Literatury dzienne sprawy

Dwumiesięcznik „Topos” to jedno z najważniejszych pism literackich w Polsce, a jednocześnie najsilniej skupia tych twórców literatury, którym po drodze jest z chrześcijaństwem. Antologia „Toposu” jest tego najlepszym dowodem.

Trzy pokaźne pięknie wydane tomy zbierają to wszystko, co najlepszego ukazało się w „Toposie” przez 28 lat istnienia pisma. Pierwszy z nich poświęcony jest esejom, szkicom i przyczynkom krytycznym, drugi zawiera utwory prozatorskie, a trzeci – poetyckie. Każdy opatrzony został tytułem odnoszącym się do innej pory dnia: eseje to „ranek / mane”, proza – „południe / meridies”, zaś poezja – „wieczór / vespera”. „Chciałbym, żeby wszystkie one utworzyły literacki model DNIA i jego łagodnego obrotu od wschodu do zachodu słońca” – tłumaczy tę koncepcję we wstępie do pierwszego tomu antologii jej redaktor, a jednocześnie szef „Toposu” Krzysztof Kuczkowski. „Chodzi jednak nie tylko o wymiar literacki tego modelu, lecz także o wymiar egzystencjalny. Wiem o tym z całą pewnością, gdyż tak przebiegała moja osobista przygoda z literaturą. W latach 70. ubiegłego wieku jako student polonistyki zaczytywałem się w dziełach z dziedziny estetyki i filozofii, antropologii kultury i semiotyki. Niewiele z nich rozumiałem, ale nagrodą było poczucie obcowania z tajemnicą. Wtedy to wystarczało. Później, w tzw. dorosłym życiu, przyszedł czas na prozę krajową i obcą – rosyjską, francuską, niemiecką, amerykańską, w której tajemnica była rozpisana na setki i tysiące stron. Była i nie było jej jednocześnie. Wreszcie pod wieczór pozostała poezja (i teologia), mowa coraz bardziej zwięzła, klarowna, kierująca się w stronę tego, co jedynie warte jest poznania, a czego po tej stronie świata poznać nie sposób”.

Sprawa sensu

To ostatnie zdanie wydaje się kluczowe dla zrozumienia fenomenu „Toposu”. Sopocki dwumiesięcznik, będący dziś jednym z najważniejszych pism literackich w Polsce, jednocześnie najsilniej skupia tych twórców literatury, którym po drodze jest z chrześcijaństwem. Nic dziwnego, że Stowarzyszenie Wydawców Katolickich, przyznając w 2017 r. serii Biblioteka „Toposu” Nagrodę Feniksa, napisało w uzasadnieniu: „W podzielonym i rozproszkowanym ideowo krajobrazie teraźniejszej kultury, inicjatywy podejmowane przez środowisko »Toposu« są nad wyraz uczciwe, pozbawione moralnych wieloznaczności, a przy tym czułe na formalno-estetyczne aspekty sztuki. Nie bez znaczenia pozostają też próby ochrony rzeczywistości przed zniewalającym wpływem mechanizmów jej »odczarowywania«, fundowanych przez zwolenników ponowoczesności, niezważających na znaczenie ludzkiego ducha, kierującego w stronę, gdzie znajduje on religijnie pojęte spełnienie”.

Sam Kuczkowski podkreśla, że tym, co najważniejsze dla środowiska pisarzy, poetów i krytyków związanych z „Toposem”, jest – i tu używa słów z „Traktatu teologicznego” Czesława Miłosza – „sens, niemożliwy bez absolutnego aktu odniesienia”. – Poezja powinna mówić o rzeczach najważniejszych, bo jest sprawą sensu – mówił naczelny „Toposu” w rozmowie z GN. – Kiedyś takie stwierdzenie nie było wcale kontrowersyjne, ale okazuje się, że dzisiaj jest kontrowersyjne. Dziś mówi się raczej, że poezja jest sprawą języka, estetyki, intensywności wyrażania itd. Czyli rzeczy abstrakcyjnych. To wszystko, co do czegoś zmierza, próbuje coś ustalać – nie znajduje posłuchu wśród ludzi zajmujących się literaturą. Bo, jak twierdzą niektórzy z nich, prawda jest ruchoma. Jednak pozostając przy samym języku i przy samej estetyce, stajemy się owadami próbującymi krążyć wokół środka, którego nie ma. Musimy się wreszcie odważyć mówić wprost o swoim doświadczeniu duchowym. Jeżeli to jest nasze życie, nie możemy tego ukrywać.

Sprawa wiary

Autorzy „Toposu” z całą pewnością tego nie ukrywają, czego namacalne dowody znajdujemy w antologii, która właśnie ujrzała światło dzienne. Pierwszy jej tom spinają klamrą eseje o. Jacka Salija OP o „dziwnym pograniczu między dobrem i złem” oraz o przemijaniu. W środku zaś znajdziemy wiele rozważań dotyczących związków między religią a poezją. „Poezja i wiara, będąc darem, wymagają trudu przedzierania się przez trywialność rzeczy, wydarzeń czy kulturowych konwencji; wywodzą się z samotnego ruchu umysłu i serca, prowadzącego do przekonania, że to, co ziemskie, nie wyczerpuje ostatecznie ludzkich tęsknot” – pisze ks. Jan Sochoń, jeden z autorów pomieszczonych tu esejów. Obok niego pojawia się w książce cała plejada wybitnych badaczy zajmujących się stykiem literatury i religii, m.in. ks. Jerzy Szymik, Krzysztof Koehler, Krzysztof Dybciak czy wreszcie Zofia Zarębianka, która na łamach „Toposu” prowadzi ciekawy cykl „Teologia poetów”. Nie zabrakło też szkiców poświęconych Konstelacji Toposu, a więc grupie autorów najsilniej związanych z sopockim dwumiesięcznikiem. Jarosław Ławski wskazuje przede wszystkim na „metafizyczny odcień ich liryki”, ale także na „dużo mniejsze ich zaufanie do koncepcji poezji jako gry językowej, rzeźby w języku, językowego rozgrywania znaczeń”. „Taki popis sztukmistrzostwa niejednego zaprowadził na manowce banału, gry dla gry. Toposowcy, konstelacjoniści, jak ich nazywam, przykładając dużą wagę do pielęgnowania języka, nie czynili z niego bałwana, idola” – pisze Ławski.

Jak się wydaje, opis ten można rozciągnąć także na Toposową prozę, której smakowity wybór przynosi drugi tom antologii. To najmniej oczywista z omawianych tu książek, bo jak słusznie zauważa Krzysztof Kuczkowski we wstępie: „W powszechnym odczuciu »Topos« uchodzi za czasopismo poświęcone poezji i krytyce literackiej”. Niemniej na przestrzeni lat zebrała się na łamach pisma całkiem spora grupa tekstów prozatorskich: opowiadań, humoresek, beletryzowanych wspomnień czy dzienników duchowych. W tomie, który przynosi 32 utwory 21 autorów, jest miejsce zarówno na fragment powieści historycznej Wacława Holewińskiego „Nie tknął mnie nikt”, jak i na pisane żywym językiem miniatury obyczajowe Małgorzaty Skałbani. A także teksty zacnego grona innych pisarzy, jak Antoni Libera, Marek Stokowski, Artur Daniel Liskowacki, Feliks Netz, Wojciech Kudyba czy Jarosław Jakubowski.

Sprawa drogi

Trzeci tom antologii to crème de la crème, bo przecież to właśnie poezja jest znakiem firmowym „Toposu”. Od wielu lat pojawia się ona nie tylko wewnątrz pisma, ale do niemal każdego numeru dołączane są po dwa tomy poetyckie, układające się w jedną z najciekawszych obecnie serii literackich w naszym kraju. To właśnie wiersze z tych zbiorów złożyły się na książkę zatytułowaną „wieczór / vespera”. Tomem rządzi chronologia narodzin autorów. Najstarszy w tej książce, nieżyjący już Kazimierz Hoffman, to rocznik 1928, podczas gdy zamykający zbiór Adrian Sinkowski urodził się w roku 1984. A jednak, mimo przepaści pokoleniowej dzielącej poszczególnych twórców, i bardzo różnych poetyk, wyraźnie da się dostrzec to, co łączy poetów spod znaku „Toposu”.

wędrowcy. ku napom- kniętej niebieskości. I dalej.

– napisze Hoffman w wierszu otwierającym tę książkę, który można potraktować jako definicję tego, czym zajmują się wszyscy autorzy zmieszczeni pomiędzy okładkami „wieczoru”. Przedzieraniem się przez meandry słowa, które próbuje uchwycić rzeczywistość, „utwierdzić się w istnieniu” – jak mówi Jarosław Jakubowski. Tą drogą podążali i podążają: Zbigniew Jankowski, Teresa Ferenc, Leszek Aleksander Moczulski, Wojciech Gawłowski, Janusz Nowak, Barbara Gruszka-Zych, Przemysław Dakowicz i wielu innych poetów, którzy znaleźli się w tej antologii. Toposowe tomy wystarczą na miesiące, a może i lata lektury. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg