Blues po śląsku

Czemu Ślązacy tak pokochali muzykę Afroamerykanów? Czy dlatego, że mówi o ludzkiej niedoli i ciężkiej pracy, którą tak dobrze znają?

Smutek dobrego człowieka

Czy zatem blues jest pojęciem na tyle szerokim, że można w nim zmieścić wszystko? Od twórczości griotów z Afryki Zachodniej, wyśpiewywanej rytmicznie przy akompaniamencie strun i tupaniu, przez amerykańskie pieśni pracy, gospel, urban blues, aż po rocka? Co łączy zawodzenia niewolników z symfonicznym bluesem w wykonaniu Ireneusza Dudka i jego orkiestry? – Charakterystyczną cechą są tzw. blue notes, które w muzyce klasycznej byłyby uznane za fałsz. Chodzi o obniżenie niektórych dźwięków skali o mniej niż pół tonu, powiedzmy, o ćwierćton – mówi Ireneusz Dudek.

– Korzennego bluesa nie da się utrwalić w zapisie nutowym, właśnie ze względu na te dźwięki „pomiędzy” – twierdzi Patryk Filipowicz. – Zapis będzie zawsze uproszczeniem i tylko w pewnym stopniu odda dźwiękową rzeczywistość. Ktoś kiedyś powiedział, że blues jest wtedy, gdy smutek dotyka dobrego człowieka. Ten smutek musi być słyszalny w muzyce.

Marek „Makaron” Motyka w definiowaniu bluesa nie przywiązuje aż tak wielkiej wagi do formy muzycznej. – Moim zdaniem najlepiej sformułował tę definicję Andrzej Schmidt w „Historii jazzu”: „Blues jest światem dla siebie; światem miotanej rozterką jednostki”. Nieważne, jaki wykonujesz gatunek – country, rap czy poezję śpiewaną. Jeśli przeżywasz wykonywany przez siebie tekst, to jest w tym blues. I ten, kto zapatrzy się na żywiołowość artysty, w każdej muzyce dostrzeże bluesa.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg