Dla "Anioła z Krakowa"

15 lutego wypełnijmy krakowską filharmonię - mówi Anna Dymna, zapraszając na koncert charytatywny dla Krzysztofa Globisza.

- Są takie piękne słowa z "Małego Księcia" Antoine de Saint- Exupéry'ego: "Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać". I jeszcze cytat z Marii Konopnickiej pasuje do tej sytuacji: "Ludzie to anioły z jednym skrzydłem, dlatego, aby się wznieść, musimy trzymać się razem". A Krzysiek to taki nasz anioł, dlatego dajmy mu skrzydła, by znowu mógł latać, by do nas wrócił - mówi A. Dymna, która Krzysztofa Globisz zna od wielu i - jak przekonuje - kocha go jak brata.

- Przez te wszystkie lata razem pracowaliśmy w Teatrze Starym i wiem, że Krzysiek jest wspaniałym człowiekiem i moim przyjacielem. Zawsze był też przyjacielem innych ludzi. Pomagał im, choć dużo pracował i nie miał zbyt wiele czasu. A jednak był, gdy tylko go o to proszono. Dziś to on potrzebuje przyjaciół, którzy będą jak ciche anioły i pomogą mu się podnieść - dodaje aktorka.

Krzysztof Globisz po udarze, którego doznał w lipcu 2014 r., powoli wraca do formy, ale kiedy w pełni mu się to uda - nie wiadomo. Udar nastąpił bardzo niespodziewanie - Krzysztof był akurat wypoczęty, po urlopie i pojechał do Warszawy nagrywać audiobook "Martwe dusze" Gogola. W świetnej formie nagrał 20 odcinków i wieczorem poszedł do kina. Udaru doznał w nocy.

Z Warszawy, ze szpitala, do domu wrócił przed świętami Bożego Narodzenia i cały czas - dzień po dniu - jest rehabilitowany, ale trudne i żmudne ćwiczenia przynoszą efekty.

- Jest nieprawdopodobnie silny, dzielny. Czyta, ogląda filmy, słucha muzyki. Zaczyna chodzić, ruszać ręką, a każdy kolejny sukces bardzo go cieszy. Ostatnio, gdy odwiedził go Jerzy Trela, z radością pokazywał mu, że może już ruszać palcami u prawej ręki. Dalej jednak ma afazję. Chce mówić, ale nie może, coś go blokuje - opowiada Anna Dymna.

- Jego prywatnym aniołem i kimś, kto daje mu siłę, jest jego żona, Agnieszka. Ma szczęście, że ją ma, bo Agnieszka walczy razem z nim. W takich sytuacjach człowiek wyraźnie widzi, co tak naprawdę jest w życiu ważne... Kiedyś Agnieszka powiedziała mi, że Krzysiek wybrał ją w jakąś długą podróż i nie bardzo chce wrócić, jakby był na niekończącym się gigancie. Wszyscy jednak wierzymy, że któregoś dnia wróci do nas na dobre, bo czekamy na niego - aktorzy na scenie, studenci na uczelni. I bardzo nam go brakuje - zapewnia artystka.

Anna Dymna wraz z założoną przez siebie Fundacją "Mimo wszystko" co roku organizuje koncerty charytatywne dla krakowskich artystów, którzy akurat znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. W ten sposób udało się już bardzo pomóc kilku osobom.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .