Pan Amo

Marek Rapnicki w tomie „Pan Amo prosi o głos” dopomina się o miłość. Należy „do gildii miłośników” rzeczy świata tego, więc za powinność uważa przypominanie, że zasługują na uczucie.

Autor jest pełen zachwytu dla urody świata, jak bohaterowie wiersza „W Cortinie burza”, którzy, nie umiejąc sobie z nim poradzić, do pomocy przywołują Boga: „jak w pierwszy dzień stworzenia dzwonki/ w kotlinie zwołują na uroczystość wieczoru// Zajmij się tym Panie Jezu/ bo powariujemy ze szczęścia”.

Ziemia to miejsce, w którym można zwariować ze szczęścia, ale i trwogi wywołanej przez dramaty wielkiej i prywatnej historii. Rapnicki jest mistrzem pamięci o niej, w wielu strofach przywołując przeszłość Polski i rodziny. Żyje przekonaniem, że „przeminą lata a korzenie wciąż będą trwalsze od gałęzi” („Matka i ojciec”). Miłosiernie dotyka rozpaczy dzieci widzianych zaledwie na zdjęciu z obozu koncentracyjnego w „Transporcie z Budapesztu”: „sierpień 44 Auschwitz: idą dzieci/ z rampy/ donikąd/ drżące serduszka pod zimowym paltkiem”. Z równym przejęciem sławi urodę kobiet budzących „pragnienie ciepła/ i jasności// oraz opal w oczach gdy przychodzi/ wzajemność” („Pan Amo i kobiety”).

Kluczem do tomu wydaje się fragment z Czesława Miłosza przywołany w „Tak mi się podobało”: „Ponieważ brak jej wiary i może za to pójść do Piekła, czy ja, mając dla niej ogromną czułość, mógłbym ją tam zostawić samą?” – pyta Miłosz. Rapnicki podejmuje to wyzwanie i chroni swoich czytelników przed pójściem do piekła obojętności i braku pamięci o tych, co przed nami. Odważnie wchodzi w rozmowę z mistrzami: Herbertem, autorem „Pana Cogito”, do którego odniósł się, kreując swojego bohatera-wędrowca, i Panem „To” – Czesławem Miłoszem, autorem tomu o takim właśnie tytule. Między rozumem a duchem przypomina, jak ważne jest serce. Co istotne – mówi osobnym, wyrazistym głosem, jakby zapowiadając, że może niebawem sam zostanie uznany za klasyka. Jak przystało na erudytę, swobodnie wędruje po wierszach innych, wybierając z nich fragmenty pasujące do jego obrazu świata. Podczas tej niezwykłej podróży przez miejsca dla autora ważne spotykamy się „w Bachu/ w Monteverdim/ wśród zapachów kuchennych” („Spotkanie”), zakochując się w nich razem z nim.

Marek Rapnicki
Pan Amo 
prosi o głos
Test
Lublin 2020
ss. 128

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg