Wespół w zespół

Gdzie ekumenizm sprawdza się w praniu? W graniu.


Czy otoczenie nie straszyło mnie „Wielkim Katolickim Babilonem”? Czasami straszyło. Straszono mnie i katolicyzmem, i protestantyzmem. Wielu bardzo religijnych ludzi martwiło się, że przechodzę na ciemną stronę mocy. Nie przejmowałem się tym, no, może czasami. Staram się odróżniać ostrych religijnych zawodników od ludzi pełnych Ducha, czyli mądrych chrześcijan. Gram w zespołach razem z katolikami. Nie ma kłótni. Są szczere dyskusje na temat wiary. Całe życie wychodziłem z jednego założenia: gdy chcę z kimś współpracować, to robię to dlatego, że wiem, że możemy coś wspólnie zbudować, stworzyć. Nie współpracujemy w rzeczach, które nas różnią, jedynie w tym, w czym jesteśmy jedno…


Żyleta


Jeszcze kilka lat temu zorganizowanie tak wielkiej ekumenicznej imprezy jak ubiegłoroczny Festiwal Nadziei (Pepsi Arena 14–15 czerwca) nie byłoby możliwe. Obowiązywała stara, przekazywana z pokolenia na pokolenie zasada: „każdy sobie rzepkę skrobie”, a poszczególne wspólnoty brały udział w przepychankach, kto jest „Pawła, kto Apollona, a kto Kefasa” i łamiąc zasady fair play, starały się łowić jak największe rzesze ludzi. Uwielbienie na sektorze „Żylety” z Michaelem W. Smithem (sprzedał 14 milionów płyt, został obsypany od stóp do głów nagrodami), Newsboys (od prawie 30 lat są najpopularniejszym zespołem współczesnej muzyki tworzonej przez chrześcijan) i polskimi kapelami pokazało, że można razem uczestniczyć w podobnym święcie. Jasne, dochodziło do zgrzytów, ale jak przekonuje Andrzej Sionek, od lat zaangażowany w ekumeniczne projekty ewangelizacyjne: „Jeżeli my sobie nie pozwolimy na to, by być zranionymi, to kto sobie może na to pozwolić? Jeżeli my nie jesteśmy gotowi zapłacić ceny, to kto ją zapłaci? Żyliśmy przez wieki w tak odmiennych światach, że nasza mentalność, sposób postrzegania są przekręcone, nieufne, wykrzywione. Potrzebujemy sprzymierzonego przebywania razem, by miłość wzajemna i relacje uniosły tę nieustanną konfrontację i wszystko, co zostało na niej zbudowane”.
Ci, którzy znają saksofonistę Piotra Barona, wiedzą, że jazzman ten nie rozstaje się z różańcem. Jest tercjarzem dominikańskim. Gra na co dzień w składzie z protestantami w zespole towarzyszącym Natalii Niemen. Razem z Adamem Szewczykiem, gitarzystą modlącym się we wspólnocie neokatechumentalnej. – Od lat gram z braćmi protestantami i mam same pozytywne doświadczenia – opowiada Szewczyk. – Nigdy nie było żadnej większej „spiny”. Szukamy tego, co łączy, a nie dzieli. Jasne, że dochodzi do poważnych rozmów. Pamiętam, jak graliśmy na jakiejś katolickiej imprezie, gdzie po naszym koncercie był Różaniec. Jeden z braci protestantów zadał mi pytanie o tę modlitwę. Odpowiedziałem, że to przecież modlitwa słowami z Biblii, a poza tym to nic innego jak prośba o wstawiennictwo. Á propos wstawiennictwa: wiele razy modliliśmy się za siebie nawzajem. Gdy ja miałem ciężki czas i przeżywałem wiele zawirowań, Mate.O 
i Natalia modlili się za mnie, gdy na koncercie w Szwecji zachorował Piotr Baron, wspólnie urządziliśmy szturm do nieba. 


Popękany Kościół?


Tuż przed śmiercią sporządza się testament, mówi się o najważniejszych rzeczach pod słońcem. Dzień przed kaźnią Jezus wołał o jedność. Dlaczego świat nie wierzy? – Bo nie jesteśmy jedno – wyjaśnia Andrzej Sionek. – Nasz Kościół jest w fazie nieustannego nawracania się. Aby spotkanie było możliwe, potrzebne jest z obu stron upokorzenie się, pokorny gest, wołanie Dawida: „pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie wzgardzisz”. To podstawowy test. Przeciwieństwem tego wołania są pycha i lęk. Jeżeli nie będzie jedności Kościoła, to nas po prostu nie będzie. Stracimy rację naszej zasadniczej misji, do której zostaliśmy powołani: „abyśmy byli jedno”. Po co? Po to, „by świat uwierzył”. Po co światu podzielony, popękany Kościół? Może dojdzie do takiej desperacji, takiego upokorzenia, że w końcu zrozumiemy, że nie ma innej drogi?
Wielu muzyków różnych denominacji chrześcijańskich nie tylko zrozumiało tę intuicję, ale i przerobiło ją już na własnej skórze. Dziś razem wykrzykują, że „wiara czyni cuda”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama