Perła św. Jacka

Dawni mieszkańcy Rozbarku zostawili nam piękny spadek, monumentalny kościół, znak ich wiary i hojności – zauważa proboszcz ks. Tadeusz Paluch.

W Ogrodzie Różańcowym

Bryła świątyni dobrze wykorzystuje duży spadek terenu, na którym jest osadzona. Kościół jest dwukondygnacyjny. Dolny w założeniu pełnił funkcję pokutną. Górny nawiązuje w całości do św. Jacka. Tradycja podaje, że nauczanie dominikanina na Rozbarku związane było z różańcem.

Polichromie autorstwa Otto Kowalewskiego przedstawiają 15 tajemnic, w prezbiterium znalazła się scena Ukoronowania Matki Bożej. Tam umieszczona została figura św. Jacka i 5 witraży przedstawiających sceny z jego życia.

– Najważniejszym przesłaniem Jackowym są te polichromie różańcowe. Bo to, co na Rozbarku jest trwałe i niesione przez wieki, to lekcja Różańca św., którą św. Jacek miał tutaj dać przez swoją ewangelizację – wyjaśnia proboszcz. Przy kościele powstał Ogród Różańcowy – 20 stacji zaprojektowanych przez Annę Szadkowską, która jest diecezjalnym konserwatorem zabytków. Każda opatrzona została fragmentem słowa Bożego. Umieszczone w ogrodzie białe kule, wieczorem podświetlone, nawiązują do podania o świętym, któremu podczas nauczania rozsypały się koraliki różańca i odtąd znajdowano tu kamyczki nazywane „perłami św. Jacka”. Jest też figura świętego i Matki Bożej Jackowej, wykonana na wzór tej, która znajduje się w Przemyślu. Całą przestrzeń wokół kościoła zaprojektował bytomski architekt Przemo Łukasik.

Zanim wybudowano obecny kościół, w 1740 r. na wzgórzu stanęła pierwsza drewniana kaplica św. Jacka, a potem poświęcony mu kościółek. Dziś w tym miejscu stoi nowocześnie zaprojektowany klasztor sióstr orionistek. Zarys bryły pierwszej kaplicy możemy zobaczyć u nich na tabernakulum.

Przeszłość – inspiracja dla przyszłości

– Rozbark jest tą częścią Śląska, gdzie dość mocny był żywioł polski. W szkole uczono się języka niemieckiego, ale w domu i w kościele mieszkańcy Rozbarku mówili po polsku – zauważa ks. Tadeusz Paluch. Pokazuje zachowaną w parafialnych archiwach kronikę Gromady Rozbarskiej, pisaną ręcznie po polsku przez tutejszych gospodarzy – od początku XIX w. do 1946 r., nieprzerwanie przez prawie 150 lat. – To też matecznik stroju śląskiego; tutaj się rodził. Była tu zatem silna grupa społeczna, która potrafiła narzucić stylistykę ubioru innym – podkreśla.

Od kilku lat w Wielką Sobotę na poświęcenie pokarmów zapraszani są wierni w strojach rozbarskich. Z roku na rok jest ich coraz więcej, przyjeżdżają z różnych zakątków Śląska. – Przypominamy przeszłość, ale nie jako konserwowanie tego, co było, ale inspirację do nowych działań – mówi ks. proboszcz.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

Reklama