Perła z Supraśla

Na pograniczu kultur powstało unikatowe dzieło, będące papierkiem lakmusowym historii i wiary supraskiej ziemi.

Odłóżmy na bok doczesne troski – wołają cherubiny z Muzeum Ikon w Supraślu. Z okien zbudowanego na planie prostokąta supraskiego monasteru obronnego rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na gęstą, pachnącą Puszczę Knyszyńską. Nic dziwnego, że Edward Redliński, który swą „Konopielkę” zaczął pisać właśnie tu, zapraszał: „Witajcie w dolinie. Między Biebrzą a Narwią. W Mezopotamii”. Album „Supraskie kantyki” jest absolutnym unikatem na rynku wydawniczym. Zbiera nagrania z niedawno zrekonstruowanej partytury ze zbiorów przechowywanych w archiwach wileńskich, a pochodzących z tutejszego monasteru. W okresie dwóch ostatnich dekad odnaleziono trzy księgi głosowe, kolejne trzy zrekonstruowano zaś na podstawie innych rękopisów, zawierających muzykę pisaną w technice polifonii cerkiewnej, zwanej śpiewem partesnym.

Autorstwo hymnów w języku staro-cerkiewno-słowiańskim przypisuje się greckokatolickim mnichom z zakonu bazylianów, którzy w XVII wieku modlili się w Supraślu.

Tu Wschód spotyka Zachód. Słychać to w tej muzyce. Wschodnie hymny, wykonane przez Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej pod batutą Violetty Bieleckiej, przy asyście Joanny Jurczuk, nie są surowe. To kunsztowny barokowy wielogłos.

„Jest to muzyka przepiękna, jest to perła supraska, perła muzyki cerkiewnej Kościoła unickiego” – podsumowuje prof. Violetta Bielecka.

Marcin Jakimowicz

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama