Najpierw Niemcy, a jutro cały świat

Film obejrzeli już Niemcy, dzisiaj widzowie w Polsce, a wkrótce cały świat. Decyzja o emisji serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” w TVP 1, najbardziej oglądanym kanale telewizyjnym, wywołała falę oburzenia.

Teraz pozostali już tylko Niemcy, a nie naziści – słyszymy w rozgrywających się już po kapitulacji końcowych scenach miniserialu. Nie ma winnych wybuchu tej wojny ani dokonywanych w czasie jej trwania zbrodni. Nagle wszyscy stali się wyłącznie jej ofiarami. „Nasze matki, nasi ojcowie” nie jest pierwszym niemieckim filmem, który wraca do tematu II wojny światowej. Właściwie każdy – zarówno „Upadek”, „Stalingrad” czy „Heimat” i „Drezno” – wywoływał dyskusję o odpowiedzialności Niemiec jako kraju za wojnę i popełnione w jej trakcie zbrodnie. Nakręcony dla publicznej telewizji ZDF 3-odcinkowy miniserial również. Ale tym bardziej burzliwą, że podnosi problem odpowiedzialności Niemców w sferze indywidualnej. Akurat w tej sprawie przesłanie serialu jest jasne. Nikt z jego bohaterów, z wyjątkiem Żyda Jakuba, nie pozostał bez winy. Czy o tym, co się działo, uczestnicy tej wojny rozmawiali ze swoimi dziećmi? – zadają pytanie twórcy „Naszych matek, naszych ojców”. Chyba raczej milczeli. Do tej pory powstały tomy naukowych i popularnych opracowań dotyczących roli Hitlera, elity nazistowskiej i wyższych oficerów Wehrmachtu w historii III Rzeszy. Niewiele z nich, jak zauważa Roger Moorhouse w swojej kapitalnej książce „Stolica Hitlera”, porusza temat społecznej historii nazizmu czy codziennego życia przeciętnego mieszkańca ówczesnych Niemiec. Zarówno na zapleczu, jak i na froncie.

Wierni rozkazom

Serial rozpoczyna się w 1941 roku, kiedy armia niemiecka odnosi zwycięstwa na froncie wschodnim. Piątka młodych berlińczyków spotyka się w barze, by uroczyście pożegnać braci Fried- helma i Wilhelma powołanych do Wehrmachtu. Żegna ich Greta, która pragnie zostać piosenkarką, jej chłopak Jakub, syn żydowskiego krawca, i Charlotte, która właśnie otrzymała dyplom pielęgniarki. Bawią się beztrosko. Wznoszą toasty za „Niemcy, dla przyszłości” i umawiają na kolejne spotkanie w czasie świąt Bożego Narodzenia. Jak wszyscy Niemcy są przekonani, że do tego czasu będzie już po wojnie. Bohaterowie filmu nie są zadeklarowanymi nazistami. Sprawiają sympatyczne wrażenie. Przyjaźnią się z Żydem, a służbę na froncie traktują jako patriotyczny obowiązek obrony ojczyzny. Ich losy, zarówno tych, co pozostali w Berlinie, jak i tych powołanych do Wehrmachtu, śledzimy aż do pierwszych miesięcy po kapitulacji w 1945 roku.

Wilhelmowi marzy się kariera wojenna, szybko zdobywa uznanie przełożonych. Jego młodszy brat Friedhelm pisze wiersze, a powołanie do wojska traktuje jako dopust Boży. Na front, prócz braci, wyrusza także Charlotte, by pełnić służbę w szpitalu wojskowym.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Skandal
    20.06.2013 14:04
    Skandal to mało powiedziane…
    Kilka uwag, zaledwie kilka choć ilość błędów, uproszczeń i przekłamań w serialu jest przytłaczająca.
    Oto kilka z nich. Wymienione miejscowości przez które jedzie transport więźniów -Kopice, Gliwice -w serialu są wymieniane jako polskie chociaż polskie przed 1939 ani w czasie wojny nie były-to ówczesna III Rzesza. Dopiero po wojnie Kopice na Opolszczyźnie czy Gliwice na Górnym Śląsku stały się polskie.
    Podobne niedomówienie dotyczy chłopa strzelającego do kradnących ubrania i polujących na kury uciekinierów z pociągu. Kim jest? Oczywiście my możemy się domyślać, że skoro to chłop posiadający broń w okolicach Tarnowa i do tego prawdopodobnie zawiadamiający niemiecki pościg to być może osadnik niemiecki. Ale czy będzie to takie oczywiste dla ludzi z zachodu Europy skoro uprzednio dostali informację, że to teren Polski? Większość oczywiście może skojarzyć, że to polski kolaborant.
    Kolejny chłop tym razem idzie „na targ” po to by … sprowadzić Niemców. Do tego rzekoma antysemickość oddziałów partyzanckich AK, przywiązanie do drzewa więźnia, mowa o zabraniu zegarków, obrączek, złotych zębów od Niemców, którzy wpadli w zasadzkę, pozostawienie pociągu z żydowskimi więźniami obozu przez oddział partyzancki… Wypisz, wymaluj (po niemiecku) sami „grossowi bohaterowie”…
    Nie zaciera tego w żaden sposób chwilowe pokazanie dowódcy partyzantów od ludzkiej strony wypuszczającego wolno Viktora Goldsteina, dając mu broń po tym jak to on niemiecki Żyd daje wszystkim przykład i uwalnia z pociągu więźniów czego nie uczynił cały oddział AK zostawiając ich na pastwę losu. Po chwili jednak polskich partyzantów spotyka w domyśle „zasłużona kara” i oddział zostaje rozbity przez niemiecką obławę w której spotyka się po dwóch stronach dwóch z pięciu głównych bohaterów serialu.
    Kolejny „kwiatek” do polskiego kożucha...W filmie mówi się o konkretnych miejscowościach m.in. okolice Tarnowa, Janowa Lubelskiego gdzie rzekomo były antysemickie oddziały AK. To obrażanie ludzi, którzy naprawdę na wymienionych terenach działali w oddziałach partyzanckich AK i nic z antysemityzmem wspólnego nie mieli. Kogo może obrażać ten niemiecki mini serial? Przeczytajcie:
    http://www.batalionakbarbara.pl/
    http://www.militis.pl/1939-1945/armia-krajowa-w-obwodzie-janow-lubelski-krasnik-w-latach-1939-44
    Może scenarzyści serialu się pomylili i to nie o Armię Krajową chodziło a być może chcieli pokazać jakiś oddział komunistycznej Gwardii Ludowej-Armii Ludowej, a nie mając dokładnego rozeznania i wiedzy historycznej uogólnili?
    https://www.youtube.com/watch?v=DQer68DW6cA
    http://ipn.gov.pl/najwazniejsze-wiadomosci/informacja-historyczna/gwardia-ludowa,-armia-ludowa
    Chociaż raczej nie bo orzełki na czapkach „polskich partyzantów” mają orła w koronie więc o AL trudno tu mówić. Jednak z drugiej strony przy tej ilości błędów i tego nie można być pewnym. Obecna niemiecka lewica o korzeniach komunistycznych krzywdy polskiej lewicy póki co nie wyrządzi. Zresztą i tak wszystko poszłoby na konto Polaków bo kto na zachodzie rozróżnia czy byłaby to AK, AL, NSZ, BCh czy jakakolwiek inna organizacja?
    Niestety serial będzie pokazywany w wielu państwach i opinia jaka w nim jest zawarta o Polakach i Armii Krajowej dla wielu będzie opinią wiążącą , szczególnie dla tych, którzy za wiele o naszej historii nie wiedzą. Ilu przeciętnych widzów na zachodzie zna naszą historię? Niewielu. Właśnie w taki zakłamany sposób jej ich się uczy, a później skutkiem są m.in. niemieccy lewacy przyjeżdżający z wycieczkami „przyjaźni” na nasze Święto Niepodległości gdy to być może ich matki i ojcowie (Unsere Mütter, unsere Väter) byli antysemitami czy nazistowskimi oprawcami?...
    Teraz nieco żartem choć ten mini serial do takich raczej nie skłania… Uwagę zwraca rozbity czołg T-34 o numerze bocznym 102 w którym na jakiś czas kryje się jeden z braci. Czyżby Niemcy chcieli odreagować wojenne „sukcesy” i tournée Rudego 102 po Berlinie ?… ;) ;) ;)
    To żart oczywiście bo skąd by się wziął wówczas pod Kurskiem (Orłem) „Rudy”? Dobrze, że na czołgu nie było widać polskiego orła -choć gwiazd sowieckich na nim również nie zauważyłem . „Tankista Janek” proszący o wodę na szczęście po polsku jednak nie mówił …
    Teraz poważnie-Kto na tym serialu zyskuje? Wszystkie nieprzychylne Polsce środowiska zarówno w kraju jak i poza naszymi granicami. Tylko dlaczego telewizja z nazwy „polska” jest ich tubą propagandową i w godzinach największej oglądalności pokazuje taki gniot? Tak ma wyglądać misja polskiej telewizji publicznej? Chyba misja innego państwa…
    No i to pokazanie sowietów, którzy choć wymordowali szpital polowy i próbowali zgwałcić pielęgniarki zostają powstrzymani słowami ”Jesteśmy radzieckimi (sowieckimi) żołnierzami, wyzwolicielami nie gwałcicielami”. Ile dzieci w Niemczech (i nie tylko tam) po sowieckich gwałtach się urodziło? Znów posłużę się słowami z filmu-„Jest pielęgniarką, może się zając rannymi…Niech naprawi swoje winy. Za kilka tygodni wygramy wojnę. Z kim mamy budować nowe Niemcy?” … Jedni warci drugich.
    Ile zegarków, rowerów i innych „suvenirów” zmieniło właściciela gdy nadeszli sowieccy „wyzwoliciele”? Tego w filmie nie ma bo „suveniry” rzekomo przywłaszczali sobie „polscy” partyzanci.
    Niech Niemcy rozliczają się ze swoją historią to ich problem ale niech nie robią tego za nas. No bo „od kiedy Niemiec wie co to jest dobry bigos ” ?... Pora by Niemcy (ale nie tylko oni) obejrzeli seriale „Czas Honoru”, „Sprawiedliwi” czy film „Rodzina Kowalskich”…
    Gdyby nie te błędy i przekłamania -celowe czy nie- dotyczące obrazu Polaków w film można by uważać za średnio udany, a tak w części pokazującej Polaków to zwykły propagandowy, antypolski paszkwil. Niemcy usilnie chcą się podzielić swoją odpowiedzialnością i winą za zbrodnie z czasów II wojny światowej, którą sami rozpętali.
    „Niedługo będą sami Niemcy i ani jednego nazisty” i gdzieś propagandziści ich będą musieli szukać by obarczyć winą. Stąd też biorą się te tzw. „polskie obozy śmierci” i zarówno przeciwko tym słowom jak i takim krzywdzącym obrazom Polaków w filmach, prasie, książkach i innych mediach trzeba protestować.
    Co ze zbrukaną pamięcią naszych Matek, naszych Ojców czy Dziadów, którym za walkę o wolną Polskę, a którym to Niemcy odebrali życie?
    Czy brakuje nam honoru i odwagi by stanąć w obronie swoich Rodzin?
    Quo Vadis Polonia ?

  • Senior1933
    07.11.2013 13:23
    Pamiętam II wojnę, choć miałem tylko 6 lat, gdy wybuchła, a 12, gdy się skończyła. Zgadzam się z krytyką filmu "Nasze matki...", ale nie rozumiem, dlaczego skandalem miałoby być pokazanie tego w TVP-1? Czy lepiej, żebyśmy nie wiedzieli ŻE i JAK nas szkalują? Przecież widzowie innych krajów nie oglądali tego w TVP-1. Winszuję kierownictwu TVP odwagi i mądrości.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Więcej nowości