Fajna książka, słuchałeś?

Książek się nie czyta. Coraz częściej książek się słucha. W czasie pandemii zamknięto ponad 240 księgarń, ale rynek audiobooków stale dynamicznie rośnie. Wydawnictwa coraz częściej decydują się na równoczesne drukowanie i nagrywanie.

Młodzi nie potrzebują już pachnącej drukiem książki. Lektury „ściągają” w formie empetrójek albo słuchają na Audiotece czy Storytelu.

Ze zjawiskiem zetknąłem się przed wielu laty, gdy mój starszy redakcyjny kolega, który miał w domu synów nastolatków, opowiadał, że „zaliczają” w szkole wszystkie lektury, choć… ich nie przeczytali. Siedzieli ze słuchawkami na uszach i odsłuchując Sienkiewicza czy Prusa, „grali w tym czasie w grę”. Jak potwierdzają poloniści, to ogólna tendencja i poza czytelniczymi debiutantami z klas I–III, którzy znają jeszcze zapach druku i szelest przewracanych stron, trudno znaleźć młodych z książką w ręce. Słuchają, a nie czytają. Czy ma to wpływ na percepcję, kształtowanie nawyków? Czy książki do słuchania zabijają rynek drukowanych? A może jedynie go uzupełniają, przyciągając zupełnie nowych odbiorców?

Księgarnia w likwidacji. Przepraszamy

Pandemia mocno uderzyła w księgarski rynek. Choć pozamykani w domach Polacy zaczęli czytać więcej (ponad 30 proc. deklaruje, że czyta częściej, a ponad 17 proc. kupuje więcej książek i audiobooków), paradoksalnie, nie pomogło to w utrzymaniu księgarń. Ich zadłużenie pod koniec listopada 2020 roku wyniosło prawie 14 mln zł, czyli o niemal 1,5 mln zł więcej niż rok wcześniej. Nic dziwnego, że od początku pandemii zamknięto ich ponad 240. Nawet będący potentatem na rynku Empik zapowiedział likwidację czterdziestu i tak kurczących się z roku na rok placówek w galeriach handlowych. Rynek podtrzymywała oferta księgarń internetowych, a kurierzy mieli ręce pełne roboty.

Stale natomiast rozwija się rynek audiobooków, a sprzedaż literatury dla dzieci w dobie pandemii wzrosła nawet o 300 proc. Liczba słuchaczy książek nad Wisłą szacowana jest na ok. 2,3 mln osób, ale wedle prognoz za dwa lata będzie ich niemal 4 mln.

Czytanie przez słuchanie

W dobie lockdownu i obostrzeń pandemicznych promocje książek przeniosły się do internetu, a rolę pozamykanych na cztery spusty domów kultury przejęły podcasty. W ostatniej dekadzie popularność audiobooków wzrosła znacząco ze względu na dostępność „wszystkomających” smartfonów. Są one nie tylko narzędziem pracy, GPS-em czy komunikatorem, ale i naszym kinem, filharmonią i księgarnią. Na wzrost ich sprzedaży ogromny wpływ ma również tani internet, a coraz więcej Polaków decyduje się na kuszące ofertami subskrypcje, za które można płacić u operatora telefonii komórkowej.

O popularności książek do słuchania decyduje też cena. Wiadomo, działa zasada „coś za coś”, więc nie zobaczymy w nich zdjęć, które w wielu publikacjach, na przykład w uznanym za najlepszy reportaż II Rzeczypospolitej „Na tropach Smętka”, błąkającego się po Warmii i Mazurach i szukającego w krainie jezior śladów polskości Melchiora Wańkowicza, są elementem obowiązkowym, ale za książkę nie zapłacimy kilkudziesięciu złotych, tylko jak w ofercie klubowej Audioteki: 19,90. To robi ogromną różnicę. Nie trzeba również szukać miejsca na kolejną książkę na wypełnionych po brzegi półkach.

Badania Biblioteki Analiz pokazują, że udział audio­booków w całkowitym rynku książki w 2019 roku wynosił 4 proc., a wartość tego rynku nad Wisłą to około 6,5 mln zł. Sporo, ale gdy porównamy się z naszymi zachodnimi sąsiadami, gdzie sięga ona 200 mln euro rocznie, widać, że musimy jeszcze trochę doczytać. To znaczy dosłuchać…

Książki z chmury

Pamiętam, że przed laty pierwsze audiobooki zachwalali mi gorąco bracia dominikanie, którzy, będąc nieustannie „w drodze”, długie godziny podróży urozmaicali sobie na przemian modlitwą i bardziej lub mniej pobożną lekturą. Patent ten rzeczywiście znakomicie sprawdza się na rodzinnych eskapadach, ograniczając do minimum pytanie osła ze Shreka: „Daleko jeszcze?”. Warunek? Droga musi być na tyle długa, by dzieci wciągnęły się w opowieści o Detektywie Pozytywce czy Panu Samochodziku, rozprawiającym się na Jezioraku z bandą Czarnego Franka.

Początki? Przed trzynastu laty Biblioteka Akustyczna, pionier na rynku, nagrała 31 czytanych książek. Nazwa „audiobook” nie była wówczas znana, a w księgarniach nie było odpowiednich półek i sprzedawcy nie wiedzieli, czy ustawiać je obok książek, czy obok płyt.

Pierwsze audiobooki przeznaczone były dla osób niewidomych, a znani polscy aktorzy czytali literacką „klasykę gatunku”. To właśnie dla ludzi poruszających się o białej lasce (w Polsce żyje niemal 2 mln osób niewidomych lub niedowidzących) nagrywano książki audio, wówczas wydawane na kasetach i płytach.

Do wyboru, do koloru

Dziś na polskim rynku możemy wybierać (książki są posegregowane w tematyczne bloki) spośród ponad 9 tys. audio­booków. Na równi z premierami książkowymi są przygotowywane słuchowiska, audycje i audiobooki, a wydawnictwa coraz częściej decydują się na równoczesne drukowanie i nagrywanie. A jak wykazują badania czytelnictwa, dźwięk nie zabija litery, bo aż 80 proc. użytkowników książki elektronicznej czy audiobooków to fani książki papierowej, i to oni napędzają rynek.

Czy to, że słuchamy zamiast czytać, ma wpływ na nasze postrzeganie świata? Oczywiście! Lubimy ułatwiać sobie życie, więc audiobooki ze względu na swą przystępność i mobilność spadły nam z nieba. Minus? ​Poloniści zwracają uwagę na to, że młodzi mają ogromne problemy z koncentracją. Są w stanie wytrzymać skupienie na jednej rzeczywistości przez zaledwie kilka minut, a potem albo nerwowo szukają komórki, albo „zmieniają temat”. Audiobooków słucha się w tle. Mają być jedynie dodatkiem do miłego spaceru, intensywnego joggingu, żmudnego prasowania, ślęczenia w pracy czy podróży. Nie ułatwiają zatem pielęgnowania nawyku koncentracji. Co więcej, jak potwierdzają naukowe badania, nasz mózg lubi papier.

Najczęściej książek słuchają ci, którzy twierdzą, że brakuje im czasu! – opowiadają specjaliści badający księgarski rynek. – Sporą grupę stanowią klienci w wieku 30+ oraz rodzice.

Przydługie opisy przyrody omija się dziś, klikając na ikonkę przesuwającą nagranie o kilkadziesiąt sekund do przodu. Jeśli zniecierpliwiony czekasz na finał „zabił/nie zabił?” i wydaje ci się, że lektor czyta zbyt wolno (średnio to 150 słów na minutę), możesz przyspieszyć nagranie i zwiększyć tempo do 1,25 czy 1,5 normalnej szybkości. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że średnia prędkość czytania to 200–300 słów na minutę, okaże się, że słuchanie książek zajmie nam nawet dwa razy więcej czasu.

W ostatnich latach ogromnym zainteresowaniem cieszą się superprodukcje, czyli książki zaadaptowane z rozmachem na słuchowiska. Czyta je zazwyczaj aktorska śmietanka, a nagrania wzbogacone są o ilustracyjną warstwę muzyczną i efekty dźwiękowe w tle. Na listach bestsellerów rządzi kryminał („Niektóre rzeczy się nie zmieniają. Popularność Remigiusza Mroza przetrwa każdą pandemię” – żartuje Michał Szolc, prezes Storytel Polska) i wspomniane superprodukcje („Gra o tron”,„Filary ziemi”, książki Stanisława Lema i Michaiła Bułhakowa). W serwisach audiobooków znajdziemy też sporo katolickich wydawnictw, a regularnie swe nowości wrzucają m.in. krakowski jezuicki WAM czy nowosądeckie RTCK.

Zasłuchani

Na internetowych forach trwa zażarta walka między ortodoksami, kochającymi zapach druku, i tymi, którzy kolejny rozdział powieści rozpoczynają, wciskając przycisk „play”. Ci pierwsi oskarżają audiobookowiczów niemal o herezję. Niesłusznie.

Jestem z tych, którzy nałogowo czytają i słuchają. Audiobooki stały się obowiązkowym punktem moich wędrówek czy spacerów. W tym roku, maszerując po Parku Śląskim czy wdrapując się na oblodzoną Gęsią Szyję, zdobywałem ośnieżone ośmiotysięczniki z Jurkiem Kukuczką, Krzysztofem Wielickim, Maćkiem Berbeką i Wojciechem Kurtyką i wraz z Élisabeth Revol płakałem nad zamarzającym na Nanga Parbat Tomkiem Mackiewiczem. Ileż książek można przeczytać w ten sposób!

Ogromnym plusem audiobooków jest też walor… usypiający. Dzieci (informacja sprawdzona w praniu!) łatwiej zasypiają, słuchając spokojnego jednostajnego głosu narratora, i odchodząc w krainę snu, mogą dalej wędrować z Aslanem po Narnii…•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg