Zbrodnia wiary

W tym filmie ciągle „gada się” o Chrystusie. Zdaniem wielu to nieznośne. 


W jednej z pierwszych scen filmu na obskurnej ulicy Chicago widzimy człowieka wędrującego z krzyżem. Kim jest ten starszy mężczyzna, wymijany albo po prostu niezauważany przez przechodniów? Może to jakiś wariat? Dlaczego wlecze za sobą krzyż? Może i jest szaleńcem, bo ilu ludzi dzisiaj jest w stanie tak otwarcie manifestować swoją wiarę?

W zeświecczonych krajach Europy prawdopodobnie za taką manifestację trafiłby do więzienia. Jak na szaleńca zadaje jednak całkiem rozsądne pytania. Przekonał się o tym jeden z bohaterów obrazu „Czy naprawdę wierzysz?”, który przez przypadek zatrzymał się na tej właśnie ulicy. Matthew jest pastorem i jednocześnie narratorem, a właściwie komentatorem wydarzeń rozgrywających się w filmie. „Widzicie ten krzyż – codziennie przechodzą pod nim tłumy, ale ile osób go zauważa? I co on dla nich oznacza? Co zrobisz ze swoją wiarą, jeżeli wierzysz w krzyż Chrystusa?”. To pytanie uliczny kaznodzieja kieruje nie tylko do Matthew, ale także do nas, widzów. Film nie wgłębia się w zawiłości teologicznych rozważań, bo jego autorzy nie mieli chyba takich ambicji. Historie w nim przedstawione, a jest ich rzeczywiście wiele, stanowią próbę odpowiedzi na postawione przez człowieka z krzyżem pytania. 
Bohaterami filmu są ludzie wiary, obojętni, a także ci, w których krzyż Chrystusa budzi agresję. Do tych ostatnich należy prawniczka Andrea, z uporem wcielająca w życie zasadę rugowania wiary z przestrzeni publicznej. prześladująca, bo jak inaczej można to nazwać, ratownika medycznego Bobby’ego, który ośmielił się włożyć w ręce ciężko rannego krzyż. „Dzielenie się wiarą stało się nagle przestępstwem. Z dumą przyznam się do winy” – mówi Bobby. Pozew przeciwko niemu złożyła żona rannego, działaczka ateistycznego Stowarzyszenia Humanistów. „Dla mnie liczą się pieniądze. Klientka chce panu dopiec” – wyjaśnia Andrea. – „Natomiast my, całe miasto, chcemy powstrzymać podobnych do pana przed nawracaniem. Ten krzyż będzie pana słono kosztował. Zabiorę panu wszystko”. I rzeczywiście. Proces może kosztować ratownika dorobek jego życia. Związek zawodowy odmawia mu wsparcia, a żona namawia, by poszedł na ugodę.
Bóg pojawi się też na izbie przyjęć, gdzie umierający Joe zaprzyjaźnił się z małą Lily, dziewczynką błąkającą się po przytułkach razem ze zrozpaczoną mamą Samanthą. Krzyż odmieni też życie innych bohaterów filmu. 
Twórcom, tym samym, którzy wcześniej nakręcili jeden z największych hitów ubiegłego sezonu „Bóg nie umarł”, udała się rzecz niezwykła. Prowadząc w filmie równolegle kilka wątków z udziałem 12 bohaterów, potrafili do końca utrzymać uwagę widza. Po mistrzowsku splatają pozornie rozproszone wątki, które znajdują swoje rozwiązanie w dynamicznie zrealizowanym finale. Rzadko w filmach o tematyce chrześcijańskiej, będących z reguły produkcjami o niewielkim budżecie, oglądamy z taką precyzją i rozmachem nakręcone sceny. Swój sukces film zawdzięcza także kreacjom aktorskim. Zagrało w nim kilku aktorów z hollywoodzkiego Parnasu, w tym Mira Sordino, Cybill Shepherd czy Lee Majors.

•
Czy naprawdę wierzysz?, reż. Jon Gunn, wyk.: Mira Sorvino, Sean Astin, Cybill Shepherd, Lee Majors, Liam Matthews, USA 2015


Przeczytaj też: Bóg jest naszym Ojcem

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg