Każdego ranka się modliłem

Z Fahridem Murrayem Abrahamem, odtwórcą roli Marka z Aviano w „Bitwie pod Wiedniem”, rozmawia Edward Kabiesz

Edward Kabiesz: Czy wydarzenia związane z bitwą po Wiedniem były Panu znane?

Fahrid Murray Abraham: – Proszę wybaczyć moją ignorancję w tym temacie.

W swojej karierze grał Pan wiele postaci historycznych. Czy w Marku z Aviano odkrył Pan coś szczególnego?

– Jest on ważną postacią w historii nie tylko z powodu swoich dokonań, ale także z powodu niewzruszonej wiary i nadziei. I dla swojej umiejętności jednoczenia ludzi, nawet tych, którzy od zawsze byli wrogami.

Które role były w Pana karierze najważniejsze?

– Większości z nich niestety nie mogli oglądać widzowie w Polsce. Są to przede wszystkim role teatralne. Grałem m.in. Galileusza, króla Leara, Ryszarda III, Makbeta, Cyrano, Mefistofelesa, Edypa, Barabasza. Niektóre z tych postaci wpłynęły na bieg historii, chociaż czasem na krótko.

Czy to znaczy, że teatr jest Panu bliższy?

– Tak. Jest bliższy mojemu sercu niż film, bo w teatrze mam bezpośredni kontakt z widzem. Uwielbiam grać w filmie, ale w teatrze się uczę. To nie tylko bardziej wyraziste gesty czy większy głos, ale inna skala emocji i idei. Grecki dramat nigdy tak naprawdę nie sprawdzi się w filmie, tylko na scenie, gdzie aktor może zmierzyć się z przeznaczeniem.

Za rolę Salieriego w filmie „Amadeusz” Formana otrzymał Pan Oscara. Czym było dla Pana to wyróżnienie?

– Nagroda Akademii Filmowej zmieniła moje życie. Od dnia, w którym ją otrzymałem, nigdy nie przestałem pracować. Jestem głęboko wdzięczny Bogu za to wyróżnienie.

Zagrał Pan już w kilku filmach Renzo Martinellego (reżysera „Bitwy pod Wiedniem”). Czy to przypadek?

– Martinelli jest człowiekiem wielkiej wiary i niezwykłej wyobraźni. Robi filmy, bo wierzy, że mogą zmienić świat. Są to wizje zawsze przenikliwe, dotyczą naszej odpowiedzialności wobec świata i poczucia sprawiedliwości. On jest absolutnie przekonany, że nie ma limitów dla potencjału, jaki tkwi w nas jako istotach ludzkich. Wierzy także w istnienie zła i potrzebę walki z nim. Jest absolutnie nieustraszony i będę z nim pracował zawsze i wszędzie, jeżeli mnie tylko o to poprosi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg