Śmiech czy rechot?

Gdzie te czasy, gdy telewidzów bawił Kabaret Starszych Panów, a na scenie mogliśmy oglądać występy Dudka? Jak bardzo zmieniły się standardy w tej dziedzinie, skoro za występ kabaretowy uchodzi stand-up kabaretu Limo?

Ten skądinąd utalentowany artysta, znany m.in. ze świetnych skeczy parodiujących prof. Miodka, poprzedniego prezydenta naśladował tak, jakby przedrzeźniał osobę niepełnosprawną umysłowo. Z dyszenia, cmokania i ciągłego wystawiania języka uczynił główną atrakcję swojego występu. To prawda, że parodia polega na przerysowaniu pewnych cech, tu jednak mieliśmy do czynienia z przekroczeniem granic dobrego smaku. Czy to znaczy, że Polacy oczekują takiego humoru? Zdaniem Roberta Górskiego z Kabaretu Moralnego Niepokoju, kabaret i telewizja odpowiadają na zapotrzebowanie widzów. – Wielokrotnie spotykamy się z zarzutami, że jesteśmy za mało kontrowersyjni, za mało ostrzy. Ludzie chcą przekraczania granic – zwierza się portalowi wPolityce.pl. Satyryk zauważa też, że na forach internetowych występ Limo budzi albo skrajne oburzenie, albo zachwyt.

KabaretxNOWAKIx2 "Posiedzenie rządu" - Kto na prezydenta Śmiech, który rani

Czyżby więc polskie społeczeństwo było poważnie podzielone również w kwestii śmiechu? Nie jest to wykluczone, bo przecież to, z czego się śmiejemy, zależy bardzo często od naszych poglądów, od stosunku do religii czy polityki. Niemal każdy z nas ma swoje tabu – tematy, z których, jego zdaniem, śmiać się nie wolno, bo dotyczą sfery szczególnie ważnej. Jakiejś świętości albo takiego miejsca w nas, które jest szczególnie podatne na zranienie. Z reguły nie śmiejemy się z religii, ale też nie śmiejemy się z czyjejś śmierci, choroby, cierpienia. Przełamywanie tego tabu w imię źle rozumianej sztuki jest po prostu ranieniem innych, nieliczeniem się z ich uczuciami. Niestety, to zjawisko coraz częściej ma miejsce na naszej scenie kabaretowej. Na szczęście są jeszcze w Polsce kabarety, które nie muszą uciekać się do tego typu chwytów, bo znalazły oryginalny pomysł na siebie. Jest Grupa MoCarta, łącząca humor z muzyką, czy wspomniany już Kabaret Moralnego Niepokoju, w swoich najlepszych skeczach nawiązujący do dobrej tradycji kabaretów literackich. Także kabaret Ani Mru Mru, prezentujący nieco mniej wyszukany humor, ma w swoim dorobku skecze, z których śmieje się cała Polska, jak choćby ten o chińskiej restauracji. Zmęczeni polityką coraz częściej szukamy humoru bardziej abstrakcyjnego, balansującego na granicy absurdu. Ten gatunek staje się ostatnio polską specjalnością za sprawą takich formacji jak kabaret Hrabi, Łowcy.B czy Mumio. Ta ostatnia nie chce być, co prawda, nazywana kabaretem, lecz raczej grupą teatralną, nie zmienia to jednak faktu, że w dziedzinie rozśmieszania Polaków katowickie trio pozostaje liderem. W twórczości tej grupy absurd miesza się z zabawą słowem, której nie powstydziłyby się najlepsze kabarety literackie. Do tego dochodzi świetny warsztat aktorski i muzyczny, a także zmysł obserwacji, dzięki któremu w wielu scenkach możemy rozpoznać samych siebie. Strzępy zasłyszanych rozmów i zabawne gesty, w których odbijają się cechy osobowości – wszystko to składa się w oryginalny świat, który na polskiej scenie stanowi zupełnie nową jakość. Jak widać, nie trzeba nikogo obrażać, żeby być śmiesznym.

Zagłosuj w sondzie: Jaki jest Twój ulubiony, polski kabaret?

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama