Dzieciństwo w pudełku

„Przed blokiem” to świetny pomysł wydawniczy. W tej książce-nieksiążce odnajdziemy niemal wszystko to, w co bawiły się dzieci w poprzednich pokoleniach.

Obok bloku, w którym się wychowałem, było kiedyś boisko. Nie pamiętam z dzieciństwa ani jednego dnia – może z wyjątkiem tych najbardziej deszczowych – w którym nie odbywałyby się tam jakieś mecze. Ale bynajmniej nie była to jedyna rozrywka na podwórku. Od rana do wieczora coś się działo: znak drogowy „ustąp pierwszeństwa” służył jako zaklepywanka do gry w chowanego, na asfalcie rysowaliśmy kredą trasy dla kapsli, dziewczyny skakały w gumę, a chłopcy strzelali z procy.

W co się bawić?

W ciągu ostatnich kilkunastu lat to miejsce bardzo się zmieniło. Boisko najpierw opustoszało, potem spod popękanego betonu zaczęła wyrastać trawa, aż w końcu to miejsce zamieniono na skwerek. Nie widzę już dzieci bawiących się w chowanego, nikt też nie gra w kapsle. Tak, wiem, osiedla się starzeją, ale nie jest to chyba jedyny powód takiego stanu rzeczy. Najnowsze badania GUS pokazują, że ponad 80 proc. Polaków codziennie w wolnym czasie ogląda telewizję, w tym ok. 60 proc. przez 2–4 godziny dziennie. Blisko 20 proc. badanych w ciągu roku nigdy lub prawie nigdy nie korzystało z wypoczynku na świeżym powietrzu. Bo i po co, skoro „wszystko jest w telefonie”?

A jednak są tacy, którzy tęsknią za dawnymi zabawami. Owocem tej tęsknoty jest nietypowa książka-nieksiążka „Przed blokiem”, prezentująca w pomysłowej szacie graficznej, na tekturowych kartach, „55 podwórkowych gier i zabaw dla dzieci z czasów, kiedy nie było smartfonów”. Wydawca trafnie określa ją jako „dzieciństwo w pudełku”, bo odnajdziemy tu niemal wszystko to, w co bawiły się dzieci w poprzednich pokoleniach. Od wspomnianych zabaw w chowanego czy kapsle, przez typowo sportowe – jak dwa ognie albo piłkarskie rozgrywki do jednej bramki – aż po gry, które kojarzą się bardziej z pokoleniem naszych rodziców: cymbergaj, policjanci i złodzieje, salonowiec… „»Przed blokiem« jest przede wszystkim prezentem. Prezentem od nas dla naszych dzieci, a może nawet dla dzieci naszych dzieci. Od naszego pokolenia, z kluczem na szyi beztrosko bawiącego się w dzieciństwie w pobliżu domu” – piszą redaktorzy we wstępie. Nie narzekają oni jednak na dzisiejsze zainteresowanie dzieci grami komputerowymi: „Pewnie to normalne, bo właśnie to je interesuje. Tak samo jak nam w dzieciństwie wydawało się ciekawe granie w kapsle. Może również nasze dzieci, kiedy będą miały własne dzieci, zatęsknią za czasami, gdy same grały w gry komputerowe. Możliwe, że ich dzieci będą się oddawały zupełnie innym zajęciom”.

Ocalić od zapomnienia

Właśnie dlatego, że nasze zabawy tak bardzo się zmieniają, warto przekazywać je dalej. – Chcieliśmy w ten sposób upamiętnić gry, które odchodzą w zapomnienie – mówi Witold Mizerski z wydawnictwa Adamantan, redaktor prowadzący projektu. – Widzę na różnych forach internetowych, że wiele osób nie pamięta już specyficznego słownictwa związanego z zabawami z dzieciństwa. A przecież to też jest rodzaj dziedzictwa kulturowego.

W ocalaniu od zapomnienia pomagają karty zawierające nie tylko instrukcję danej zabawy, ale także dodatkowe wskazówki dotyczące jej wariantów, wyboru miejsca gry, zabawnych sytuacji, które mogą podczas niej wystąpić, np.: „Staruszek za ścianą okazuje się mniej głuchy, niż sądziliśmy, a do tego jest żwawy i zabiera piłkę”. Szczególnie pomocne mogą okazać się właśnie fragmenty dotyczące słownictwa, bo kto bez namysłu dziś odpowie, co to jest skrytka, klupanka, skucha, kiczka, pałka czy balas?

Co ciekawe, box „Przed blokiem” nie jest polskim pomysłem. Oryginał pochodzi z Rumunii, stworzyło go dwóch grafików: Vlad Tomei i Mihai Gheorghe. – Chcieli po prostu mieć dla siebie pamiątkę. Nie przypuszczali, że wydawnictwo zdobędzie taką popularność; że trafi do rumuńskich szkół i świetlic – opowiada Witold Mizerski.

Pudełko z grami wytropił jego kolega na targach książki we Frankfurcie. – Zwracało uwagę ładną, zaskakującą szatą graficzną – mówi polski wydawca. – Pomysł spodobał mi się też dlatego, że sam grałem w większość tych gier. Oczywiście był i cel biznesowy: wraz ze wspólnikiem uznaliśmy, że takie pudełko, przekazywane przez dziadków czy ojców wnukom, może okazać się bardzo trafionym, chętnie kupowanym prezentem.

Powrót do realu

Rumuńską wersję trzeba było jednak dostosować do polskiego rynku. – Wymieniliśmy, za zgodą autorów, ok. 40 proc. zabaw, dopisaliśmy nowe teksty – mówi Mizerski. – Pomysł okazał się interesujący także dla polskiego odbiorcy. Kiedy prezentowaliśmy wydawnictwo na targach książki w Krakowie, przy stoisku zatrzymywały się całe rodziny. Rodzice opowiadali dzieciom, w które gry grali, i zapewniali, że tych zabaw je nauczą. Projektem zainteresowali się też harcerze. Pewien pan, który raz do roku spotyka się z kolegami z podwórka, deklarował, że tym razem zamierzają zagrać we wszystkie gry po kolei.

Może więc zatem owo pudełko jest przeznaczone przede wszystkim dla dorosłych, którzy z nostalgią wracają w czasy dzieciństwa? – Myślę, że tak właśnie jest – potwierdza wydawca. – „Przed blokiem” kupuje się jako prezent dla dziecka, ale po to, żeby przekazać mu swoje wspomnienia.

Publikacja wydawnictwa Adamantan wpisuje się też w pozytywną modę na odchodzenie – choćby na chwilę – od rzeczywistości wirtualnej w świat takiej zabawy, gdzie możliwa jest prawdziwa relacja. Gdzie gra staje się okazją do spotkania, rozmowy, wspólnie przeżywanych emocji. To z tęsknoty za nimi biorą się zapewne liczne kluby miłośników gier planszowych, pojawiające się w różnych miejscach Polski turnieje gry w kapsle, klipę czy cymbergaja. Nietypowa książka „Przed blokiem” może stać się inspiracją dla stworzenia kolejnych tego typu imprez. – Z pewnością nie będzie to główny nurt zabawy – przewiduje Witold Mizerski – ale powinien znaleźć spore grono amatorów.

Pozytywne przyjęcie, z jakim spotyka się to pięknie zaprojektowane pudełko, zdaje się tę intuicję potwierdzać. Pobawmy się zatem jeszcze raz! •

Vlad Tomei, Mihai Gheorghe, Przed blokiem, Adamantan, Warszawa 2017

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Więcej nowości