W filmach o czasach PRL Kościoła jakby nie było. A przecież on właśnie stwarzał wtedy sferę wolności. Z Rafałem Wieczyńskim, reżyserem filmu „Popiełuszko. Wolność jest w nas”, rozmawia Edward Kabiesz
Rozmowa przeprowadzona po premierze filmu, w 2009 roku.
Edward Kabiesz: W ostatniej chwili rozszerzył Pan tytuł filmu na „Popiełuszko. Wolność jest w nas”. Czy nazwisko tytułowego bohatera nie wystarczało?
Rafał Wieczyński: – To nie był mój pomysł, ale dystrybutora, który przeprowadził badania. Wielokrotnie podkreślałem, że ks. Jerzy chciał ludzi wyzwolić wewnętrznie, i to zostało sformułowane w tytule. Okazało się, że dla młodych ludzi samo nazwisko rzeczywiście nie wystarcza, ale w powiązaniu z przesłaniem bohatera staje się atrakcyjne. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że trzeba było zrobić ten film.
Czy młodzież jest najważniejszym adresatem filmu?
– Najważniejszym, ale nie jedynym. Traktuję młodych tak samo serio jak wszystkich, którzy przeżyli tamten czas i którym bliska jest historia Polski. Film adresowany jest dla szerokiej publiczności. Z pierwszych próbnych pokazów wynika, że młodzież przyjmuje film dobrze, młodym otwierają się oczy na pewne rzeczy. Oni nie wiedzą o heroizmie Popiełuszki, bo nie mają skąd się dowiedzieć. Na szkolnych lekcjach historii w praktyce rzadko dochodzą do omawiania współczesności.
Czy w czasie realizacji filmu nie przeżywał Pan chwil zwątpienia?
– Coś w tym jest, że rzadko takie filmy u nas się robi i nie wszyscy są przyzwyczajeni do pewnych wymagań. Mamy znakomitych fachowców i wielu ludzi pracowało fantastycznie przy filmie. Jednak na tyle rzadko stawia się u nas poprzeczkę wysoko, że brak ludziom pewności i doświadczenia, przekonania, że coś ma być zrobione do końca dobrze, że widz nie ma zostać oszukany. Byłem uparty i dlatego zdjęcia się przedłużały, realizowaliśmy wiele dubli. Ta produkcja była wyzwaniem dla wszystkich. Dla mnie i dla całej ekipy. Niektórzy przeszli samych siebie, bo jeżeli się pracuje czasem po 15 godzin i więcej, jest to olbrzymi wysiłek.
W jednej z recenzji pojawiło się sformułowanie: „ten film – cofa nie tylko kino, ale i Polskę o dobrych kilkadziesiąt lat”.
– No i jestem dumny z tego. Cóż za siła jednego filmu, prawda? Film, istotnie, odtwarza atmosferę początku lat 80., przesyconą swoistym poczuciem wspólnoty narodu skierowanej przeciwko systemowi komunistycznemu. Przypomina, że ośrodkiem życia kulturalnego i duchowego Polaków był Kościół katolicki. Rozumiem, że dzisiaj u niektórych przywoływanie pozytywnych bohaterów księży – i to bez filtrów politycznej poprawności – może budzić irytację.
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.
Odznaczona Orderem Orla Białego, tytułem Sprawiedliwy wśród narodów świata...
Odkrywanie wieczności przez autora głośnych wywiadów z Benedyktem XVI.