To właśnie miłość

Scenariusz i reżyseria: Richard Curtis. Czy trzeba dodawać coś więcej?

Cztery wesela i pogrzeb”, „Notting Hill”, „Dziennik Bridget Jones” + jego kontynuacje … - to chyba największe hity za jakimi stoi Curtis. Ale wyłącznie jako scenarzysta. W 2003 roku spróbował swoich sił także jako reżyser i znowu mu się udało.

Właśnie wtedy na ekrany kin wszedł nietypowy, wielowątkowy film „To właśnie miłość”, w którym aż roi się od gwiazd. Hugh Grant, Emma Thompson, Alan Rickman, Keira Knightley, Bill Nighy, Claudia Schiffer, Rowan Atkinson, Laura Liney, Colin Firth, Denise Richards, Liam Neeson… - i proszę mi wierzyć, to naprawdę jeszcze nie koniec. Obsada jest w tym filmie imponująca!

Podobnie jak sama jego fabuła, na którą składa się kilka, przeplatających się ze sobą historii miłosnych. Nie są to jednak wyłącznie wątki romantyczne. Jeden poświęcony jest np. miłości do chorego psychicznie brata, inny uczuciu do zmarłej niedawno żony. Jest też miłość nieszczęśliwa, „pierwsze zakochanie się” dziecka itd. itp. Curtis bowiem, bardzo wnikliwie, przygląda się także rozmaitym, okołomiłosnym uczuciom, robi to jednak z takim wdziękiem i lekkością, że trudno tego filmu nie pokochać.

YouTube Movies Love Actually - Trailer

Zresztą prawda jest taka, że to jedna z najbardziej lubianych (kultowych wręcz!) produkcji ostatnich dekad. Na łeb bijąca jej marne, amerykańskie podróbki, takie jak „Walentynki”, „Sylwester w Nowym Yorku”, czy „Dzień Matki”. Może dlatego, że to, przy okazji, także „portret zachodniej cywilizacji, w której ludzie szczególnie dotkliwie odczuwają własną kruchość, samotność i potrzebę miłości” – jak pisał swego czasu „Gość Niedzielny”.

Myślę, że każdy z widzów, oglądający „To właśnie miłość”, ma swoich ulubieńców, faworytów, którym od początku kibicuje. Których perypetie śledzi ze szczególnym zainteresowaniem. Dla mnie z pewnością będą to podstarzały, acz wciąż zbuntowany rockman Billy Mack, który po latach znów próbuje zawojować listy przebojów z pomocą swojego managera; nieco nieśmiały brytyjski premier, podkochujący się w swojej sekretarce; czy też mający się ku sobie angielski pisarz i jego portugalska gosposia – zakochani w sobie bez pamięci, ale niepotrafiący tego wyrazić (m.in. dlatego, że nie mówią tym samym językiem).

Oczywiście ciekawych postaci, relacji i komplikacji jest tu dużo dużo więcej, podobnie jak gatunków filmowych wplecionych między te opowieści (dominuje komedia romantyczna, ale są też pasaże z kina familijnego, z dramatu rodzinnego, czy z nieco bardziej frywolnej komedii dla młodzieży).

Podsumowując: współczesny klasyk i seans obowiązkowy. Absolutnie dla każdego!

*

Tekst z cyklu Filmy wszech czasów

„To właśnie miłość” można oglądać w serwisie Netflix.                  

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.