W obliczu tragedii

W obu filmach o masakrze na Utøyi twórcy nie eksponują przemocy. Skupiają się na ofiarach.

Minęła siódma rocznica zbrodniczych ataków, jakich dokonał Anders Breivik 22 lipca 2011 roku w Norwegii. W zamachu bombowym w dzielnicy rządowej w Oslo zginęło 8 osób, kilkanaście zostało rannych. W znajdującym się tam budynku miał siedzibę premier Norwegii. Następnie sprawca dotarł na wyspę Utøya, gdzie odbywał się coroczny obóz młodzieżowej przybudówki socjaldemokratycznej Partii Pracy. Breivik zastrzelił 69 uczestników spotkania, ranił ponad 100. Policja dotarła na wyspę dopiero prawie półtorej godziny później. Sprawca poddał się, nie stawiając oporu.

W 2012 roku Breivik został skazany na 21 lat więzienia, czyli najwyższy możliwy wymiar kary w Norwegii. W tym kraju zniesiono karę śmierci i dożywocia, bo głównym celem systemu penitencjarnego jest resocjalizacja. Nie znaczy to jednak, że Breivik wyjdzie z więzienia, bo kara może zostać przedłużona, jeśli sąd stwierdzi, że skazany wciąż stanowi zagrożenie dla społeczeństwa.

Mordercza eskapada

W tym roku na ekrany kin weszły dwa filmy na temat zamachu. „22 lipca” jest dziełem angielskiego reżysera Paula Greengrassa, natomiast norweski reżyser, producent i scenarzysta Erik Poppe nakręcił „Utøyę, 22 lipca”.

Greengrass jest autorem m.in. „Krwawej niedzieli”, opowieści o tragicznych wydarzeniach w irlandzkim Londonderry w styczniu 1972 roku, kiedy zginęło kilkunastu uczestników protestu przeciwko prawu umożliwiającemu internowanie każdego Irlandczyka podejrzanego o terroryzm. Z kolei w „Locie 93” rekonstruował wydarzenia, do których doszło na pokładzie samolotu porwanego 11 września 2001 roku podczas ataku na World Trade Center i Pentagon. Reżyser jest również autorem komercyjnych przebojów z Jasonem Bourne’em.

Widzowie, którzy widzieli utrzymane w paradokumentalnej konwencji filmy Greengrassa, nie będą zaskoczeni sposobem, w jaki przedstawił tragedię. Pierwsza część to dokładna rekonstrukcja tego, co działo się przed zamachem i w jego trakcie. Później częściowo przełamuje zastosowaną konwencję, szczególnie w scenach dotyczących relacji rodzinnych jednego z bohaterów filmu będącego ofiarą Breivika.

Reżyser równolegle prowadzi kilka wątków, z których każdy związany jest z postacią innego bohatera. Prócz Breivika mamy tu rannego w zamachu Viljara, który z czasem wysuwa się na plan pierwszy, Lippestada, adwokata mordercy, a także premiera Jensa Stoltenberga. Swoją rolę do odegrania mają również rodzice Viljara i Lara, jako reprezentantka etnicznych mniejszości.

„22 lipca” rozpoczyna się filmowaną z góry panoramą zabudowań położonych gdzieś na odludziu, później kamera śledzi poczynania Breivika zajmującego się przygotowaniem materiałów wybuchowych. Po tym krótkim wstępie przenosimy się na wyspę Utøya, gdzie właśnie przybywają ostatni uczestnicy letniego obozu. Są tu również przedstawiciele mniejszości, a integracja imigrantów jest jednym z podstawowych problemów, jakim zajmować się będą młodzi ludzie. W radosnej atmosferze witają się z przyjaciółmi, a w czasie pierwszego zebrania Viljar, przyszła ofiara Breivika, przedstawia osiągnięcia swojej rodzinnej miejscowości w temacie integracji.

W pierwszej części filmu reżyser wiernie odtwarza przebieg morderczej eskapady zamachowca, ale na szczęście unika wyrazistych obrazów przemocy. Przedstawia chaos, jaki zapanował na małej wyspie, gdzie trudno było się ukryć, i bezradność przerażonych młodych ludzi oczekujących pomocy, która nie nadchodzi. Śledzimy wydarzenia, które rozgrywają się jednocześnie na wyspie, w gabinetach rządowych i zdezorientowanej rodzinie Viljara. Dokonana przez Breivika masakra jest tylko wstępem do drugiej, dłuższej części filmu, w której na plan pierwszy wysuwa się jedna z jej ofiar, Viljar Hanssen. Chłopak odniósł ciężkie obrażenia, konieczna okazała się operacja mózgu. Wraca do zdrowia, żyje jednak ze świadomością stałego zagrożenia, bo nie udało się usunąć wszystkich resztek pocisku. Długa rehabilitacja nastolatka z udziałem rodziny staje się niejako metaforą procesu, jaki przechodzi cała Norwegia, poczynając od szoku, poprzez traumę, gniew i zjednoczenie w obliczu tragedii.

Kamera na ofiary

Erik Poppe, twórca „Utøyi, 22 lipca” poszedł zupełnie inną drogą niż Paul Greengrass, który w swoim filmie przedstawił nie tylko tragedię na wyspie, ale także jej następstwa. Poppe ograniczył się wyłącznie do samej rekonstrukcji masakry. Wybrał również oryginalną formę realizacji, bo odnosimy wrażenie, że film został nakręcony jednym ujęciem. Reżyser chciał, by widz uczestniczył w nim, znajdując się wraz z nastolatkami w centrum wydarzeń, które przedstawia od strony ofiar. – Od chwili zamachu człowiek, który dopuścił się tak strasznych czynów, budził o wiele większą uwagę niż jego ofiary. Po 7 latach należy z powrotem zwrócić uwagę na tych, którzy zginęli na Utøyi, wszystkich ocalałych i tych pogrążonych w żałobie. Nie jest możliwe przedstawienie całej prawdy, ale mam nadzieję, że film sprawi, że doświadczenia ofiar staną się bardziej zrozumiałe – wyjaśniał Poppe w jednym z wywiadów.

W prologu zobaczymy dokumentalne zdjęcia obrazujące zamach bombowy w Oslo, następnie na ekranie pojawia się Kaja, której kamera towarzyszyć będzie przez cały czas akcji filmu. Jesteśmy świadkami jej rozmowy z młodszą siostrą, a później dyskusji w gronie nastolatków, którzy w różny sposób reagują na wydarzenia w stolicy. Są zdezorientowani, nie bardzo wiedzą, co robić. Wkrótce zza lasu dochodzą odgłosy strzałów, zjawiają się uciekający zewsząd młodzi ludzie, robi się chaos. Kaja wraz z innymi ucieka do lasu, a kamera idzie w ślad za nią. Dziewczyna przez jakiś czas pozostaje z grupą kolegów, a następnie przemieszcza się z miejsca na miejsce, szukając swojej siostry. Ten dramaturgiczny zabieg pozwala reżyserowi pokazać zachowania i sytuacje, w jakich znaleźli się inni uciekinierzy, których Kaja spotyka na swej drodze. Mocną stroną filmu jest z pewnością oddanie reakcji na nie do końca zrozumiałe dla nich zagrożenie. Przez długi czas tak naprawdę nie wiedzą, przed czym uciekają. Twarze, chaotyczne dialogi, emocjonalne zawirowania znakomicie wyrażają zagubienie młodych ludzi, którzy tracą nadzieję na ratunek. Po raz pierwszy zdani są wyłącznie na siebie, a rodzice, do których usiłują się dodzwonić, nie mogą im w żaden sposób pomóc. Bohaterami filmu Poppego są wyłącznie ofiary. Morderca pojawia się na ekranie tylko migawkowo, w oddali. Zgodnie z tym, co reżyser akcentował w wywiadzie, nie chciał, by postać sprawcy odwracała uwagę od jego ofiar.

Właściwa akcja filmu, bez prologu, trwa 72 minuty. Dokładnie w takim czasie rozegrała się tragedia na Utøyi. Kaja i pozostali bohaterowie są postaciami fikcyjnymi, ale scenarzyści korzystali ze szczegółowej dokumentacji i raportów komisji badającej przebieg wydarzeń, a także relacji ocalałych nastolatków i ich rodzin. Twórcy włożyli jednak niemało wysiłku, by poruszyć emocje widzów, co momentami udało się osiągnąć.

Od strony technicznej film norweskiego reżysera nie budzi zastrzeżeń, jednak trudno uznać, by ta fabularna rekonstrukcja wypadków spełniała oczekiwania widzów. Ograniczając się wyłącznie do suchej prezentacji faktów, Poppe całkowicie pomija kontekst rozgrywających się wydarzeń. Nie znajdziemy tu próby odpowiedzi, jak mogło do nich dojść i skąd wzięło się zło upostaciowane w osobie zamachowca. Bardziej ambitną próbą przedstawienia tragedii na Utøyi jest film Greengrassa, starającego się przedstawić zarówno samą tragedię, jak i jej źródła oraz następstwa.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg