Odszukiwanie skarbów

Wrocławska kolekcja Conrada Fischera składała się z ponad 100 obrazów. Dziś w Muzeum Narodowym znajduje się ich tylko 6. Reszta zaginęła w czasie wojny – jak większość dzieł sztuki z obecnych terenów Polski.

Dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu prof. Piotr Oszczanowski nie posiada się ze szczęścia. Na początku sierpnia do prowadzonej przez niego placówki trafił obraz „Via Cassia koło Rzymu” Oswalda Achenbacha. Krajobraz przedstawia grupę wędrowców prowadzących objuczone osły kamienną drogą wiodącą do Wiecznego Miasta. – Achenbach był twórcą XIX-wiecznej szkoły düsseldorfskiej niemieckiego malarstwa krajobrazowego. Największą przyjemność sprawiało mu przedstawianie piękna Włoch. Kto nie może wyjechać teraz na wakacje, a chciałby choć na chwilę przenieść się do Lacjum, powinien obejrzeć ten obraz – mówi „Gościowi Niedzielnemu” dyrektor Oszczanowski. I dodaje, że dzieło ma ogromną wartość symboliczną. Po 70 latach wróciło do miasta, w którym miało, zgodnie z wolą właściciela, przebywać.

Zdziesiątkowana kolekcja

Wrocławski kolekcjoner Conrad Fischer zapisał w 1907 roku w testamencie swój zbiór obrazów i rzeźb do Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Podczas II wojny światowej Niemcy, chcąc uchronić je przed zniszczeniem, podzielili eksponaty na grupy i umieścili je w różnych skrytkach. „Via Cassia” trafiła do składnicy muzealnej w Kamieńcu Ząbkowickim. Zanim po zajęciu Ziem Odzyskanych dotarli do niej w 1946 roku przedstawiciele polskich władz, obraz skradziono. Jego losy przez kolejne kilkadziesiąt lat były nieznane – aż do maja tego roku, kiedy to Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odnalazło obraz w domu aukcyjnym Van Ham w Kolonii. – Urzędnicy ministerialni zadali nam pytanie, czy przypadkiem nie jest to obraz pochodzący z naszej kolekcji. Musieliśmy odszukać testament Fischera, a także przedwojenne zdjęcia obrazu.

Dzięki tym dowodom ustaliliśmy, że obraz wystawiony w Kolonii to rzeczywiście zaginiona „Via Cassia” – tłumaczy dyrektor Oszczanowski. Gdy dowiedział się o tym właściciel malowidła (chce pozostać anonimowy), dobrowolnie odstąpił je muzeum. Teraz dzieło sztuki wisi w Muzeum Narodowym w towarzystwie kilku innych prac należących do prywatnej kolekcji Fischera. Jej losy są symboliczne dla dziejów wytworów kultury na ziemiach polskich: pierwotnie kolekcja Fischera liczyła blisko sto obrazów. Co stało się z pozostałymi? – Z pewnością większość z nich nie została zniszczona – uśmiecha się porozumiewawczo dyrektor wrocławskiego muzeum. – Ale gdzie są, tego nie wie nikt. Oprócz ich dzisiejszych posiadaczy. Wiele zapewne wywieziono do Niemiec, ale możliwe, że część kolekcji jest obecnie na terytorium Rosji. Rosjanie podczas wojny traktowali niemieckie dzieła sztuki jako zdobycz i rekompensatę za straty wojenne – opowiada. Takie jest zresztą stanowisko rosyjskiej Dumy, które utrudnia odzyskiwanie utraconych dóbr kultury.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg