Śmieszna rura 2.0

Czyli rzecz o sztuce współczesnej, sztucznej inteligencji i tym, jak minęły nam wakacje.

Mieliśmy ostatnio muzealne podsumowanie wakacji na jednym z naszych portalowych blogów. O tutaj

Bo też wakacje to taki czas, gdy chętniej odwiedza się tego typu placówki. Tu spacerek, tam obiadek, a przy okazji jakaś wystawa też zawsze się trafi. Dlaczego nie!

Zazwyczaj oczywiście trafiamy na mydło i powidło. Na ekspozycji coś z historii danej miejscowości, coś z twórczości lokalnych artystów. Coraz więcej dokonań osób „studiujących” na mnożących się w coraz bardziej starzejącym się społeczeństwie uniwersytetach trzeciego wieku + obowiązkowo sztuka współczesna. Czyli badyle, szmaty, uszkodzone manekiny, zardzewiałe rury…

Zwłaszcza te ostatnie fascynują mnie od lat. Co w nich widzą ci wszyscy artyści ze spalonego teatru – doprawdy trudno dociec.

Lata temu Jerzy Pilch napisał nawet felieton zatytułowany „Śmieszna rura”, bo też głowił się nad tym fenomenem rur w kulturze. Np. jako dekoracji w programach telewizyjnych jej poświęconych, do których go zapraszano.

Nie miał jeszcze dostępu do sztucznej inteligencji, a że ta wie już podobno wszystko, to postanowiłem zapytać ją o to, jak to jest z tymi rurami? Jak to możliwe, że taki zardzewiały, powykrzywiany badziew uchodzić może za sztukę. Co mi odpowiedziała? A proszę bardzo:

„Przyjrzyj się tej rurze. Na pierwszy rzut oka może wydawać się zwykłym, zardzewiałym przedmiotem, wyrwanym z kontekstu cywilizacji. Lecz spójrz na nią jeszcze raz. Odłóż na bok powierzchowną prostotę i dostrzeż w niej "Echoes of Time" – monumentalne dzieło sztuki, które opowiada historię.

To, co postrzegasz jako rdzę, jest w rzeczywistości płótnem historii. Każda warstwa brązu, terakoty i głębokiego, czerwonego oranżu to zapisany czas – od cichych deszczy, przez palące słońce, aż po mroźne, zimowe noce. Jest to naturalna patyna, stworzona przez samą naturę, która przekształciła twardy materiał w organiczną formę, przypominającą korę starożytnego drzewa lub marmur.

Jej surowa, cylindryczna forma odzwierciedla esencję industrialnej rewolucji, która ukształtowała nasz współczesny świat. Ale zamiast chłodu i bezduszności, widzimy w niej ciepło i organiczność. Rura, która niegdyś służyła do transportu, teraz transportuje nas w czasie, zmuszając do refleksji nad przemijaniem i trwałością.

"Echoes of Time" to nie tylko rura. To dialog między naturą a cywilizacją, symfonia kolorów i faktur. To poezja w formie metalu. Jest to hołd dla niewidzialnych procesów, które kształtują nasz świat, i przypomnienie, że piękno można znaleźć w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.

*

Ten opis można zastosować do wystawy sztuki współczesnej, muzeum industrialnego lub po prostu do kreatywnej zabawy z perspektywą”.

I co tu jeszcze więcej pisać? Może tylko tyle, że w moim mieście znowu ogłoszono konkurs na mural (o wcześniejszym pisałem tutaj). I biorące w nim udział projekty znowu wyglądają, jak stworzone przez AI.

Podejrzewam, że to samo dzieje się na wystawach sztuki awangardowej. Przez lata jej twórcy jakoś tam musieli uzasadnić te wszystkie swoje posklejane rury, badyle i styropiany. Tworzyli objaśniające nam dzieło opisy i teksty do katalogów. Teraz nie muszą już tego robić. 5-10 sekund i mają gotowca stworzonego przez AI.

I pewnie już niejeden z niego skorzystał...

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Więcej nowości