Kulisy wielkiego spisku

Czy miniserial „Spisek prochowy” przedstawia zbyt łagodne potraktowanie papistów, czyli katolików w Anglii za czasów Jakuba I?

Brytyjski miniserial „Spisek prochowy” już po premierze pierwszego odcinka w brytyjskiej telewizji wzbudził gorącą dyskusję. Zarzucano mu nadmierne eksponowanie okrucieństwa na ekranie, wątpliwości widzów budziło również zbyt łagodne potraktowanie papistów, czyli katolików w Anglii za czasów Jakuba I. Szczególnie dotyczyło to postaci znienawidzonych przez anglikanów (i innych protestantów) jezuitów, którym zarzucano czynny udział we wszystkich możliwych spiskach. Serial budził zresztą zainteresowanie jeszcze przed realizacją z uwagi na Kita Haringtona, który zyskał ogromną popularność jako Jon Snow w „Grze o tron”. Tym razem Harington wystąpił w roli producenta i jednocześnie odtwórcy jednej z głównych ról.

Katolicy w angielskim filmie

Historia tzw. spisku prochowego jest powszechnie znana i kojarzy się przede wszystkim z postacią Guya Fawkesa. Stał się on niejako twarzą spisku, którego rocznicę od 1605 roku uroczyście obchodzi się w Anglii jako Dzień Guya Fawkesa. Kukłę niedoszłego zamachowca, wykonaną ze starych ubrań wypełnionych słomą i papierami, niosą przez miasto dzieci, a następnie zostaje ona spalona. W tym dniu odbywają się też pokazy sztucznych ogni i festyny.

W literaturze, filmach i angielskich serialach katolicy przedstawiani są najczęściej w mało pozytywnym świetle. Ostatnim przykładem może być cieszący się ogromnym powodzeniem „Wolf Hall”, którego pozytywnym bohaterem, chociaż nie całkiem pozbawionym wad, jest Thomas Cromwell, kanclerz Henryka VIII. Tymczasem Cromwell uważany jest powszechnie za jednego z najbardziej bezwzględnych polityków w historii Anglii. Pomógł posłać królowi na śmierć Thomasa More’a, kierował akcją niszczenia klasztorów i kościołów katolickich, a także był odpowiedzialny za represje wobec katolickich księży. Natomiast Thomas More, przyszły święty Kościoła katolickiego, który nie chciał zaakceptować rozwodu króla z Katarzyną Aragońską, jest przedstawiony w mało przyjaznym świetle. „Wolf Hall” demonizuje postać człowieka uważanego za jednego z najbardziej błyskotliwych ludzi renesansu.

„Spisek prochowy” przedstawia zarówno działania uczestników tego wydarzenia, jak i królewskich urzędników, którzy śledzą ich poczynania. Twórcy położyli jednak nacisk na spiskowców, starając się pokazać przyczyny, które skłoniły ich do tego ryzykownego przedsięwzięcia. Nie byłoby to możliwe bez nakreślenia kontekstu historycznego, w jakim rozgrywają się te wydarzenia. Przedstawiają go w sposób obiektywny, co stanowi rzadkość w angielskich filmach opowiadających o historii Anglii z przełomu wieków XV i XVI. Autorzy opierali się przede wszystkim na faktach; występują tu również postaci fikcyjne, ale jest ich niewiele. Miniserial, który cieszył się dużą oglądalnością, z pewnością pozwolił wielu widzom lepiej poznać okoliczności, w jakich zawiązano spisek, i dramatyczną sytuację katolików w ówczesnej Anglii. Film rewiduje również obiegowe mity związane z niektórymi postaciami oskarżanymi o udział w tym wydarzeniu, co dotyczy szczególnie znienawidzonych przez angielskie władze jezuitów.

Już pierwsze, dramatyczne sceny miniserialu, w których królewscy urzędnicy dokonują najazdu na dom katolickiej arystokratki w poszukiwaniu księży, mających się tam ukrywać i odprawiać Msze, pokazują, z jakimi trudnościami musieli zmagać się katolicy i jaki czekał ich los, gdy nie chcieli poddać się restrykcyjnym prawom.

W szponach „łowców księży”

Katolickie praktyki religijne w czasie, kiedy rozgrywa się akcja filmu, były surowo zakazane. Karano je więzieniem, konfiskatą majątków, a nawet śmiercią. Niektórych katolików stracono jedynie za starania o papieską dyspensę na zawarcie małżeństwa. Przed wykonaniem wyroku – co widzimy w filmie – skazanym na śmierć oferowano łaskę pod warunkiem przejścia na anglikanizm. Uczestnictwo w anglikańskich nabożeństwach było obowiązkowe. W praktyce od czasów rządów Elżbiety I katolicy traktowani byli jako poddani drugiej kategorii. Ogłoszone w 1559 roku przez królową, jako głowy Kościoła w Anglii, „Statuty o supremacji i jedności” zabraniały uznawania autorytetu papieża w sprawach duchowych, a ich nieprzestrzeganie uznawano za zdradę stanu, za co również groziła kara śmierci. Uczestnictwo w anglikańskich nabożeństwach stało się odtąd obligatoryjne: każdy, kto nie wypełnił tego nakazu, był zagrożony karą wysokiej grzywny, a nawet więzienia.

W pierwszym odcinku „Spisku prochowego” znalazła się trudna do oglądania scena publicznej egzekucji Dorothy Dibdale, oskarżonej o ukrywanie jezuity, oraz młodego katolickiego księdza. To rzeczywiście brutalna scena i można się zastanawiać, czy należało ją pokazywać aż tak wyraziście. Dorothy Dibdale jest postacią fikcyjną, ale scenę oparto na autentycznym wydarzeniu z 1586 roku, jakim była egzekucja Margaret Clitherow, katolickiej męczennicy, którą stracono w Wielki Piątek w ten właśnie sposób. Natomiast wielu skazanych na śmierć stracono tak jak owego młodego księdza. Sceny są wyraziste, ale zgodne z historycznymi realiami. Pokazują, co czekało schwytanych przez „łowców księży” katolickich duchownych i ukrywających ich świeckich.

Po wykryciu spisku władze schwytały również jezuitę Henry’ego Garneta, przypisując mu aktywny udział w jego przygotowaniu. Ojciec Garnet prawdopodobnie wiedział, że zamachowcy planują jakieś gwałtowne przedsięwzięcie, ale nie znał żadnych szczegółów. Usiłował przekonać Roberta Catesby’ego, bo to on właśnie był pomysłodawcą i głównym organizatorem spisku, by zrezygnował z wszelkich gwałtownych działań. Garnet wysłał nawet list do papieża z prośbą, by zakazał katolikom w Anglii używania przemocy. Zdawał sobie sprawę z tego, że podobne przedsięwzięcia doprowadzą do jeszcze większych restrykcji wobec katolików.

Pierwszoplanowy bohater filmu, czyli Robert Catesby, był głęboko wierzącym katolikiem. Pochodził z bogatej rodziny, która nie chciała podporządkować się obowiązującemu prawu. Miał nadzieję, że po wstąpieniu na tron Jakuba I, syna Marii Stuart, sytuacja katolików się polepszy. Niestety, nie doszło do tego. Starał się o poparcie Hiszpanii dla ewentualnego powstania katolików w Anglii, ale spotkał się z odmową. Nie znalazł również poparcia w Watykanie. Wówczas powziął desperacki plan wysadzenia parlamentu i króla. Zgromadził wokół siebie garść podobnych sobie szaleńców. Film nie usprawiedliwia jego działań, ale przedstawia motywy, jakimi się kierował, umiejscawiając je w określonym kontekście dziejowym.

„Spisek prochowy” jest fabułą, a nie dokumentem historycznym, więc niektóre wątki i wydarzenia potraktowane zostały dosyć swobodnie. Największą jego zaletą jest przedstawienie, chyba po raz pierwszy w angielskim serialu, tak obiektywnego obrazu sytuacji w okresie najgorszych prześladowań katolików w tym kraju. To z pewnością zasługa Kita Haringtona, producenta miniserialu i odtwórcy postaci Roberta Catesby’ego. Jak się okazuje, Harington jest w prostej linii potomkiem (ze strony matki) inicjatora spisku. •

Spisek prochowy, reż. J Blakeson, wyk.: Kit Harington, Peter Mullan, Mark Gatiss, Liv Tyler, Wielka Brytania 2017

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |