Gawęda Stacha Kropiciela

Przeczytaj, jak "Gość Niedzielny" pisał na początku 1939 roku o nastrojach w kraju i na świecie...

Rozmaicie ludzie prorokowali na ten nowy Rok Pański 1939. Jedni, że będzie wojna, głód i uciski. Insi, że jeszcze 1939 przepuczymy się jakoś bez wojny.

Szczyrze sie wom przyznom, że jo daru proroctwa od Pana Boga nie dostoł (inni go za przeproszeniem też nie mają, jeno tak robią, jakby umieli prorokować!) — jedno tylko wiem, że kożdy z nas sie mo starać żyć z Ponbóczkiem i ze swoim sumie­niem w porządku. Bo „kto się w opiekę odda Panu swemu..." itd., dyć znocie wszyscy ta piękno pieśniczka. A kto jej nie zno (wy młodsi karlusi!), ten niech se ją roz dobrze przeczyto i do serca zapisze. Więcej proroctw i starości na przyszłość nie potrzebujemy.

Co zaś się tyczy całego narodu, to jeno jedno jest po­trzebne: Trzymać się kupy, nie zawiścić jeden drugimu, nie podstawiać nóg, nie wymyślać swoim rodakom od zdraj­ców i opozycjonistów, ustąpić trochę, ostawić zwady i kłótnie na później — bo nojważniejszą jest jedność. Je­żeli w ojczyźnie naszej zwycięży choćby zgrubsza jeno ten duch jedności, to Wom padom, nic nom nie zrobi — przeboczcie, że go wymieniom — żoden jancykryst ni czerwony ani owędzony ani inszy, choćby se już zęby szczerzył na nas jak zdechła kobyła — zaręczom, że nic nie wskóro. Oto cale moje „proroctwo". Kto nie chce wierzyć, niech jeno zajrzy do kazań naszego Księdza Piotra Skargi. Tam wyczyto szczerą prawdę, i to taka, która się już w historii ziściła. Tak oto przemawia nom do sumienia nasz Skarga:

„... Jest jeszcze inna przyczyna bardzo główna niezgod judzkich: chciwość i łakomstwo i inne pożądliwości świec­kie, o których mówi Jakub Św.: Skądże wojny i swary między wami, izali nie stąd, izali nie z pożądliwości waszych? — Pożądają ludzie dobrego mienia, urzędów, sławy świeckiej, podwyższenia domów swoich, i ona się pożądliwością zapaliwszy, gdy nie dostaje czego chcą, rozruchy czynią, niezgody sieję, mszcząc się albo grożąc, żeby tylko swoje pożądliwości mieli, a jedne miawszy, drugich pragną, i nigdy nienatkają.

Dostatek też i pycha wielką jest niezgod przyczyną, jako prorok o Sodomie mówi, iż jej zguby przyczyną była pycha i nasycenie chleba i dostatek. Tóż się o was mówić może: dał wam Pan Bóg bogactwa i dostatki wszelakie, a drugie podobno nie od Boga, ale z ucisku poddanych, z lichwy i wydzierania i niesprawiedliwości zebrane, które was do hardości podnoszą, iż się — jako Apostoł mówi — jeden przeciw drugiemu nadyma i ustąpić w niczym nie chce. I tak, jako Mędrzec mówi: między hardymi zawżdy kwitną swary, zgodzie i miłości przeciwne.

Onych też zazdrości pełno między ludźmi, z których jeden drugiego szczęścia znieść i na nie patrzeć nie może, i ohydzi sobie bliźniego tym samym, iż to ma, czego drugi nie rad widzi u niego, woląc tego sobie życzyć. I ono złe oko, jako Pan mówi, z szczerej zazdrości pokazuje nie­życzliwość ku bliźniemu i pokoju z nim żadnego mieć nie może i zgody z nim nie chce."  (Kazanie sejmowe trzecie.)

Niech nom to na ten raz styknie. Na przyszły roz na­piszemy coś niecoś o naszych stosunkach po tej i tamtej stronie Śląska. Bo już mnie aż unosi, jak sie dowiadują, że tam znieśli nabożeństwa, że tam znowu kogoś wydalili i podobne dobrodziejstwa.

Ostańcie z bogiem do następnego razu.

Wasz Stach Kropiciel

***

Powyższy tekst ukazał się w 3 numerze "Gościa Niedzielnego" z 15 I 1939 r.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg