Piewcy Pięknej Pani

Trzech poetów, trzy pokolenia, trzy różne sposoby pisania. Czy jest jakiś łącznik między nimi? Tak, zachwyt nad pięknem Matki Bożej z Fatimy.

Napij się Błękitu

Cały z barw utkany jest też wiersz „Lizbona” ks. Jerzego Szymika, urodzonego w 1953 roku. „Czerń i szarość mozaik pod stopami,/ róż azalii, słodka czerwień ran”, a także wiele innych wymienionych w tekście kolorów – to chwytane „na gorąco”, w impresji, barwy portugalskiej stolicy. Ale motto i zakończenie wiersza kieruje myśl czytelnika w stronę objawień w Fatimie, oddalonej od Lizbony o 130 kilometrów. To właśnie myśl o Fatimie zamienia zachwyt portugalskim krajobrazem w modlitwę:

Nade mną Anioł. Bez poświaty, bez skrzydeł, smukłość sama. Napomina, karci, jak pastuszków zachęca: Skosztuj Ciała i Krwi napij się Błękitu

Paradoksalnie Maryja, pojawiająca się w innych wierszach ks. Jerzego Szymika (w tym pieśniach do Matki Boskiej Pszowskiej Uśmiechniętej i Matki Boskiej Rudzkiej Pokornej, opublikowanych pod wspólnym tytułem… „Piękna Pani”), okazuje się „wielką nieobecną” w cytowanym wierszu. Nie ma tu bezpośredniego odniesienia do Niej. Jest za to zapowiedź spotkania z Nią. Zarówno motto, jak i cytowane przed chwilą zakończenie odsyłają bowiem do jednego z poprzedzających objawienie spotkań Łucji, Hiacynty i Franciszka z aniołem. Tajemnicza postać uczyła wówczas dzieci modlitwy, której fragment, podany po portugalsku, stanowi motto tego wiersza: „O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Cię”. Dalszy ciąg modlitwy brzmiał: „Proszę Cię, byś wybaczył tym, którzy nie wierzą, którzy Cię nie uwielbiają, którzy Cię nie kochają, którzy Ci nie ufają”.

Anioł, którego opisuje ks. Szymik, jest jednak nieco inny od tego, który ukazał się pastuszkom z Fatimy. Dzieci mówiły bowiem, że ujrzały „światło bielsze od śniegu w kształcie młodziana przejrzystego, bardziej lśniącego niż kryształ w blasku słonecznym”. Anioł poety jest natomiast „bez poświaty, bez skrzydeł”, czyli jakby pozbawiony atrybutów anielskości. Z drugiej jednak strony określenie „smukłość sama” wskazuje, że mamy do czynienia z bytem niematerialnym, będącym kwintesencją piękna. Trochę tak jak w tekście Miłosza, gdzie ciało Maryi było „z niematerialnej materii”. Zresztą ów anioł wydaje się nie tylko poprzednikiem Najświętszej Dziewicy, jak bywa nazywany, ale również Jej prefiguracją – postacią zawierającą Jej cechy. Znamienne, że przy opisywaniu obu postaci Miłosz i ks. Szymik posługują się paradoksem – środkiem pojawiającym się u poetów zawsze wtedy, gdy próbują opisać coś, co wymyka się ludzkiemu językowi.

Jednak to, co przekazuje anioł poecie, jest całkiem konkretne. Można się domyślać, że kiedy mowa o „napominaniu” i „karceniu”, autor odnosi do siebie drugą część modlitwy cytowanej w motcie. Na szczęście jest jeszcze „zachęta”, wskazówka, która mówi, jak wierzyć, uwielbiać, ufać i kochać. Bardzo bliska Tej, która niosła pokrzepienie bohaterowi wiersza Wencla. Bo przecież także tu „Ciało i Krew” łączą się z „Błękitem”. „Napij się Błękitu” znaczy: napij się Nieba. To przesłanie, pięknie przez poetę wydobyte z fatimskich objawień, wydaje się bliskie całej trójce autorów. •

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama