Książka przez całą dobę

Polona.pl to największa biblioteka cyfrowa w Polsce, a druga po Francji wśród krajów Unii cyfrowa biblioteka narodowa. – Można z niej korzystać bez ryzyka zakażenia i bez limitów – mówi dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski.

No chyba że zarazimy się miłością do książki. – Nasza biblioteka jest dostępna dla każdego przez całą dobę z dowolnego miejsca na świecie i bez żadnych ograniczeń – podkreśla dyrektor Makowski. – W marcu ubiegłego roku, kiedy rozpoczął się lockdown, obejmujący zamknięcie między innymi bibliotek, polona.pl odnotowała trzykrotny przyrost użytkowników, którzy szukali publikacji potrzebnych im do pracy, nauki czy po prostu rozrywki. W 2020 r. serwery wygenerowały o ponad 10 mln więcej odsłon niż rok wcześniej. Zdigitalizowane egzemplarze znajdują się w magazynie Biblioteki Narodowej, a te najcenniejsze – w jej skarbcu, ale dzięki technice cyfrowej widzimy je z bliska na ekranie komputera. – Dzięki nowym technologiom każdy z nas może cieszyć się bogactwem kultury i historii, mogąc wejść przez internet do magazynów Biblioteki Narodowej – mówi dyrektor. – Kiedyś był to przywilej zastrzeżony wyłącznie dla bibliotekarzy – dodaje. Zna tę pracę od podszewki, bo prawie 30 lat temu, jeszcze podczas studiów, zaczął tu swoją karierę jako młodszy bibliotekarz w zakładzie rękopisów.

Podróż w czasie

Zbiory polona.pl umożliwiają nie tylko wędrówki przez różne działy biblioteki, ale też ekspresową podróż w czasie. Dzieje się to nie tylko za pomocą słowa pisanego, zachowanego w książkach, czasopismach, rękopisach, starodrukach, ale również za pośrednictwem zgromadzonych w archiwach map, rysunków, grafik, fotografii, pocztówek, nut i druków ulotnych, materiałów pozyskanych z archiwów artystów, a także e-booków i audio­booków. Zbiory prezentowane od października 2017 r. w nowej odsłonie tworzą nie tylko typową bibliotekę cyfrową, ale są nowoczesną propozycją poznawania kultury dawnych epok i czasów nam współczesnych. Korzystając ze zbiorów, nieraz przeżywamy emocje, zatrzymując się przy unikatowych eksponatach. Wzruszenie ogarnia, kiedy czytamy strofy „Już miesiąc zaszedł, psy się uśpiły”, pochodzące z pierwszej publikacji wiersza miłosnego „Laura i Filon”, napisanego przez Franciszka Karpińskiego, autora śpiewanej do dzisiaj pieśni „Kiedy ranne wstają zorze” i kolędy „Bóg się rodzi”. Dreszcz przeszywa, kiedy pochylamy się nad opracowaną z pietyzmem mapą sporządzoną przez kartografa Abrahama Orteliusa, dla niektórych stanowiącą pierwsze źródło wiedzy o kontynentach w epoce nowożytnej. – Do korzystania z ponad 3-milionowego zasobu nie trzeba instalować aplikacji ani innych programów, nie trzeba też nic płacić – objaśnia dyrektor Makowski. – Wystarczy wejść na stronę polona.pl i zacząć szukać tego, co nas interesuje, lub ze strony głównej wybrać obiekt z zestawu ciekawych publikacji, który jest codziennie aktualizowany.

Digitalizacja

– Digitalizujemy masowo, chcąc zachować dziedzictwo piśmiennicze i kulturowe dla potomnych – opowiada dyrektor. – Nasze zasoby są stale wzbogacane o utwory pozostające pod ochroną prawnoautorską pisarzy żyjących lub niedawno zmarłych – dodaje. Każdego dnia zbiory powiększają się o blisko dwa tysiące obiektów: książek, starych druków, rękopisów, grafik, map, nut, fotografii, ulotek, afiszy i pocztówek. – Jednym z największych projektów digitalizacyjnych, realizowanym wspólnie przez Bibliotekę Narodową i Bibliotekę Jagiellońską, jest „Patrimonium” – zwraca uwagę. – Dzięki niemu w naszych zbiorach przybyło ponad milion obiektów cyfrowych. Sugestie, o co jeszcze warto je wzbogacić, mogą zgłaszać sami użytkownicy poprzez bezpłatną usługę „Digitalizacja na życzenie”. I co ważne dla innych bibliotek oraz instytucji związanych z czytelnictwem, one same mogą korzystać z infrastruktury polona.pl całkowicie nieodpłatnie, udostępniając na niej swoje zbiory.

Wierność oryginałom

Ci, którzy dotąd nie mieli czasu, żeby dłużej posiedzieć w czytelni, oddając się ekskluzywnemu, zarezerwowanemu zwykle dla badaczy literatury przeglądaniu starodruków, dzięki cyfrowej bibliotece mogą nadrobić zaległości. – Nasze zbiory są w odpowiednich warunkach skanowane lub fotografowane, co zapewnia najwyższą jakość i wierność oryginałowi – opowiada dyrektor. – Użytkownik może dostrzec detale, takie jak faktura papieru, odciski pieczęci, elementy zdobień, zapoznać się z notatkami i zapiskami na marginesach.

Na portalu polona.pl można znaleźć nie tylko najstarsze zabytki języka polskiego, ale także pochodzące z dawnych epok dzieła zapisane w języku łacińskim. Obok iluminowanych rękopisów zobaczymy tam najstarsze polskie książki drukowane. – Do bezcennych zabytków piśmienniczych należy „Rocznik świętokrzyski dawny”, w którym znajduje się łacińskie zdanie zapisane w 965 r.: „Dąbrówka przybyła do Mieszka” i utrwalone rok później: „Mieszko został ochrzczony” – opowiada dyrektor. – To od nich rozpoczyna się historia Polski. Najstarsze zabytki naszego języka łatwo znaleźć, bo zostały zgromadzone w specjalnej kolekcji cyfrowej o tym samym tytule.

Lalka i sierotka

Szczególną atrakcję czytelniczą stanowi możliwość lektury pierwszych wydań dzieł będących klasyką naszej literatury. – Dla mnie wielką przyjemnością jest czytanie pierwszego wydania „Lalki” Bolesława Prusa – mówi dyrektor. Dla dzieci i młodzieży atrakcją będą bajka Marii Konopnickiej „O krasnoludkach i o sierotce Marysi” i inne tytuły skierowanej do nich literatury, zwykle pięknie ilustrowane. Dla historyków bezcenną wartość stanowi broszura „Czy Polacy wybić się mogą na niepodległość?”. Do tekstów niedostępnych na rynku księgarskim i antykwarycznym należą też rękopisy. Białym krukiem w zbiorach jest jedyny zachowany do dziś własnoręcznie zapisany przez Jana z Czarnolasu utwór.

Wirtualna biblioteka stale jest wzbogacana o nowe ­e-booki, które można pobierać legalnie i nieodpłatnie w różnych formatach. Dla tych, którzy nie chcą bądź nie są w stanie czytać, przygotowano szeroką ofertę audiobooków. Znajdują się wśród nich poczytne tytuły, takie jak „Potop” Henryka Sienkiewicza, „20 000 mil podmorskiej żeglugi” Juliusza Verne’a czy „Król Maciuś I” Janusza Korczaka. Panel prasy umożliwia dostęp do cyfrowych kopii pism codziennych przez specjalnie wbudowany w aplikację kalendarz.

Znaczenia biblioteki

– Biblioteka Narodowa dzięki stale przekazywanym przez autorów lub spadkobierców licencjom może udostępniać twórczość pozostającą pod ochroną prawnoautorską – opowiada dyrektor Makowski. – W zeszłym roku w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa pozyskano licencje od ponad 120 autorów żyjących lub spadkobierców już nieżyjących. Są wśród nich Zbigniew Herbert, Tadeusz Różewicz, Jarosław Iwaszkiewicz, Stanisław Barańczak, Jacek Bocheński, Joanna Papuzińska, Jan Polkowski, Stefan Themerson, a także Stanisław Lem, którego rok właśnie obchodzimy. Wirtualni bibliotekarze przygotowują na stronie głównej zmieniające się tzw. kolekcje. Chcą w ten sposób zwrócić uwagę odwiedzających na mało znane, a inspirujące wyobraźnię i poszerzające wiedzę zbiory. Przeglądając je niedawno, trafiłam na przepis na takie cudeńko: „wózek na dwóch kółkach do jaja i pisanki”, umieszczony w wydawanym w latach 30. XX w. piśmie „Ja To Zrobię”, poświęconym robotom ręcznym. – Na każdym szczeblu mojej pracy odkrywałem nowe znaczenia biblioteki, a szczególnie tej jedynej w Polsce, która jest skarbcem Rzeczypospolitej – mówi dyrektor Makowski. – Bibliotekarzowi nie starczy życia, aby poznać wszystko to, co poprzednie pokolenia pozostawiły po sobie najcenniejszego. Myślę, że te słowa może za nim powtórzyć czytelnik, który dzięki wirtualnej bibliotece ma dostęp do tak szerokiej wiedzy, mimo że nie poczuje, siedząc przed ekranem, najpiękniejszego zapachu – jak mówią niektórzy – wydrukowanej książki. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Więcej nowości

Reklama