Nie tylko kolędy

Utwory związane z Bożym Narodzeniem tworzyli najwięksi, w tym Bach, Haendel, Vivaldi, Mendelssohn czy Czajkowski.

Nie wyobrażamy sobie świąt Bożego Narodzenia bez wspólnego śpiewania kolęd w kościele czy przy wigilijnym stole. Opracowano ich wiele i ciągle powstają nowe kompozycje. Jednak narodziny Jezusa zainspirowały również kompozytorów muzyki klasycznej, którzy stworzyli wiele genialnych dzieł niepoddających się próbie czasu. W drugi dzień świąt często możemy posłuchać ich na żywo w wypełnionych po brzegi salach koncertowych na całym świecie.

Zanim zabrzmiał „Mesjasz”

Do najbardziej znanych należą z pewnością dwie monumentalne kompozycje Jana Sebastiana Bacha i Georga Friedricha Haendla. Warto jednak wspomnieć o utworach powstałych w różnych okresach, może nie aż tak znanych, które należą do bożonarodzeniowego kanonu. Jest to m.in. Oratorium „Historia narodzenia Jezusa Chrystusa” Heinricha Schütza, uważanego za najwybitniejszego niemieckiego kompozytora przed J.S. Bachem. Jego najsłynniejsze dzieła, zarówno utwory na głos solo z akompaniamentem, jak i chóralne a cappella, należą do kręgu muzyki religijnej. Pierwsza wersja oratorium została wykonana 25 grudnia 1660 roku w Dreźnie na dworze Jana Jerzego II Wettyna, elektora Saksonii, natomiast ta, którą dzisiaj znamy, miała premierę cztery lata później. Schütz miał wówczas 79 lat. Teksty pochodzą z Ewangelii św. Marka i św. Łuksza, a narratorem jest ewangelista.

Nie można też pominąć genialnej kompozycji Arcangelo Corellego, czyli Concerto grosso „Na Boże Narodzenie”. Corelli, jeden z najwybitniejszych kompozytorów baroku, jest zarazem twórcą tego gatunku muzycznego. Concerto grosso to utwór muzyczny, w którym jak gdyby współzawodniczą ze sobą partie instrumentów solowych z partią całej orkiestry. Kompozycję Corellego rozpoczyna część wolna, poprzedzona szybkim wstępem zbliżonym do fragmentu Haendlowskiego „Mesjasza”, w którym pastuszkom objawiają się aniołowie. Najważniejsza część tego koncertu to pastorale, wyrażające rozkołysanym rytmem nastrój anielskiego spokoju.

Dziesięcioczęściowe Oratorium na Boże Narodzenie Camille’a Saint-Saënsa miało premierę w kościele św. Magdaleny podczas Pasterki 1858 roku i ma charakter bardziej medytacyjny, ale słyszymy w nim głosy pasterzy i aniołów zwiastujące Dobrą Nowinę. Partie wokalne i orkiestrowe za sprawą prostych harmonii tworzą niezwykły nastrój, utrzymując dzieło w kameralnej atmosferze. Utwór wykonuje niezwykły zespół na pięć głosów solowych, chór, kwintet smyczkowy, organy i harfę.

Oratorium Bacha

Arcydzieło Bacha – sześcioczęściowe, prawie trzygodzinne Oratorium na Boże Narodzenie powstało w 1734 roku i do dziś jest jednym z najczęściej wykonywanych w okresie świątecznym dzieł sakralnych. Nie jest to jedyny związany z tym świętem utwór w twórczości kompozytora, ale znalazło się w nim najwięcej bezpośrednich nawiązań do Bożego Narodzenia. Pierwsza część przedstawia narodziny Jezusa, druga – wykonywana 26 grudnia – objawienie pasterzom, trzecia adorację pasterzy (27 grudnia), czwarta – przewidziana na pierwszy dzień nowego roku – obrzezanie i nadanie imienia Jezusowi, piąta i szósta natomiast opisują podróż i adorację Mędrców ze Wschodu. Wsłuchując się w brzmienie instrumentów, dostrzeżemy pasterzy muzykujących na obojach oraz aniołów grających na instrumentach smyczkowych i fletach, cud narodzin oznajmiają radosne partie trąbek. Autorem tekstu był prawdopodobnie Picander, czyli Christian Friedrich Henrici, poeta i librecista, którego utwory Bach do swoich kompozycji często wykorzystywał.

Podobnie jak dzieło Bacha, wspaniały „Mesjasz” Georga Friedricha Haendla należy do tych kompozycji, które swoją siłą oddziaływania umacniały wiarę wielu słuchaczy, budząc ich często z duchowego letargu. Wszyscy znamy wykonywane przez chór „Alleluja”, będące fragmentem tego utworu. Bez przesady można je uznać za jeden z największych przebojów muzyki klasycznej.

Kunszt i geniusz

„Mesjasz” powstał w trudnym dla kompozytora okresie. W Anglii Haendel odniósł wiele sukcesów, ale zaprezentowana w 1741 roku opera „Deidamia” nie cieszyła się powodzeniem, wystawiano ją tylko trzy razy, a kompozytor porzucił pisanie oper. Haendel przez długi czas współpracował z librecistą Charlesem Jennensem, który w lipcu 1741 roku przysłał mu teksty do nowego oratorium. Libretto powstało na podstawie protestanckiej Biblii króla Jakuba oraz „Modlitewnika powszechnego”. „Mam nadzieję, że Haendel włoży w nie cały swój geniusz i talent, a ta kompozycja może przewyższyć wszystkie jego dotychczasowe dzieła. Będzie to Mesjasz” – pisał Jennens w liście do przyjaciela. Twórca ostro wziął się do pracy, pisząc muzykę do tego monumentalnego dzieła w ekspresowym tempie 24 dni. Na liczącej 259 stron zachowanej partyturze widoczne są oznaki pośpiechu, w jakim powstawała, czyli plamy, wykreślenia, niewypełnione takty i inne błędy, jednak zdaniem muzykologa Richarda Lucketta „liczba błędów jest wyjątkowo mała w dokumencie o tej objętości”. Oryginalna partytura przeznaczona jest na 2 trąbki, skrzypce i oboje, kotły oraz altówkę i basso continuo. Esencją tej muzyki jest przesłanie dotyczące zbawienia, które przejawia się w jej chwytającym za serce pięknie, niosąc obietnicę zbawienia. Ofiara Chrystusa, który dał siebie ludziom, zwieńczona została finałowym chóralnym „amen”.

Klęska i triumf

Premiera „Mesjasza” odbyła się w Dublinie w kwietniu 1742 roku, gdzie Haendel przybył na zaproszenie gubernatora Irlandii. Już podczas próby generalnej krytycy irlandzcy pisali, że jest to najdoskonalsza kompozycja wszech czasów. Jednak w londyńskim Covent Garden, gdzie prezentowano ją pod tytułem „Święte oratorium”, nie powtórzyła sukcesu, bo angielscy protestanci sprzeciwiali się wystawianiu dzieł religijnych w teatrze. Dopiero w latach 50. XVIII w. utwór został doceniony przez angielskich krytyków i publiczność. Trudna kompozycja wymagała doboru odpowiednich wykonawców, co nie zawsze było sprawą prostą, dlatego Haendel zmieniał niektóre fragmenty. Później robili to również inni kompozytorzy, w tym Mozart.

W przeszłości twórcy muzyki związanej ze świętami w różny sposób podchodzili do tej tematyki. Czasem nadawali świąteczny wyraz swoim utworom wyłącznie przez cytaty muzyczne, czego przykładem jest Scherzo h-moll op. 20 Chopina, w którym powraca motyw kolędy „Lulajże, Jezuniu”. Scherzo powstało prawdopodobnie w Wiedniu, gdzie Chopin, trawiony troską o rodzinę i zaniepokojony wydarzeniami rozgrywającymi się w Polsce, po raz pierwszy spędził święta Bożego Narodzenia z dala od domu.

Do świąt tych nawiązują również kompozytorzy współcześni, czego przykładem II Symfonia Krzysztofa Pendereckiego, wykonana po raz pierwszy w Nowym Jorku w 1980 roku. Skomponowany w stylistyce neoromantyzmu utwór, w którym trudno dopatrzeć się radosnych nastrojów związanych z tymi świętami, opatrzony został podtytułem „Wigilijna”. Zawdzięcza go przede wszystkim motywowi z kolędy „Cicha Noc”, który się przez nią przewija. Wydaje się jednak, że żadna ze współczesnych świątecznych kompozycji nie dorównuje siłą oddziaływania dziełom dawnych mistrzów. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama