Reżyser „Tolkiena” szuka genezy dzieła pisarza w zdarzeniach z jego dzieciństwa i młodości. Takie ujęcie jest intrygujące, ale łatwo w nim o nadinterpretację.
W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit – to niepozorne zdanie zwykło się uważać niemal za początek nowej ery w literaturze, a na pewno za rozpoczęcie najważniejszego etapu w literackiej biografii Johna Ronalda Reuela Tolkiena. Przyszło ono ni stąd, ni zowąd do wykładowcy z Oksfordu, kiedy przy oknie w gabinecie poprawiał prace swoich studentów. Napisał je na wolnej stronie jednej z prac, nie domyślając się nawet, że rozwinie się ono w opowieść, którą będą zaczytywać się kolejne pokolenia. Że z pozoru niewinna baśń, jaką był „Hobbit”, doczeka się kontynuacji w postaci monumentalnego cyklu „Władca Pierścieni”. Że powstanie z tego misternie utkany świat, z bohaterami, którzy władać będą specjalnie dla nich stworzonymi językami. Świat ze szczegółowo obmyśloną topografią, własną mitologią, a nawet… historią zbawienia. I to wszystko przez to jedno zdanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.
Odznaczona Orderem Orla Białego, tytułem Sprawiedliwy wśród narodów świata...
Odkrywanie wieczności przez autora głośnych wywiadów z Benedyktem XVI.