Stojąca na moście

O granicy, zaolziańskiej magdalence i ojczyźnie w języku z Renatą Putzlacher rozmawia Barbara Gruszka-Zych.

Pani ojczyzną jest język polski?

To przez te splątane korzenie. Mój dziadek Rudolf Putzlacher, który miał austriackich i niemieckich przodków, urodził się i mieszkał na Kresach, a w końcu przeniósł się do Cieszyna, zachował polskie obywatelstwo. Wiedział, że jeżeli z niego zrezygnuje, to jego tożsamość się rozmyje. Dlaczego ja dbam o polski? Bo kiedy go zatracę, zapomnę o korzeniach. A chciałabym tę naszą rodzinną historię pociągnąć dalej przy pomocy mojej córki. Mój pierwszy udokumentowany praprzodek Georg urodził się na pograniczu czesko-niemieckim, dlatego dziadek musiał znać język niemiecki, ale nigdy nie słyszałam, żeby go używał. W gimnazjum chodziłam na lekcje niemieckiego, ale ani raz nie zapytałam dziadka o jakieś słowo w tym języku, bo zawsze mówił po polsku, gorzej po czesku.

Pani córka mówi po polsku?

Od początku równolegle z polskimi uczyłam ją wierszyków i piosenek czeskich. Też jej było trudno, bo mieszka w Republice Czeskiej, a nosi polsko brzmiące imię Agnieszka. Nikt z Czechów nie jest w stanie napisać go poprawnie. Gdy ze względu na pracę męża przenieśliśmy się do Brna, poszła do czeskiej szkoły. Wielu patriotów mówiło, że w ten sposób ją wynarodowię, ale było przeciwnie. Tam miałam przyjemność obserwować, jak prawie każdy nauczyciel wyrażał zainteresowanie „jej” Polską. „Proszę, powiedz wiersz, zaśpiewaj po polsku, opowiedz o swoim kraju” – prosili. Przez tę inność była dla Czechów interesująca, a nie gorsza – tak jak ja to odczuwałam na pograniczu. Tu nie umiałam znaleźć języka w gębie, czułam się dzieckiem drugiej kategorii. Stąd się wzięła moja potrzeba zdawania pisemnych relacji, czyli pisania wierszy. Nieraz siadam przy stoliku w kawiarni i mój rozmówca pyta: „Kim ty właściwie jesteś?”. Już się temu nie dziwię, bo to trwa tyle lat. Przyzwyczaiłam się, że muszę w każdej chwili opowiadać się, kim jestem.

A nie wystarczyłoby odpowiedzieć: „Dobrym człowiekiem”?

Właśnie tak staram się określać ludzi. Ta moja splątana genealogia i życie na pograniczu nauczyły mnie, iż nie można mówić, że obcy jest zły. Najważniejszym z przykazań jest „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”. Nie oceniam ludzi według schematów narodowości ani wyznania. U nas, na Zaolziu, żyją obok siebie Polacy i Czesi, katolicy i ewangelicy. Ten symboliczny most na Olzie jest po to, żebym wyciągała ręce w jedną i w drugą stronę. Nie chcę schodzić tylko na ten jeden, jedyny brzeg. Ponieważ urodziłam się w takim miejscu, musiałam przyjąć rolę, jakiej sobie nie wybierałam. Staram się być pośrednikiem między narodami choćby przez sam fakt, że znam oba języki.

Kiedy obok siebie mieszkają ludzie dwóch narodowości, zwykle pada pytanie: „Kto ma rację?”.

Każda większość. O tym z czeskim reżyserem Radovanem Lipusem zrobiliśmy spektakl „Cieszyńskie niebo”. Czesi i Polacy, Niemcy i Żydzi przez lata żyli obok siebie, pożyczając od siebie cukier. A potem weszła tu historia z karabinem, w żołnierskich butach. Stanęli po innej stronie barykady, poszli do innego wojska. Nie chcieliśmy tych ludzi osądzać. Żeby sądzić, trzeba być w skórze drugiego. Chcieliśmy spojrzeć na Śląsk Cieszyński jak na ziemię, na której ludzie spotykają się na mostach. W spektaklu jest scena poświęcona położonej przy przejściu granicznym kawiarni „Avion”, w której teraz siedzimy: Polka z Czeszką siedzą przy stoliku, na którego środku leży szlaban, a celnik pełni rolę kelnera.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.