Piękna litera

Odpowiednia proporcja i harmonia. Sztuka kaligrafii dla każdego.

Czy z podręcznika będzie się można nauczyć pisać konkretnym stylem pisma?

EL: W tym podręczniku prezentujemy dwa style pisma: Basia opracowała uncjałę, a ja italikę. Nasze zainteresowania są bardzo rozległe i marzymy o tym, żeby ukazały się kolejne tomy podręcznika. Częściowo mamy już opracowane kolejne style, ponieważ pierwotnie zakładałyśmy, że w książce pojawi się ich więcej (dokładnie cztery). Okazało się jednak, że omówienie jednego jest na tyle szczegółowe, że zrobiłaby się z tego książka zbyt obszerna. Byłaby już nie tak poręczna, jak powinien być podręcznik. W związku z tym zdecydowałyśmy się na dobrze opracowane dwa pisma, z nadzieją na kolejne części.

Dlaczego pisząc ten podręcznik zdecydowałyście się na wybór tych dwóch stylów pisma?

BB: Mówiąc za siebie: powody są co najmniej dwa. Pierwszy jest taki, że uncjała jest jednym z moich ulubionych – jest ona jednym z pierwszych pism kodeksowych, to bardzo stare pismo. Wcześniejsze pisma kodeksowe to dwa rodzaje kapitały, z tym że kapitała jest takim stylem pisma, który bardziej nadawał się do kucia w kamieniu, niż do pisania na pergaminie. Jego piękna forma zachowała się w nagłówkach i inicjałach, a samo pismo kodeksowe przekształcało się dostosowując się do dużo bardziej miękkiego materiału, jakim jest pergamin, i do elastycznego narzędzia, jakim jest gęsie pióro. Tak powstała uncjała. Pierwsze zabytki, które dochowały się do naszych czasów powstały w IV wieku, czyli bardzo wcześnie – właściwie koniec antyku. Przez kilka następnych stuleci, zanim powstanie inne pismo, które zrewolucjonizuje Europę, czyli minuskuła karolińska, jest to główne pismo ozdobnych kodeksów, najczęściej biblijnych. A więc po pierwsze: bardzo lubię to pismo – uważam, że jest bardzo piękne i wymagające w swojej formie, po drugie: chciałam zacząć od czegoś, co było na początku, więc wybrałam jedno z tych pierwszych pism, które w średniowieczu, a właściwie u schyłku antyku pojawia się w kodeksach.

EL: Na początku, gdy obmyślałyśmy z Basią nasz podręcznik, chciałyśmy wybrać sobie ulubione pisma. Basi dwa ulubione to uncjała i minuskuła karolińska. Ja wzięłam na warsztat italikę i kursywę angielską, zwaną potocznie copperplatem (nazwa, która ostatnio okazała się kontrowersyjną, ponieważ copperplate w dosłownym tłumaczeniu to miedzioryt i – rzeczywiście – gdybyśmy w Polsce nazywali jakieś pismo „miedzioryt”, brzmiałoby to dziwnie. Oficjalnie powinno używać się nazwy „pismo angielskie”, „kursywa angielska”, ale częściej spotyka się je jednak pod nazwą Copperplate Script, albo po prostu Copperplate), chociaż nie wiem, czy powiedziałabym, że to moje jedyne dwa ulubione pisma. Przepiękna jest minuskuła karolińska i przepiękna jest uncjała, ale tak się poukładało, że w ostatnich latach w pracy z literą nacisk kładłam głównie na dwa wspomniane, dlatego chciałam od nich zacząć.

Jaka jest italika?

EL: Italikę charakteryzuje litera niezwykle lekka, zresztą w kontraście do poprzedzającej ją historycznie litery gotyckiej. Należy zacząć od tego, że italika, choć w dużym skrócie, jest jednak korzeniem copperplate’a. Podobnie uncjała dla minuskuły karolińskiej. Ponieważ pierwotnie Basia miała się zająć uncjałą i minuskułą, a ja italiką i copperplatem, po decyzji, że w podręczniku umieścimy dwa, a nie cztery style pisma, zdecydowałyśmy się na uncjałę i italikę. Mamy na uwadze kolejną książkę – niejako kontynuację tego podręcznika – w której planujemy zachować chronologię historii pisma. Będzie można się spodziewać minuskuły karolińskiej i copperplate’a – to oczywista konsekwencja naszych wyborów. Zresztą taka kontynuacja będzie też bardzo pomocna z punktu widzenia nauki pisania. Po zapoznaniu się z italiką łatwiej jest zrozumieć budowę litery kursywy angielskiej, a minuskuły karolińskiej – po zapoznaniu z uncjałą.

Jeżeli ktoś zetknie się z Waszym podręcznikiem i pomyśli: „chciałbym się nauczyć kaligrafii, ale jestem rozbiegany, nieuporządkowany, to chyba nie dla mnie”, co byście mu odpowiedziały?

EL: O, my uporządkowane! (śmiech!)

BB: Moim zdaniem kaligrafia jest absolutnie dla każdego i ja jeszcze nie spotkałam się z taką osobą, która by nie mogła się nauczyć kaligrafii. To bardziej wynika z pragnienia i z przełamania pewnych stereotypów, bo często – jak zostało powiedziane – ludzie sobie myślą, że do tego trzeba cierpliwości, że trzeba mieć pewne umiejętności plastyczne, pewną rękę, a tymczasem kaligrafia potrafi zaskoczyć niejedną osobę. Wiele osób odnajduje w sobie możliwości, których wcześniej nie znały, nie widziały. Z jednej strony kaligrafia jest dla tych, którzy lubią spokój, bo kaligrafowanie jest rzeczywiście czynnością wymagającą pewnego rytmu, czasu i cierpliwości, ale z drugiej strony spotkałam się też z takimi ludźmi, uczniami, którzy byli właśnie rozbiegani, którzy mieli bardzo niespokojne lub wręcz gwałtowne temperamenty, i zajęcie się kaligrafią ich uspakajało. Kaligrafia jest dla każdego, kto ma w sobie pragnienie pięknego pisania i nie musi w sobie szukać jakichś specjalnych umiejętności. Piękne pisanie, jak każda czynność manualna, jest umiejętnością, do której dochodzi się dzięki cierpliwym i intensywnym ćwiczeniom.

EL: Dodam tylko, że te cechy, o których często mówimy, że nam ich brak, aby móc kaligrafować, tak naprawdę kaligrafia z nas wydobywa albo je w nas wykształca. Nauka kaligrafii ma działanie terapeutyczne. Potwierdzeniem tych słów niech będą warsztaty kaligrafii, które prowadzę w męskim zakładzie karnym z osobami osadzonymi. Prowadziłam taki warsztat już kilka razy i przekonałam się, że jest to satysfakcjonujące dla obu stron. To jest absolutnie nieprawdopodobne przeżycie i niesamowite doświadczenie, nie tylko dla mnie, ale też dla osób, które biorą w tych warsztatach udział. Wiem, bo dostaję komunikaty zwrotne – cudowne i wzruszające.

Jakie to są komunikaty?

EL: „To mnie wyciszyło, uspokoiło, nie sądziłem, że w takim miejscu mogę doświadczyć takich emocji, takiego spokoju, a bardzo nam tu tego brakuje. Emocji spokojnych i dobrych”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg