To nie był Prima Aprilis

A może jednak?

Mam nadzieję, że powyższy obraz - bo to naprawdę obraz - spodobał się Państwu, gdy wczoraj umieściliśmy go w naszej portalowej galerii sakralnych dzieł i arcydzieł.

Niby pretekstem był Prima Aprilis, bo to jak wygląda i jaki nosi tytuł, jak najbardziej predestynuje go do tego, by uznać go za primaaprilisowy żart.

Tymczasem okazuje się, że Aphonse Allais naprawdę namalował coś takiego i wystawił w 1884 roku, podobnie jak inne swoje prace, wśród których znalazły się też takie dzieła, jak kompletnie biała „Pierwsza komunia anemicznych dziewcząt na śniegu”, czy kompletnie czarna „Walka Murzynów w tunelu nocą”.

Oczywiście była to prowokacja, swoisty manifest grupy malarskiej Bezsensownych (Allais był jej członkiem), którzy buntowali się przeciw sztuce tradycyjnej. Później w podobny sposób zachowywali się i prowokowali futuryści, czy dadaiści (słynna dadaistyczna „Fontanna” Marcela Duchampa, który w 1917 roku pokazał na jednej z wystaw zwykły… pisuar). Ale jak widać na przykładzie „Kardynałów zbierających pomidory nad Morzem Czerwonym”, już w XIX-wieku pojawiały się podobne prowokacje.

Aphonse Allais zebrał potem nawet te „prace” w wydanym drukiem „Albumie primaaprilisowym”, zaś w katalogu widniała o nim notka o następującej treści:

Urodzony w Honfleur z rodziców Francuzów, ale porządnych ludzi…

Żarty, żartami, ale czasem można się spotkać z opinią iż to właśnie on był prekursorem abstrakcji malarskiej. Miał też swój udział w tworzeniu pierwszych symfonicznych kompozycji minimalistycznych – na wspomnianej wcześniej wystawie „posłuchać” było można skomponowanego przez niego utworu, a noszącego wszystko mówiący tytuł: „Marsz żałobny skomponowany na pogrzeb wielkiego, całkowicie głuchego człowieka”.

Czyli, jak się już Państwo domyślają, osoby zwiedzający wystawę grupy Bezsensownych, nie usłyszały wówczas absolutnie nic.

Przede wszystkim był jednak Allais pisarzem, dziennikarzem, felietonistą. W Polsce, w latach ’70, nakładem wydawnictwa Iskry, ukazała się jego „Świetna metoda i inne humoreski”. I to przede wszystkim z tej książki korzystałem przy pisaniu niniejszego tekstu.

Jeśli będą Państwo mieli okazję sięgnąć kiedyś po tę książkę – gorąco polecam. Świetna zabawa gwarantowana. Także dzięki ilustracjom z czasów Belle Epoque, których autorami byli liczni przyjaciele Aphonse’a Allais.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg