Pan Kleks, Franek Kimono, kasiarz Szpicbródka… - takiego Fronczewskiego znamy wszyscy. Ale kim jest naprawdę? Jakim jest człowiekiem? Co sądzi o swojej karierze, czasach PRL-u, świecie współczesnym?
Marcinowi Mastalerzowi udało się przeprowadzić ze słynnym aktorem niezwykle udany wywiad-rzekę. Niemal 350 stron spisanej rozmowy i ani jednej linijki nudy. Rewelacja! I to nie jedna.
Kilka tygodni temu plotkarskie portale – jeszcze przed premierą książki – przedrukowywały jej fragmenty, serwując czytelnikom powyrywane z niej „rewelacje romansowo-obyczajowe”. Jeśli ktoś ma zamiar sięgnąć po „Ja, Fronczewski” tylko z tego powodu, może być bardzo rozczarowany. Jest to bowiem książka przede wszystkim o aktorstwie, teatrze i środowisku artystycznym. Pełna pięknych i mądrych zdań o istocie i magii sztuki.
„Dwa i pół tysiąca lat temu w Atenach Sofokles pochylił się nad tragizmem ludzkiego losu, nad naszą bezradnością wobec wyroków przeznaczenia i ten jego głos dobiegający z pomroki dziejów jest wciąż aktualny. Oto cud teatru!” – stwierdza w pewnym momencie Piotr Fronczewski.
Filozof teatru? Pewnie z wrodzonej skromności zaprotestowałby, gdyby określić go tym mianem, choć sam nazywa tak Gustawa Holoubka. Swego mistrza, idola, a z czasem także serdecznego przyjaciela. „Myśmy byli tego samego wyznania teatralnego” - zapewnia.
Jego (ich) teatr, to „teatr oparty na słowie, jego dogłębnym zrozumieniu i starannym podaniu”. Dziś to niestety rzadkość. Uwagę krytyki przykuwają raczej spektaklowe remiksy, gdzie do najsłynniejszych nawet tekstów dramatycznych dokleja się fragmenty z innych dzieł. Dopisuje nowe, sensacyjne i obrazoburcze kwestie, miast szukać „prawdy ukrytej w słowach i pomiędzy nimi”. Holoubek był właśnie takim poszukiwaczem. Fronczewski chyba podobnie, czego dowiódł np. w wyreżyserowanym przez siebie spektaklu „Ja, Feuerbach”.
Ale na kartach tej publikacji bywa też bardzo wesoło. Fronczewski sypie jak z rękawa teatralnymi anegdotami, które – jak postuluje - powinny zostać uznane za osobny gatunek literacki. Olbrychski, Seweryn, Zelnik, Englert (z którymi był na jednym roku w PWST), a także Łomnicki, Axer, Hanuszkiewicz, czy Maklakieiwcz – wszyscy oni pojawiają się tu niejednokrotnie. Przyglądać się historii PRL-u w takim towarzystwie? Marzenie każdego czytelnika!
A co bohater książki sam o niej sądzi i jak w ogóle doszło do jej napisania, można posłuchać poniżej:
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.
Odznaczona Orderem Orla Białego, tytułem Sprawiedliwy wśród narodów świata...
Odkrywanie wieczności przez autora głośnych wywiadów z Benedyktem XVI.
Ma przynieść ludziom pocieszenie, poczucie bezpieczeństwa i nadzieję.