Przeżarty chrześcijaństwem

„Nędznicy” Toma Hoopera to ekranizacja bijącego rekordy powodzenia musicalu z wyrazistym chrześcijańskim przesłaniem.

Chrześcijańskie przesłanie? To przecież największy grzech, jaki obciąża filmowe dzieło, chociaż kodeks karny na szczęście nie uznaje tego jeszcze za przestępstwo ani wykroczenie. Innego zdania są niektórzy recenzenci. W jednej z krytycznych recenzji filmu Eugeniusza Korina „Sęp”, który niedawno wszedł na ekrany, ze znakomitą rolą Michała Żebrowskiego, można było przeczytać, że „najgorszy jest jednak fakt, że jego reżyser – zamiast skupić się na realizacji porządnego thrillera… starał się stworzyć przeżarte chrześcijańską moralnością dzieło na miarę »Dekalogu«. Nic dziwnego, że poległ”. Jednak chrześcijańska moralność, która w oczach recenzentki dyskredytuje film, nie zniechęciła widzów. „Sęp” cieszy się ogromnym powodzeniem, gdyż jest nie tylko sprawnie zrealizowanym thrillerem, ale filmem, który w popularnej formule podejmuje skłaniające do dyskusji tematy.

Czy chrześcijańskie przesłanie najnowszej ekranizacji „Nędzników” nie zaszkodzi filmowi? Tym bardziej że w wielu scenach zarysowane jest w sposób bezpośredni i bardzo wyrazisty?

Kłopoty z „Nędznikami”

„Nędzników”, najgłośniejszą obok „Dzwonnika z Notre Dame” powieść Victora Hugo, przenoszono na ekran wielokrotnie. Trudno było w tych realizacjach pominąć wątki chrześcijańskie. To one nadają sens działaniom głównego bohatera, bo jest to przecież również powieść o upadku, odkupieniu i ewangelicznej miłości bliźniego. W chwili wydania powieść spotkała się z negatywnym przyjęciem wpływowych krytyków, którzy uważali ją za dzieło niskich lotów, za to w całej Europie przyjęta została z entuzjazmem. I tylko ta powieść z dorobku Hugo znajduje jeszcze dzisiaj chętnych czytelników. Victor Hugo katolicyzm praktykował tylko w młodości, w późniejszym okresie przejawiał niechętny, czasem nawet wrogi stosunek do Kościoła katolickiego, przez jakiś czas interesował się też spirytyzmem.

Był antyklerykałem, uważał, że Kościół nic nie robi, by poprawić dolę ubogich, jednak nigdy bezpośrednio nie atakował obowiązującej kościelnej doktryny. Zarówno „Nędznicy”, jak i „Dzwonnik z Notre Dame” trafiły w tym czasie na listę ksiąg zakazanych. Przeniesiony teraz na ekran musical wystawiony został po raz pierwszy we Francji na arenie Pałacu Sportu w 1980 roku. Autorem muzyki był Claude-Michel Schönberg, a tekstów piosenek Alain Boublil i Jean-Marc Natel. Jednak prawdziwą karierę zrobiła jego angielskojęzyczna adaptacja z tekstami Herberta Kretzmera, wystawiona we współpracy z Królewskim Teatrem Szekspirowskim na londyńskim West Endzie, gdzie grana jest od 28 lat. Komercyjny sukces przedstawienia sprawił, że zainteresował się nim Broadway.

Ze sceny na ekran

Filmowa wersja musicalu zawiera wszystkie, z wyjątkiem dwóch, piosenki oryginalnej produkcji. Część z nich została jednak skrócona, teksty niektórych piosenek uległy przeróbce, by współgrały ze scenariuszem i narracją filmowego dramatu. Jedna z piosenek została napisana na potrzeby filmu, a do scen przedstawiających obrazy walki dodano skomponowaną specjalnie muzykę. Film jest dosyć wiernym przeniesieniem scenicznej wersji powieści na ekran. Wielowątkowa, obszerna powieść Hugo mieści w sobie zarówno elementy powieści realistycznej, nasycone silnymi wpływami romantyzmu, jak i obszerne fragmenty eseistyczne. Z oczywistych względów, dla potrzeb sceny i filmu, scenariusz operuje skrótami, całą historię przedstawiając w zrealizowanych z ogromnym rozmachem obrazach.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg