Przewodniczący komisji kultury we włoskiej Izbie Deputowanych Federico Mollicone wyraził nadzieję, że sprawa udziału Rosji w Biennale Sztuki w Wenecji, która wywołała kontrowersje i protesty, zostanie przemyślana. Włoskie media informują o chaosie, jaki powstał w świecie polityki po zapowiedzi powrotu Rosji.
Rosja była nieobecna na weneckim Biennale Sztuki podczas dwóch poprzednich edycji w 2022 i 2024 roku z powodu agresji na Ukrainę. W tym roku na światowej wystawie rosyjski pawilon ma zostać otwarty. Od tej decyzji Fundacji Biennale zdystansowało się włoskie Ministerstwo Kultury zaznaczając, że było temu przeciwne.
Komisja Europejska zagroziła Fundacji Biennale odebraniem dotacji, jeśli ta nie zmieni decyzji o dopuszczeniu Rosji. Jak wyjaśnił rzecznik KE Thomas Regnier, jest to dotacja w wysokości 2 mln euro.
Ministrowie kultury oraz spraw zagranicznych 22 państw podpisali się pod wspólnym protestem przeciw udziałowi Rosji w 61. Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Wenecji. Zaapelowali do organizatorów o zmianę decyzji. Protest podpisała także polska ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska.
Szef komisji kultury w niższej izbie parlamentu Włoch Federico Mollicone komentując sprawę udziału Rosji powiedział dziennikowi "La Repubblica": - "To nie jest już kwestia kultury, ale geopolityki".
Jak zaznaczył, szanuje prezesa fundacji- organizatora Biennale Pietrangelo Buttafuoco, ale jego zdaniem w sprawie dopuszczenia Rosji popełnił on błąd.
"Kultura jest wolna tylko wtedy, gdy przede wszystkim szanuje się życie. Rzuciłem wyzwanie Rosji, by gościła artystów- dysydentów, którzy wypowiadają się przeciwko Putinowi, przeciwko rosyjskiemu rządowi i przeciwko wojnie. Ukraiński pawilon obok rosyjskiego w tej sytuacji nie jest przesłaniem pokoju"- dodał włoski deputowany z rządzącej partii Bracia Włosi.
W wypowiedzi dla agencji Ansa Mollicone oznajmił natomiast: "Mam nadzieję, że Biennale ponownie przemyśli sprawę rosyjskiego pawilonu", w którym, jak zauważył, "zaprezentuje się rząd".
Szef MSZ, wicepremier Antonio Tajani oświadczył: - Uważam, że byłby to dobry sygnał, gdyby zaproszono także rosyjskich dysydentów.
- Jeśli chodzi o kulturę trzeba być ostrożnym. Jedno to oligarchowie, a czym innym jest naród rosyjski. Przecież nie będziemy palić Dostojewskiego, Tołstoja czy Gorkiego tylko dlatego, że byli Rosjanami - dodał.
Drugi włoski wicepremier, lider prawicowej Ligi Matteo Salvini powiedział z kolei: - Kultura, podobnie jak sport, niesie uniwersalne przesłanie jedności. Tak jak podczas Paraolimpiady, wszyscy powinni być włączeni, nikt nie może być wykluczony. Dlatego w maju z radością wrócę na wspaniałe Biennale w Wenecji.
Ansa odnotowała, że zbierane są podpisy pod listem protestacyjnym przeciwko obecności Rosji na Biennale. W petycji napisano między innymi: "Kultury nie można używać do maskowania agresji".
W mediach zwrócono uwagę na to, że chaos we Włoszech na niespełna dwa miesiące przed inauguracją tego wydarzenia pogłębił się w czwartek, gdy minister kultury Alessandro Giuli poprosił przedstawicielkę resortu w Radzie Administracyjnej Biennale - Tamarę Gregoretti, aby złożyła rezygnację, ponieważ "wygasły relacje zaufania".
W wydanym komunikacie ministerstwo wyjaśniło, że Gregoretti nie poinformowała ani o możliwej obecności Federacji Rosyjskiej na Biennale, ani o tym, że opowiedziała się za jej udziałem; "mimo świadomości międzynarodowej wrażliwości w tej kwestii."
Reprezentantka resortu odpowiedziała, że nie ma zamiaru ustępować ze stanowiska i powołała się na autonomię instytucji, w której zasiada.
- Kompromitacja rządu w sprawie Biennale to prawdziwe arcydzieło sztuki - ocenił deputowany centrolewicowej opozycji Riccardo Magi.
Prezes Fundacji Biennale milczy - odnotowano.
Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)
Mel Gibson zakończył zdjęcia do swojego nowego filmu. W obsadzie m.in. Kasia Smutniak.