Psalmy lodu i światła

„Arktyczne marzenia” to książka, która wyrasta z pokory, zadumy nad rozmaitością stworzenia.

STej książki nie da się połknąć w jeden wieczór, choć naprawdę trudno się od niej oderwać. Kilka stron dziennie, więcej nie sposób przeczytać. Lektura przypomina pokonywanie połaci zlodowaciałego śniegu. Wyciągasz stopę za stopą, jakbyś walczył nie tyle z grawitacją, ile ze wszystkim wokół. Tak się czyta Lopeza: powoli, w skupieniu. Rytm lektury wyznacza sposób pisania autora. Opisy przyrody, tworzone z naukowym dystansem i niesłabnącym zachwytem zarazem, przeplatają się z historią odkrywania Arktyki. Lopezowi udało się przenieść doświadczenie pustki, ciszy i ogromu przestrzeni na karty swej książki – tu na równych prawach sąsiaduje ze sobą niemal medytacyjne zamyślenie z troską o naszą przyszłość. Miałem wrażenie, jakby ktoś jeszcze raz napisał Psalm 8, z frazą: „Kim jest człowiek, że o nim pamiętasz?”. Kto dziś potrafi tak pisać? Tylko ten, kto ma czas, a to oznacza, że ma wszystko.

Lodowe obszary podają w wątpliwość nasze przyzwyczajenia: „Właśnie dlatego, że rytmy czasu i światła w Arktyce są tak odmienne, ten krajobraz może w zaskakujący sposób odsłonić gnuśność obecną w naszym myśleniu o Ziemi w ogóle. Obce dla nas rytmy Arktyki już choćby poprzez zmianę podstawowego pojmowania długości dnia pokazują, jak wąsko zakrojone i aroganckie są nasze zachodnie nawyki myślenia”. Mieszkańcy Starego Świata uważali Arktykę za miejsce niedostępne, nieprzeznaczone do życia. Dzień nie wstaje każdego dnia i są różne rodzaju zmierzchu. Arktyka uczy pokory, a jednocześnie w tej niegościnnej krainie tętni (czasem ukryte, czasem całkiem jawne) życie. Jak to się dzieje – zastanawia się Lopez – że pewne gatunki zwierząt są w tych lodowych ostępach często tuż-tuż na krawędzi wyginięcia, by za kilka, kilkanaście lat powrócić do bezpiecznej dla gatunku ilości? Jakby było tego mało, od wieków żyją tam ludzie.

„Arktyczne marzenia” to książka, która wyrasta z pokory, zadziwienia rozmaitością stworzenia. I dopiero teraz uświadomiłem sobie, co jest w niej tak urzekającego: to w jakiś sposób zbliżenie się do tej przestrzeni, którą próbują zamknąć w sobie okładki brewiarza.

Marcin Cielecki

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg