszeniu. Ciągle jednak są obecni na scenie i podczas wielu imprez odbywających się latem w różnych częściach Polski oddają dźwięki Bogu.
 

Szansa na spotkanie

Te imprezy od kilkunastu lat wyrastają w naszym kraju jak grzyby po deszczu. Owszem, są i takie, które się zwijają, ale w ich miejsce zaraz powstają nowe. Co diecezja, to inny festiwal. Choć może samo słowo „festiwal” nie jest tu najszczęśliwsze. Rozmaite spotkania młodych coraz rzadziej ograniczają się do szalonej zabawy pod sceną. Wieczorne koncerty bywają wabikiem, mającym przyciągnąć młodzież, ale nie są najważniejsze. Tak naprawdę chodzi o spotkanie z żywym Bogiem – zapewniają szefowie imprez. Dlatego coraz częściej festiwale stają się propozycją duszpasterską, formą rekolekcji. Organizatorzy dbają o to, by uczestnicy mieli co robić przez cały dzień. Tak jest chociażby w przypadku spotkania „Góra Tabor”, niegdyś odbywającego się we Władysławowie, a obecnie w Mórkowie koło Leszna. To kilka dni spotkań, katechez, warsztatów, a muzyczne uwielbienie, m.in. z udziałem rapowego zespołu Full Power Spirit, będzie tylko jednym z elementów.

– W tym roku gramy na około dziesięciu podobnych imprezach – mówi Mirek „Miru” Kirczuk, lider Full Power Spirit. – Tysiące ludzi, którzy tam przyjeżdżają, nie bierze się znikąd. Najczęściej, choć nie zawsze, są to osoby zrzeszone w różnych wspólnotach. Taka impreza jest więc często podsumowaniem rocznej pracy duszpasterzy np. w danej diecezji. Dla młodych to szansa, by spotkać rówieśników myślących tymi samymi kategoriami. Wbrew pozorom jest ich bardzo wielu, choć w swoich środowiskach mogą czuć się czasem wyrzucani na margines. Fascynujący jest dla mnie fakt, że w dobie szukania przyjemności młodzi ludzie często rezygnują z różnego rodzaju wygód, decydują się na spanie w namiotach czy ograniczony dostęp do internetu. Mają inne priorytety i to jest optymistyczne.

Jakość życia

Twórcy festiwali z roku na rok rozszerzają swoją ofertę programową, starając się dotrzeć do ludzi o bardzo różnych zainteresowaniach. Dla młodzieży wychowanej w kulturze obrazkowej urządzają pokazy filmów i spektakli teatralnych. W ogóle imprezy stają się bardziej medialne. – Chrześcijański festiwal musi być dzisiaj koniecznie osadzony w cyberświecie – twierdzi Miru. – Dlatego prawie każde takie spotkanie ma rozbudowaną stronę internetową, z szeroką informacją, możliwością zadawania pytań. Uczestnicy znajdują się potem na Facebooku i mogą w ciągu roku utrzymywać ze sobą kontakt.

Dobrym przykładem angażowania różnorodnych talentów młodych ludzi jest Slot Art Festival, odbywający się w Lubiążu na Dolnym Śląsku. Co roku uczestniczy w nim kilka tysięcy osób. Przyjeżdżającym od razu rzuca się w oczy piękny kontrast: szacowne mury pocysterskiego opactwa (jednego z największych w Europie) i młodość w całej krasie, żywioł, energia. Kto chce, może uczestniczyć w modlitwach czy konferencjach o duchowości, ale można też wybrać całkiem świeckie warsztaty: tańca, rysunku, plecenia koszy z wikliny, wycinania, żonglowania czy języka migowego. Bo przecież nasza wiara nie powinna zamykać się tylko w świątyni – ma przemieniać całe życie. A zatem także czas wolny.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.