Obiekt latający

Gdy w przestrzeni kosmicznej przyspiesza wyścig, w centrum Katowic ląduje Spodek. Nowatorska konstrukcja kolosa budzi zachwyt i pokonuje szkody górnicze.

Pod jego kosmiczną kopułą w 1976 roku polscy hokeiści jedyny raz ograli Związek Radziecki. Widownia odleciała. Później odlatywała wielokrotnie. W 1999 r. Polki okazały się w Spodku sensacją mistrzostw Europy w koszykówce, a w 2014 r. polscy siatkarze całowali złote medale mistrzostw świata. Katowicka hala stała się też domem światowego bluesa (Rawa Blues Festival), a także miejscem, gdzie pierwszy raz w Polsce publika śpiewała i bujała się razem z Tiną Turner, Brianem Adamsem, Eltonem Johnem, The Cure czy Genesis. Ta sama widownia pamięta popisy cyrkowe, kolorowe rewie na scenie i na lodzie… Od 50 lat spełnia się przepowiednia Jerzego Ziętka. „Jest wspólną własnością całego społeczeństwa, urządzać tu możemy największe imprezy” – mówił przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach. Spodek był jego oczkiem w głowie.

Wizytówka

Na początku budowę hali sportowej przewidziano na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, czyli dzisiejszego Parku Śląskiego. W latach 50. taki obiekt wydawał się brakującym ogniwem nowej strefy wypoczynku Ślązaków. Później Jerzy Ziętek zdecydował, by budować nieco bliżej centrum, na zielonym terenie przy Rowie Wełnowieckim. W konkursie projektowym wystartowała liga mistrzów krajowej architektury – projektanci m.in. Stadionu Śląskiego oraz warszawskich stadionów Polonii i Dziesięciolecia. Pierwszy model Spodka w skali 1:200 zrobił na Ziętku tak duże wrażenie, że dygnitarz oczyma wyobraźni zobaczył halę w bardziej reprezentacyjnym punkcie miasta. – Spodek zamyka od północnej strony główną oś Katowic, wytyczoną jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Od południa wyznacza tę oś kopuła katedry Chrystusa Króla – mówi dr Ryszard Nakonieczny z Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej. – W miejscu, gdzie stoi hala Spodek, miał powstać inny budynek wyróżniający się skalą i formą – Teatr Opery i Baletu. Ostatecznie go nie zbudowano – przypomina architekt.

W latach 60. i 70. wzdłuż ulicy Armii Czerwonej (dzisiejsza aleja Korfantego) w sąsiedztwie Spodka wyrastały kolejne modernistyczne budowle, mające świadczyć o nowoczesnej randze miasta. To tutaj, co podkreśla historyk sztuki prof. Irma Kozina, wznoszono budowle zaliczane do najbardziej awangardowych osiągnięć epoki, która je zrodziła. Szeroka aleja, w tamtym czasie nazywana nawet przez niektórych katowicką Champs Elysées, nie zamykała widoku na Spodek. Dla urbanistycznego kontrastu Jerzy Gottfried postawił w jego sąsiedztwie wysokościowiec DOKP (rozebrany w 2015 r.). Obrócił go wąskim bokiem tak, by nic nie przysłaniało „wizytówki miasta”.

Kosmiczna baza w Katowicach

– W tym miejscu Spodek nigdy się nie zestarzeje – stwierdza prof. Irma Kozina z katowickiej ASP. – Choć obecnie nie jest już tak wyeksponowany jak dawniej – dodaje.

Katowicka budowla ilustrowała okładki wielu pism, w tym dużych magazynów o architekturze we Francji, Niemczech czy Anglii. W 1960 r. była gwiazdą lipcowego wydania polskiej „Architektury”. To w tym numerze ogłoszono zwycięzcę konkursu architektonicznego. Zespół pod kierownictwem Jerzego Hryniewieckiego z Warszawy przedstawił komisji budynek jako obiekt latający. Ekstrawaganckim kształtem projekt przyćmił pozostałe trzy propozycje. Z dalszych prac Hryniewiecki się wycofał. Spodek stworzyli architekci Maciej Krasiński i Maciej Gintowt oraz konstruktorzy Andrzej Żórawski i Wacław Zalewski.

Trudno nie dostrzec w sylwetce budynku inspiracji erą kosmicznego wyścigu. Dwa lata przed rozpisaniem konkursu na projekt hali na orbicie Ziemi pojawił się Sputnik – pierwszy sztuczny satelita. Z kolei Apollo 11 lądował na Księżycu w czasie, gdy katowicka budowla była na ukończeniu. – Architektura współgrała z tym, co działo się w przestrzeni kosmicznej. Nie tylko pod względem projektowanych kształtów, ale również poszukiwania nowych technologii – zwraca uwagę dr Ryszard Nakonieczny. Architekci zaproponowali kilka obiektów towarzyszących hali: lodowisko, salę gimnastyczną, hotel… W sąsiedztwie wylądować miały jeszcze dwie pływalnie o kształcie uciętych stożków, lecz na ich budowę zabrakło funduszy. – To powiązanie elementów struktury robiło wrażenie bazy kosmicznej – dodaje Nakonieczny.

Ziemia jak wzburzone morze

W 1960 r. w opinii jurorów konkursu pojawiły się wyrazy uznania oraz wątpliwości: „Konstrukcja śmiała i z dużą inwencją, ale kosztowna i trudna w realizacji”. Pod określeniem „śmiała” kryły się najnowocześniejsze na świecie rozwiązania. Paradoksalnie konstruktorów ośmielił trudny teren przemysłowy i związane z nim szkody górnicze. Podstawa żelbetowej misy Spodka styka się z podłożem na niewielkiej powierzchni, co miało chronić przed skutkami ruchów tektonicznych.

Kosmiczny kształt budowli wyszedł spod ołówka zmarłego przed pięcioma laty inżyniera Wacława Zalewskiego. To on w trakcie realizacji projektu uspokajał inżynierów sceptyków, którzy drżeli, że budynek w którymś momencie runie. „Wyobraziłem sobie – miał powiedzieć na jednym ze spotkań – że wasza śląska ziemia to wzburzone morze. I pomyślałem, że trzeba zbudować wam statek”.

Konstrukcję katowickiej hali architekci obrazują nieraz przykładem rowerowego koła, gdzie obręcz łączy się szprychami z piastą. Obręcz Spodka łączy się z kopułą o wadze 300 ton (jej szczyt sięga wysokości ósmego piętra) za pomocą stalowych lin. Tu pojawia się słowo klucz: tensegrity. Zalewski jako jeden z pierwszych na świecie zaproponował system, który wykorzystuje naprężenia między linami i elementami stalowymi i pozwala zachować między nimi równowagę.

– Tensegrity? Dzisiaj architekci zastanawiają się dopiero, jaki będzie kolejny krok po tej technologii – stwierdza prof. Irma Kozina, zwracając uwagę na geniusz Zalewskiego. Polski inżynier w pamięci podnosił do potęgi liczby czterocyfrowe. Co ciekawe, konstruując Spodek, nie zdawał sobie sprawy z tego, że bliźniaczy wynalazek rodzi się za oceanem i zostanie opatentowany pod angielską nazwą.

Zalewski wygłosił kilka referatów w USA. Pokazywał m.in. katowicki obiekt latający. Zwrócił na siebie uwagę słynnej uczelni w Cambridge, gdzie pracował później aż do emerytury. Z powodu wyjazdu na etat do Stanów w Polsce Ludowej uznano go za zdrajcę. I zaczęto wykreślać z grona „ojców” Spodka.

Upór na opór

Budowa Spodka napotykała opór. Władz w Warszawie (bo budowano w Katowicach), części środowiska inżynierów (bo projekt to utopia), odpowiedzialnych za budżet (koszty okazały się czterokrotnie wyższe, niż zakładano). Władza w centrali partii się zmieniła, a Jerzemu Ziętkowi nie brakło uporu, by budować. Wbrew wszystkiemu. Zanim jednak publiczność zapełniła Spodek po raz pierwszy, jej rolę odegrały cztery tysiące żołnierzy. Na sygnał zaczęli rytmicznie klaskać, tupać i skakać. Test bezpieczeństwa wypadł pomyślnie. Naukowcy nie odnotowali poważnych odkształceń.

Wreszcie 8 maja 1971 r. odbyło się huczne otwarcie. Kilka dni wcześniej z hali sportowej Huty Baildon (wyburzona w 2003 r.) dotarły wieści o zwycięstwie polskich koszykarzy nad drużynami radzieckimi i NRD. Puchar „turnieju przyjaźni” ufundował sam Ziętek. Z kolei Spodek nie rozpoczął podbojów od sportu, lecz od akademii z udziałem partyjnych oficjeli. Z okazji 50. rocznicy III powstania śląskiego i 26. rocznicy zakończenia wojny w Wojewódzkiej Hali Widowiskowo-Sportowej przemówili do 12 tys. „towarzyszy i obywateli” Jerzy Ziętek (trzy dni wcześniej awansowany do stopnia generała), Piotr Jaroszewicz i marszałek Związku Radzieckiego Iwan Koniew. A w estradowym debiucie Spodka wystąpił Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” oraz Anna German.

„Unieście z sobą wizerunek Śląska współczesnego” – zaapelował Ziętek na koniec do młodzieży. Faktem jest, że ponad dekadę wcześniej o zwycięstwie projektu Spodka przesądziła nie tylko jego nowatorska forma. Sportowa hala z powodzeniem nadawała się na koncert, spektakl, projekcję filmową czy – a może od tego należałoby zacząć – wiec polityczny.

Fidel, fiat i Han Solo

Minął rok od pierwszego otwarcia bram Spodka, gdy do katowickiej hali przyjechał Fidel Castro. El Comandante przemawiał długie sześć godzin. Na moment zamienił swój oliwkowozielony mundur na galowy mundur górniczy. W tym samym tygodniu Polacy poznali Fiata 126p. Wielką Wystawę Samochodów odwiedziło wtedy ćwierć miliona motofanów.

Dzięki nietypowemu układowi widowni Spodek mógł zamienić się w salę kinową. W latach 70. z zapadni w podłodze wyjeżdżał olbrzymi ekran, na którym tysiące widzów śledziło premiery „W pustyni i w puszczy”, „Ojca chrzestnego” czy „Wielkiej podróży Bolka i Lolka”. Kiedy wyświetlano „Gwiezdne wojny”, efekt był podobno lepszy niż w dzisiejszych kinach 3D.

W późniejszych latach zaczęła się epoka sportowych turniejów, koncertów i festiwali – nie tylko muzycznych. Nie zabrakło również dużych wydarzeń chrześcijańskich, jak ewangelizacyjne ProChrist czy kolędowe Betlejem w Spodku. W ostatnich latach hala sportowa zamieniała się w e-sportową. Mistrzostwa Świata Intel Extreme Masters 2019 w Spodku śledziło na żywo aż 174 tys. fanów gier komputerowych. A przed ekranami na całym świecie – 232 mln. Za plecami młodych ludzi, którzy czekali w kolejce, wyrastały trzy ogromne skrzydła z brązu. Pomnik Powstańców Śląskich od początku towarzyszy katowickiej hali. Trudno wyobrazić sobie miasto bez obu symboli. – Dlatego warto wreszcie uhonorować Spodek, wpisując go na listę obiektów chronionych prawem – stwierdza dr Ryszard Nakonieczny. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama