Kwiaty w rękach anioła migocą, aureole mienią się złotem, krew i woda z przebitego Serca Jezusa płyną lśniącymi strumieniami. Historie na witrażach żyją i przemawiają. Zanim rozbłysną w słońcu, potrzeba długiej pracy „w cieniu”.
Ołówek, nóż, pędzel i piec, a przedtem… urzędnicze papierki. Takie są początki. W pracowni witraży przy ul. Paprotnej we Wrocławiu znajdziesz skrzydlate anioły i zamki na wodzie, świętych, kwiaty i jeźdźca na koniu, Ojca Świętego, rajskie ptaki z kolorowymi ogonami, herby, kwiaty, misterne ornamenty, obłoki, wzgórza i pola… Wszystko się mieni, migoce i o czymś opowiada. Co witraż, to inna historia – z życia świętych, z Biblii, z dziejów Polski.
Jak to się robi
– Ze szkła można zrobić wszystko – mówi pan Bolesław Szczypiński, który zna się na nim jak mało kto. Jest z wykształcenia technologiem szkła i pracuje przy nim 52 lata. Przez długi czas dmuchał kryształy w hucie szkła „Julia” w Szklarskiej Porębie, potem związał swoje życie właśnie z witrażami. Po nim zamiłowanie odziedziczył syn Marek, obecnie właściciel pracowni witraży Inko-Art. Jak rodzą się kolorowe dzieła?
– Osoba zamawiająca witraż przedstawia swoje życzenia. Artysta ogląda dokładnie miejsce, do którego witraż jest przeznaczony, i przygotowuje wstępny projekt – tłumaczy pan Bolesław. – To może być dom prywatny, zamek, ratusz czy nawet… filharmonia (przygotowywaliśmy witraże do takiego obiektu w Jeleniej Górze). Czasem też wykonujemy nieduże witraże do powieszenia, np. w oknie – wykonywaliśmy takie dla prezydenta Wałęsy (rozdawał je potem jako prezenty). Najwięcej jest zleceń do kościołów, starych i nowych. W tych pierwszych często chodzi o renowację czy rekonstrukcję brakujących elementów. Stare witraże niszczeją – jak te w Radeczu, które wyleciały z okien, gdy w pobliżu wybuchła cysterna.
Jeśli chodzi o kościoły, oprócz akceptacji zleceniodawcy konieczna jest jeszcze zgoda kurialnego historyka sztuki, a w przypadku obiektu zabytkowego – także konserwatora zabytków. Gdy pozwolenia już są, ruszają prace. Projekt w skali 1:1 jest dzielony na szablony i cięty. – Według szablonów tnie się szkiełka – opowiada dalej pan Bolesław. – Robi się to ręcznie, nożem widiowym, co wymaga wielkiej precyzji. Następnie artyści przystępują do malowania szkieł specjalnymi farbami. Po nałożeniu każdego kolejnego koloru szkła są wypalane w piecu w temperaturze zwykle zbliżonej do 650°C – i tak 6–7 razy. Witraż wkładany jest potem w listwy ołowiane. Lutuje się go z obydwu stron, kituje. I już można montować na miejscu, zabezpieczając antywłamaniową szybą.
Święci na kolorowo
Każde zlecenie to wyzwanie i przygoda. Największym jak dotąd przedsięwzięciem dla wrocławskiej pracowni były witraże do katedry w Rzeszowie, przygotowywane na przyjazd Jana Pawła II. – To nowo zbudowana świątynia, z ogromnymi oknami. To nad ołtarzem głównym miało 52 mkw., na chórze – 56 mkw. – wspomina pan Bolesław. – W sumie wykonaliśmy tam 350 mkw. witraży. Pracowaliśmy trzy lata.
Rzeszowską katedrę ozdobiły głównie przedstawienia symboliczne, np. wielkie płomienie. Najczęściej jednak na kościelnych oknach goszczą przeróżni święci. I tak na przykład w miejscowości Stolec k. Sieradza w kościele o 50 oknach pojawi się ich cały „tłum”. Wiernych będzie witał Jan Paweł II z otwartymi ramionami, wewnątrz znajdzie się m.in. św. Cecylia, ufundowana przez organistę z chórem, św. Florian czy św. Barbara – którą zażyczył sobie pochodzący z tej parafi górnik. W Radziądzu koło Brzegu kolorowi aniołowie będą wręczać Maryi kwiaty i koronę. Prace trwają jednocześnie dla kościołów w Wałbrzychu, Łozinie, Wszemirowie, a także w Herbach k. Częstochowy.
Wrocławscy witrażyści pozostawili ślad po sobie na Jasnej Górze, gdzie znalazło się dotąd sześć ich prac; ich dzieła bywały darami dla Jana Pawła II, np. w czasie Kongresu Eucharystycznego w 1997 r. Swoją kolorową pasją dzielą się z innymi – na przykład z… więźniami z zakładu karnego w Rawiczu. – Udostępniamy im resztki szkła, na krótkim przeszkoleniu byli u nas artyści prowadzący w więzieniu zajęcia – mówi pan Bolesław. – W zamian otrzymujemy czasem stamtąd piękne prace.
Jednym z ważniejszych w tym roku szklanych dzieł Inko-Artu będzie na pewno witraż św. Andrzeja Boboli w bazylice garnizonowej pw. św. Elżbiety. Już wkrótce święty znajdzie się w jednej z tamtejszych kaplic jako wędrowiec w rozwianych szatach przemierzający kresowe drogi.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.
Odznaczona Orderem Orla Białego, tytułem Sprawiedliwy wśród narodów świata...