Siostrzyczki wkraczają do akcji

Powodzenie „Ojca Mateusza”, wyświetlanego w TVP 1, zachęciło telewizyjną Jedynkę do realizacji serialu, którego bohaterkami są siostry zakonne. "Siostrzyczki" zadebiutują na małym ekranie jesienią.

A w siostrze Lukrecji chcę odnaleźć cechy świadczące o jej poczuciu humoru i pogodnym stosunku do otaczającej rzeczywistości. Nie jest to autentyczny zakon, co daje nam pewną swobodę. Nosimy oczywiście zakonne habity, co zobowiązuje, ale nie jest to zakon z jakąś sztywną klauzurą. Jako siostry jesteśmy bardziej nastawione na pomoc ludziom, na życie potoczne, zwykłe. W scenariuszu każda z sióstr jest trochę inna, mają różne zainteresowania, inny charakter, są to postacie bardzo barwne.

Seriale na straży
Zarówno Marta Lipińska, jak i reżyser serialu Wojciech Nowak podobnie wyjaśniają rekordową w Polsce oglądalność seriali, których bohaterami są duchowni czy osoby z Kościołem związane. – Popularność takich seriali jak „Ranczo”, „Plebania” czy „Ojciec Mateusz” bierze się z przekonania ludzi, którzy je oglądają, że strzegą pewnych, podstawowych wartości, bo w ludziach jest tęsknota do ich podtrzymywania – mówi aktorka. – Chcemy usłyszeć ludzi, którzy dochowują im wierności. Wokół tych ludzi toczy się życie. Czasem zwyciężamy, czasem nie dajemy rady.


– Popularność tych seriali wynika stąd, że Polacy są jednak narodem religijnym. Poza tym inaczej opowiadają o tym temacie, są związane z życiem, ludźmi, codziennością – dodaje Wojciech Nowak. – W naszym serialu siostry są miłymi kobietami, tu nie ma szwarccharakterów. Oczywiście bardzo się różnią od siebie, jedna jest bardziej twarda i wymagająca, druga bardziej otwarta na ludzi, wybaczająca.

Nie ma zakonu św. Rity
Dzisiaj kręcone były zdjęcia do pierwszego odcinka „Siostrzyczek”. 13-odcinkowa opowieść rozpoczyna się w momencie przeprowadzki. Kiedyś mieszkały w wielkim domu z ogrodem, jednak w wyniku serii niefortunnych zdarzeń przenoszą się do zrujnowanego domu, który zapisała im parafianka. Zanim na dobre się w nim rozgoszczą, by prowadzić swoją misję, muszą go wyremontować. Sąsiedzkie relacje staną się powodem wielu nieoczekiwanych sytuacji, zwłaszcza gdy siostry zaczną pomagać swoim sąsiadom.

– Sam serial jest właściwie komedią obyczajową – mówi reżyser, z którym rozmawiamy na zakończenie naszej wizyty na planie w Radości. – To ciepła opowieść o ludziach. Nie ma zakonu św. Rity. Zarówno zgromadzenie, jak i habity sióstr zostały wymyślone. Prowadząc swoją działalność misyjną, spotykają się z wieloma ludzkimi problemami i wiele udaje im się szczęśliwie rozwiązać.

Czy serial ma konkurować z „Ojcem Mateuszem”? – pytamy. – W jakiś sposób będą z sobą współzawodniczyć, ale myślę, że oba seriale się uzupełniają – odpowiada reżyser. TVP jeszcze niedawno zapowiadała, że w roli jednej z sióstr wystąpi Małgorzata Kożuchowska, jednak nie zobaczyliśmy jej na planie. – Rzeczywiście chcieliśmy, żeby zagrała pani Małgosia, ale nie udało się, bo ma bardzo dużo zajęć. Z żalem musieliśmy się rozstać z myślą, że zagra w „Siostrzyczkach” – wyjaśnia reżyser.

Artykuły z poszczególnych działów serwisu KULTURA:

  • Film
  • Literatura
  • Muzyka
  • Malarstwo
  • Architektura
  • Zjawiska
  • Sylwetki
  • «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

    aktualna ocena |   |
    głosujących |   |
    Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg