Niezależny Heniek

Ten film nie kosztował podatnika ani grosza, a jego twórcy udowadniają, że polskie kino popularne nie musi ograniczać się wyłącznie do koszmarnych komedii romantycznych.

Film, dzieło reżyserskiego duetu Elizy Kowalewskiej i Grzegorza Madeja, doceniło jury festiwalu Młodzi i Film w Koszalinie, przyznając mu główną nagrodę w konkursie Pełnometrażowych Debiutów Fabularnych. Na tym samym festiwalu aktorzy grający w tym filmie: Beata Schimscheiner, Maciej Słota i Jacek Milczanowski otrzymali nagrodę Jantara 2011 jako odkrycie roku. To zresztą nie wszystkie nagrody dla kameralnego i, co niezwykłe w dzisiejszym kinie, czarno-białego filmu zrealizowanego poza oficjalnym systemem państwowych i prywatnych producentów.

To w prawdziwym tego słowa znaczeniu kino niezależne, w którym o końcowym sukcesie zadecydował talent i determinacja jego twórców. Co prawda tych filmów niezależnych powstaje z roku na rok coraz więcej, ale „Heniek” na ich tle wybija się zdecydowanie pełnym profesjonalizmem i dopracowaniem wszystkich szczegółów z montażem włącznie. A ryzykowna wydawałoby się decyzja o nakręceniu filmu czarno-białego, niejako wymuszona z powodów technicznych, nie tylko nie przeszkadza w odbiorze, ale wprost przeciwnie, pomogła filmowi.

Jak zrealizować film bez pieniędzy? Inspiracją była historia, którą Eliza Kowalewska i Grzegorz Madej usłyszeli od znajomych. Scenariusz złożony do Studia Andrzeja Munka, którego głównym celem jest produkcja pełnometrażowych debiutów fabularnych, nie zainteresował jednak producenta. Postanowili więc zrobić film samodzielnie. Namówili do współpracy operatora Bartosza Mikołajczyka, później skompletowali ograniczoną do minimum ekipę. Nie chcieli, by aktorzy grali za darmo, więc zaproponowali im udział w ewentualnych zyskach, a większość zdjęć nakręcono w udostępnionym ekipie za darmo poza godzinami pracy salonie samochodowym.

Wszystko, co najważniejsze w tym filmie, rozgrywa się w salonie samochodowym. Tam właśnie pracuje czwórka bohaterów, w tym tytułowy Heniek. Sprzedają samochody. Powodzi im się nieźle, choć teraz, w czasie kryzysu, interesy nie idą tak dobrze jak kiedyś. Ale tragedii nie ma. Jednak pewnego dnia Heniek nie przychodzi do pracy. Za to pojawia się policjant z elektryzującą wiadomością. Ich kolega został aresztowany jako członek groźnego gangu, który od lat dokonywał rozmaitych przestępstw w Krakowie. W czasie ostatniego skoku banda skradła dzieła sztuki warte 2 miliony złotych. Koledzy nie wierzą, przynajmniej na początku, w winę Heńka, nie wierzą, że mógł prowadzić podwójne życie. Z czasem pojawiają się jednak dowody wskazujące na przestępczą działalność aresztowanego dealera i każdy z kolegów zaczyna przypominać sobie wydarzenia potwierdzające jego winę. A to ważne, bo Heniek pożyczył od nich znaczne sumy, których w tej sytuacji nie odzyskają.

Trudno do końca sklasyfikować ten film gatunkowo. Jest tu coś z dramatu, psychologicznego thrillera, a nawet groteski. Jego atutem prócz perfekcyjnie opracowanego scenariusza, koncentrującego się na relacjach pomiędzy bohaterami, są dialogi, pozbawione sztuczności, naturalne, wzięte z rzeczywistości. Rzadko który, nie tylko polski film, potrafi utrzymać zainteresowanie widza od początku aż do końca, a jednocześnie zaskoczyć go kompletnie nieprzewidywalną pointą. Kowalewskiej i Madejowi to się udało, a czarno-biała kolorystyka sprawia, że opowieść wychodzi poza samą anegdotę, nabierając charakteru bardziej ogólnego. To swoisty moralitet na temat drugiego z grzechów głównych, chciwości.    

Heniek, reż.: Eliza Kowalewska i Grzegorz Madej, wyk.: Maciej Słota, Beata Schimscheiner, Jacek Milczanowski, Tadeusz Hankiewicz, Tomasz Grabowski, Polska 2011

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Więcej nowości

Reklama