Od czasu obejrzenia „Guczy” (barwna historia Julijany, „białej” Serbki zakochanej w „czarnym” Romeo, trębaczu z romskiej orkiestry) płyty zespołu Bobana Markovicia kupuję w ciemno.
Nic tak nie dodaje energii jak ta kwintesencja szalonej muzyki bałkańskich dęciaków. To najlepszy serbski zespół, który zgarnął wszystkie możliwe nagrody w swych „kategoriach wagowych”. Wygrał też przy kilkusettysięcznej publice festiwal w Guczy.
Płyta „Mrak” potwierdza ich klasę. Zmieniają nastroje, od pastelowych klimatów po utwory pełne ognia, przy których nogi same rwą się do tańca.
Na deser: nieśmiertelne „Ederlezi”.
Fonó Budai Zeneház
Boban Marković Orkestar – Mrak
100. urodziny sir Davida Attenborough! Polski kanał BBC Earth też świętuje.
Chyba oglądamy jakieś dwa różne seriale. Czyli jak to w końcu z tą „Wojna zastępczą” jest?
„Maryja. Matka Papieża” w TOP 10 box office. Tytuł nadal w repertuarze ponad 160 kin w całym kraju.
Freski w tej boliwijskiej świątyni przedstawiają sceny biblijne.
Autorka "Zabić drozda" - powieści, która poruszyła sumienie Ameryki.